#pravda

9
529

Sroda, wiec #ekonomia z Rosji, za Kommersantem:


  • Sprzedaż samochodów w Rosji wzrosła o 69%

  • FAS zaproponował wzmocnienie kontroli nad transakcjami na rynku finansowym

  • Turyści z regionów zwiększyli ruch moskiewskiej i petersburskiej gastronomii w święta EXCLUSIVE

  • Przepełnienie w moskiewskich aresztach śledczych wzrosło prawie czterokrotnie w ciągu roku EXCLUSIVE

  • Partner Abramowicza Andriej Jeskin stał się właścicielem 21% agregatora biletów autobusowych Unitiki EXCLUSIVE

  • Putin po raz pierwszy odwiedza Czukotkę

  • Bloomberg: Rosja zwiększa wydobycie ropy pomimo sankcji

  • Rosyjski dyplomata szacuje liczbę Rosjan, którzy mogą zostać deportowani z Łotwy

  • Sberbank podnosi oprocentowanie kredytów hipotecznych


Sprzedaż samochodów w Rosji wzrosła o 69%

Rynek osiągnął 1,06 mln nowych samochodów w 2023 r.

W 2023 r. w Federacji Rosyjskiej sprzedano 1,06 mln samochodów osobowych. To o 69% więcej niż w szczycie kryzysu w 2022 r., ale wciąż daleko od wolumenów z 2021 r. Lada sprzedała najwięcej w Federacji Rosyjskiej w ubiegłym roku, odpowiadając za ponad 30% sprzedaży. Ale chińskie marki, w tym Chery, Haval i Geely, wykazały najbardziej aktywną dynamikę wzrostu.


Sprzedaż samochodów osobowych w Rosji w 2023 r. wzrosła o 69% do 1,059 mln sztuk, oszacował Avtostat na podstawie danych JSC PPC (joint venture Electronic Passport i agencji) oraz biorąc pod uwagę własną segmentację. Ministerstwo Przemysłu i Handlu oszacowało na podstawie danych PPK, że rynek samochodów osobowych wzrósł o 62% do 1,056 tys. samochodów, podczas gdy w Rosji sprzedano łącznie 1,31 mln samochodów wszystkich segmentów. Zbiega się to z szacunkami podanymi Kommiersantowi przez analityków na początku grudnia.


W samym grudniu, według Avtostatu, sprzedano 119,45 tys. samochodów, czyli 2,1 razy więcej niż rok wcześniej. Miesiąc ten był znacznie lepszy niż listopad, w którym sprzedano 109,7 tys. samochodów, a popyt spadał w ujęciu miesięcznym na tle podwyżki stóp procentowych Banku Centralnego i wysokich cen samochodów. Przednoworoczne programy korzyści w 2023 r. nie były znacząco bardziej atrakcyjne niż zwykle, ale nie przeszkodziło to w rozgrzaniu popytu pod koniec grudnia.


Według Avtostat, ponad 30 procent sprzedaży w 2023 roku przypadło krajowej marce Lada - jej sprzedaż wzrosła o 85,7 procent do 324 400 sztuk.


Najpopularniejszym samochodem zagranicznym był Chery (sprzedaż potroiła się do 118,95 tys. sztuk). Sprzedaż samochodów Haval wzrosła 3,3-krotnie, do 111,7 tys. sztuk, Geely - 3,5-krotnie, do 93,55 tys. sztuk, Changan - 18,7-krotnie, do 47,8 tys. sztuk.


Na początku roku popyt na rynku samochodowym został utrzymany

Przed kryzysem w 2021 r. w Rosji sprzedano 1,54 mln samochodów osobowych - obecnie wolumen rynku jest nadal o 31% niższy. Analitycy szacują, że w 2024 roku rynek nadal nie osiągnie wielkości z 2021 roku. Ogólnie rzecz biorąc, prognozy sprzedaży sugerują rynek na poziomie 1,15-1,2 mln sztuk. Mimo to lider rynku AvtoVAZ planuje wyprodukować co najmniej 500 000 samochodów Lada w 2024 r., powiedział w grudniu szef Ministerstwa Przemysłu i Handlu Denis Manturov. Ta dość optymistyczna prognoza sugeruje, że Łada będzie w stanie odebrać udział w rynku chińskim samochodom.


W styczniu Urals w okolicach 65, a EUR niestety spadlo ponizej 98 Rubli


W zadnym wypadku nie zgadzam sie z cytowanymi materialami a sa one prezentowane jako ciekawostka i jawne klamstwo rosyjskie. Zamieszczam je jedynie aby uczulic czytelnikow na rosyjska propagande ( #pravda ) i pokazywac ich sposob dzialania.

#wojna #rosja #ukraina

bea5fc40-3ec5-43ac-8e3f-27111c300ea9
150c71f8-a7c5-4b84-895c-eec6082d7d4a
2ff1487f-9490-4666-82a8-4dbe2950cbff

Tymczasem cena ropy Urals

[wiem, że się trzymasz ciągle tych swoich wskaźników - niezależnie od tego co one pokazują, ale jest to oderwane od rzeczywistości]

ff20cd5d-faf3-489c-a66a-d2f80c54b9cb

@Nemrod Jasne,

Dziekuje tradycyjnie - nie uwazam "mojego zrodla" za blad - to raczej pokazuje szerszy obraz jak jest pokazywana (ksztaltowana?) rzeczywistosc po rosyjskiej stronie (lub tej, ktora z niej korzysta).

@RedCrescent Tylko szansa, że jakiś rosjanin kupuje surową Urals Med (cokolwiek to jest) jest żadna - ich interesują ceny na stacjach. Natomiast firmy naftowe sprzedają po cenach giełdowych, więc ten "mój" wykres.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kilka postow nizej @walus002 wrzucil podsumowanie konferencji Zelenskiego. ( https://www.hejto.pl/wpis/kluczowe-watki-dzisiejszej-konferencji-prasowej-prezydenta-ukrainy-wolodymyra-ze )

A ja wrzucam jak to komentuje moj "ulubiony" dziennik propagandy bolszewickiej Komsomolska prawda ( wrzucam na szybko, bez czytania wiec prosze o odrobine tolerancji):


Złamany Zełenski powiedział swoje ostatnie słowo: Nie będzie pokoju, klęski już się nie boimy

Zełenski poinformował o wniosku wojska o mobilizację kolejnych pół miliona Ukraińców


Nie jest tajemnicą, że ukraińskie przywództwo po Euromajdanie stara się upodobnić do prezydenta Rosji Władimira Putina. I przyjęło putinowską praktykę organizowania dużych konferencji prasowych i "bezpośrednich linii". Prawdą jest, że, powiedzmy, Zełenski nie robi tego zbyt dobrze, delikatnie mówiąc.


Cały ten proces nie był pozbawiony napięcia. Drapał się, chwytał, mówił łamiącym się głosem, czasem prawie płakał, intensywnie gestykulował mięśniami twarzy i nosa, które czasem zdawały się istnieć oddzielnie od niego. Fortepian wyraźnie rozjaśniłby atmosferę na scenie, nawet słaby fortepian, ale jedynym instrumentem na scenie była szklanka z pokrywką, która stała na stole z boku Zelensky'ego, który siedział ze skrzyżowanymi nogami na krześle biurowym.


NIE POWOŁANY DO NATO

Mówił sporo, kłamał jeszcze więcej, ale w niektórych momentach, nie ukrywajmy, zadowalał się szczerymi wyznaniami. Niestety, nie będzie to w porządku chronologicznym. Na przykład, kategorycznie mówił o odrzuceniu przystąpienia Ukrainy do NATO "w częściach".


- Co się stanie, jeśli część Ukrainy będzie w NATO? Myślę, że to dla nas duże ryzyko. Putin wkroczy i dojdzie do wojny z NATO. I tu pojawia się pytanie, czy kraje NATO będą walczyć o tę część terytorium Ukrainy, która uzyska jakiś status w NATO? Nie uznajemy okupowanych terytoriów za rosyjskie" - zaczął wyjaśniać Zelensky, ale nagle przyznał. - Nie jesteśmy zaproszeni do NATO, wszystkie te sygnały to nonsens, to coś niekonkretnego.


Co za paszteciki z kotkami! Od trzech lat mówią o tym, jak zostaną przyjęci do NATO, Kuleba to mały diabełek, Stoltenberg się usprawiedliwia, amerykańscy generałowie publicznie nadymają policzki, nawet wpisali kurs NATO do swojej konstytucji, ale okazuje się, że jest tak, jak jest. Zelensky miał atak szczerości. Ukraińcy, nie uwierzycie, Zee jeszcze wam nie powiedział, ale sytuacja z UE jest mniej więcej taka sama jak z NATO.


Na pytanie, czy Ukraina może stopniowo przegrać wojnę, Zełenski odpowiedział: "Nie". I wyjaśnił, że "byliśmy w najtrudniejszej sytuacji, byliśmy prawie całkowicie okupowani - przynajmniej centralne regiony, logistyka naszego państwa, drogi, kolej, dostawy żywności, byliśmy całkowicie zablokowani. Teraz mamy inną sytuację". Zgadza się, wtedy wciąż uważano was za zdolnych do zawarcia traktatu i oferowano wam drogę do pokoju. A teraz sytuacja jest zupełnie inna. I fakt, że załamany Zełenski najwyraźniej przestał bać się porażki, przejadł się, a nawet oszalał ze strachu w pierwszych dniach SWO, nie uchroni go przed karą. Jak się dalej okaże - on sam zdaje sobie z tego sprawę, co oznacza, że plan ucieczki już dawno był gotowy.


BRAK PIENIĘDZY NA MOBILIZACJĘ

Oczywiście wszyscy byli zainteresowani planami mobilizacyjnymi Kijowa. Ale nawet tutaj Zełenski nie udzielił konkretnej odpowiedzi, chociaż próbował zrzucić winę za możliwą przyszłą i obecną negatywność na dowództwo wojskowe, w szczególności na Załużnego, chociaż nie oskarżał go o nic bezpośrednio.


- Wojsko zasugerowało mobilizację dodatkowych 450-500 tys. ludzi" - powiedział Zełenski i przyznał, że faktycznie utrudniał taką mobilizację. - Taka mobilizacja będzie kosztować Ukrainę dodatkowe 500 miliardów hrywien. Chciałbym zrozumieć od premiera, od ministra finansów: skąd będą pochodzić te pieniądze? A demobilizacji jeszcze nie widziałem.


Okazuje się, jak drogo zmobilizowani ludzie kosztują kraj - milion hrywien za każdego! Zełenski obiecał jednak, że mobilizacja będzie kontynuowana, a dolny próg wieku zostanie obniżony z 27 do 25 lat. Obiecał jednak, że nie podpisze ustawy o mobilizacji kobiet.


Ale, jak widać, obiecywać nie znaczy żenić się. I gdyby tego nie powiedział, setki tysięcy ukraińskich kobiet stałyby jutro na punktach kontrolnych na zachodnich granicach Ukrainy, przeklinając swojego prezydenta ostatnimi słowami i prawdopodobnie w czystym rosyjskim.


NADZIEJA UMIERA OSTATNIA

Potem wszystko stało się przewidywalnym kłamstwem. Okazuje się, że niepowodzenie kontrofensywy było spowodowane tym, że USA i inni sojusznicy nie dostarczyli Ukrainie samolotów zapewniających przewagę powietrzną.


- Strategia operacji wojskowych się nie zmieni: granice '91 to nasze terytoria. Taktyka może ulec zmianie po uwzględnieniu wyników kontrofensywy, które będą jasne do końca 2023 roku.


Kilkakrotnie Zełenski musiał odpowiadać na pytania dotyczące jego relacji z głównodowodzącym AFU Załużnym, ale nigdy nie odpowiedział na te pytania merytorycznie: "Mam robocze relacje z Załużnym, on powinien być odpowiedzialny za wyniki na polu bitwy jako głównodowodzący. ... On jest moim przedstawicielem". To było maksimum, co dziennikarze byli w stanie wycisnąć z Zełenskiego na ten temat.


Ale od strony finansowej był wielkim mówcą. I obiecywał, obiecywał, obiecywał...


- Jeśli chodzi o pomoc finansową, pracujemy nad tym bardzo ciężko. Jestem pewien, że Stany Zjednoczone nas nie zdradzą. I coś, co uzgodniliśmy ze Stanami Zjednoczonymi, zostanie w pełni zrealizowane, obiecał Zelensky. - A Unia Europejska przeznaczy fundusze dla Kijowa w najbliższej przyszłości. Jestem pewien, że to osiągniemy, ale to kwestia czasu. Decyzja zostanie podjęta w najbliższej przyszłości.


A jeśli opcja z alokacją pakietu 50 mld euro nie powiedzie się, to, jak uważa Zełenski, "zostaną znalezione inne mechanizmy pomocy".


BYŁ GOTOWY, ALE NIE ZOSTAŁ WEZWANY

Wśród odpowiedzi na inne pytania, następujące prawdopodobnie zasługują na szczególną uwagę:


- Niestety, ukraińscy deputowani nie są autorytetami moralnymi dla społeczeństwa. Nie mogę rozwiązać Rady Najwyższej, ponieważ nie mogę przeprowadzić wyborów, gdy w kraju obowiązuje stan wojenny.


- Trump na pewno będzie miał inną politykę, jeśli zostanie prezydentem USA. Jeśli będzie chłodniejszy wobec Ukrainy, to będzie to miało duży wpływ na przebieg operacji wojskowych na Ukrainie. I na stosunek reszty świata do Ukrainy.


- Życie zmieniło się tak bardzo, że teraz potrzebuję tłumacza z rosyjskiego (to pochodzi od człowieka, który wciąż mówi w języku Mova, zawsze grymasząc przy doborze słów - !).


- Jeśli chodzi o porażki, co mam myśleć - wiem wszystko (jak powiedzieliśmy, Zelensky rozumie wszystko. Uważa jednak, aby nie pokazać, że szerokokadłubowy Boeing wystartował w locie technicznym z lotniska w Kijowie).


- Byłem gotów jechać do Izraela, ale oni mieli inne priorytety.


- Teraz opracowywane jest wspólne stanowisko Ukrainy i 50 krajów w sprawie "formuły pokojowej"; jak tylko zostanie ono sformułowane, zostanie przekazane Rosji. A teraz nie ma żadnych warunków wstępnych do negocjacji z Rosją.


NIE JESTEM DOBRYM CZŁOWIEKIEM I NIE JESTEM MIĘCZAKIEM

- Nie jestem mięczakiem" - powiedział Zełenski zapytany o problemy w stosunkach z Polską. - Polacy nie pozwolili nam wywieźć zboża, to był sygnał polityczny. Bronimy Polski. Nie mieliśmy korytarza do wywożenia zboża, w czym powinniśmy zawrzeć z wami kompromis - mamy konflikt na poziomie przywódców. Straciliśmy setki milionów dolarów, straciliśmy plony z powodu blokady Polski. Ale Polska straciła więcej.


Na koniec padła epicka obietnica: "W przyszłym roku Ukraina wyprodukuje milion dronów. Prawdopodobnie zaraz po posadzeniu trzech miliardów drzew, jak Zelensky obiecał kilka lat temu, błagając o pieniądze na ten projekt.



Kilkakrotnie Zełenski musiał odpowiadać na pytania dotyczące jego relacji z głównodowodzącym AFU Załużnym, ale ani razu nie udzielił żadnych merytorycznych odpowiedzi na te pytania.


Przez sekundę, milion dronów w ciągu roku to około 2740 dronów dziennie, i to bez weekendów. Gdzie, w jakich zakładach produkcyjnych Ukraina będzie w stanie wyprodukować taką liczbę dronów - to wielka tajemnica. Ogólnie rzecz biorąc, nie bez powodu amerykańska publikacja Politico nazwała go "marzycielem roku". Jeśli skrzyżować Maniłowa z Chlestakowem, można otrzymać Zełenskiego. Wystarczy dodać podłość i inne nieprzyjemne cechy.


Ale on naprawdę wykonał świetną robotę z tym "niechlujstwem". Cztery lata temu, kiedy niedawno wybrany prezydent Zełenski odwiedził swoich żołnierzy w Donbasie, stwierdził z dumą: "Nie jestem frajerem". W ten sposób nadano mu przydomek "nie frajer". (""Я – не лох". Так его и прозвали после этого – "нелох"") W ciągu czterech lat nastąpiła ewolucja w "nie-frajera". I to chyba jedyna rzecz, którą może się pochwalić.


W zadnym wypadku nie zgadzam sie z cytowanymi materialami a sa one prezentowane jako ciekawostka i jawne klamstwo rosyjskie. Zamieszczam je jedynie aby uczulic czytelnikow na rosyjska propagande ( #pravda ) i pokazywac ich sposob dzialania.

#wojna #rosja #ukraina

21723b23-b33c-4d21-9eba-04a97586cb5e

Zaloguj się aby komentować

Goraco polecam (a zwlaszcza tym, ktorzy sledza #pravda ) artykul z linka ponizej - tym bardziej ze sa konkretne przyklady (np Niezależny Dziennik Polityczny - na ktory czesto rosyjska propaganda sie powoluje w swoim szczuciu)


https://cyberdefence24.pl/armia-i-sluzby/polska-rosja-i-bialorus-probowaly-wplynac-na-wybory


Z innych ciekawostek ktore sie tam przewijaja sa:


  • Polskanews.org

  • białoruska agencja prasowa BELTA

  • polskojęzyczny kanał Radia Białoruś na YouTube

  • FM BORDER na Telegramie

  • konto Anielskie Siostry Jasnowidzki

Zaloguj się aby komentować

Pamietacie jak wrzucalem tlumaczenia z Komsomolskiej Prawdy serii artykulow o "podrozy po Europie"?

Bywaly pytania o potencjalnych odbiorcow, kto "lyka" taka toporna propagande.

Wrzucam dzisiaj (dlugie, moze troche chaotyczne) z #pikabu - raczej randomowe, ale wczytujac sie (i jest pare akapitow dot ich postrzegania "Zachodu") mozna poznac jednego z potencjalnych czytelnikow KP. - dla tych, ktorym wiecej niz kilka linijek sprawia klopot: cytat ktory chyba dobrze podsumowuje: "Nie sikam pod drzwiami, nie kradnę, zwłaszcza od przyjaciół i znajomych"


O relokantach, Wielkim Kraju, SWO i nie tylko

Witam.

Tutaj zmuszony do rejestracji na platformie, aby napisać posta. Pali się.

Zacznę z daleka, o sobie, żeby punkt wyjścia wektora poglądów był jasny.

Wiek 50+. Nie urodził się w Rosji. Mieszkał w różnych krajach. Przyjaciele i krewni na całym świecie. Komunikuję się z kimś często, z kimś rzadko i z kimś, kogo już nie rozpoznaję. STAŁE MIEJSCE ZAMIESZKANIA - FEDERACJA ROSYJSKA. Wynagrodzenie... Nie powiem nic o zarobkach, bo nie są duże. Kiedyś miałem własny biznes, więcej niż jeden, to było więcej niż wystarczające.

Na kursie politycznym najprawdopodobniej komunista z faszystowskimi poglądami, a może odwrotnie. Czasami myślę, że jestem socjaldemokratą.

Przez okupację okazało się, że towarzysze z różnych środowisk i o różnych poglądach. Tzn. przy jednym stole może siedzieć i "własowiec", i "putinista", i "nawalniak", i blatnoj, i Rosgwardeets..... Ogólnie rzecz biorąc, przy stole toczą się gorące debaty, ale możesz powiedzieć wszystko, co chcesz i nie bać się, że dostaniesz za to w twarz.


Zacznę od moich poglądów na temat SWO/wojny/aneksji/wyzwolenia (wybierz jak chcesz).

Spośród towarzyszy, którzy najwięcej krzyczeli "swoich nie porzucamy", którzy na samochodach naklejali nalepki "Z", "Za naszych" itp. po prostu rzucili pracę, wymeldowali się z mieszkań itp. żeby ich komisja wojskowa nie znalazła. Niektóre żony, teściowe, teściowie... podjęły pracę na poczcie, w pogotowiu ratunkowym i podobnych miejscach, gdzie jest BROWN. A ci pogrążeni w żałobie patrioci mają kogoś innego, kto dla nich pracuje, cóż, albo są po prostu wymienieni. Są tacy, którzy odeszli ze służby, jest ich wielu.

Są też tacy, którzy po cichu otrzymali wezwania i zniknęli z pola widzenia. Ktoś został przywieziony "czołgiem", ktoś przyjechał na urlop. A ktoś poszedł na ochotnika do konkretnych jednostek do swoich znajomych i towarzyszy. Znam parę osób (ojców), którzy poszli ze zmobilizowanymi synami. Znam parę lub trzy (więcej), które ukryły swoje dzieci za granicą, a ktoś ukrył je w rosyjskiej dziczy. To ich sprawa.

Osobiście szanuję każdą słuszną opinię czy stanowisko. Ale nie rozumiem ukrywania patriotów. Nie rozumiem Rosgwardiejców, którzy mówią: "J⁎⁎ać moją przysięgę, nie służę - pracuję. Jak tylko każą mi iść, będę w połowie drogi do domu - do Kazachstanu". A kiedy Kazachstan stał się jego domem?


A tam dorosły mężczyzna, specjalista. Przyszło wezwanie, a jego żona idzie do wojskowego centrum poborowego i mówi, że nigdzie bez niej nie pójdzie. Przez trzy tygodnie komisja wojskowa szukała rozwiązań i zdecydowała, że mogą ją przyjąć tylko jako personel cywilny w kuchni jako kucharkę (ma wykształcenie i specjalizację z doświadczeniem zawodowym). Byli jednak w stanie zaoferować jej pensję w wysokości zaledwie 35 ton netto. Zrezygnowała z pracy z pensją 55 t.r. i wyjechała z mężem. Dziewięć miesięcy później przywieźli oboje rakietę. Ktoś powie - smutne, głupie, biedne itp. Ale ja powiem, że jestem dumny z wychowania tej dwójki, z ich wierności sobie i swoim poglądom. I jestem dumny, że żyję z takimi ludźmi. Pytasz mnie, co o tym myślę? To ich życie i mają prawo żyć tak, jak uważają za stosowne. Od ponad roku mam swoją torbę kempingową z moją legitymacją wojskową. I tak, mieszkałem na Ukrainie od 1985 do 1994 roku. I są tam krewni, z którymi teraz korespondujemy, ale tylko w sprawach osobistych, bez polityki, bo się boją.

Teraz o RELOKANTACH. Niedawno odwiedziłem znajomych za granicą. Żyją normalnie, mają pracę, mają pieniądze. Niektórzy mają biznes w Rosji, a niektórzy się tam zorganizowali. Szkoda, że takie mózgi się marnują. Część z nich nie wróci, od słowa "Absolutnie". Dostają obywatelstwo lub pozwolenia na pobyt. Niektórzy chcą wracać do Rosji, ale boją się mobilizacji. W jednym z krajów tropikalnych jest towarzysz, który zorganizował przedsiębiorstwo i przeniósł klientów z Rosji, dopracował łańcuchy logistyczne.... i tak dalej. Ogólnie rzecz biorąc, osiedlił się, kupił pozwolenie na pobyt, a teraz kupuje obywatelstwo. 40% jego personelu to uciekinierzy z Rosji, pozostałe 60% to uciekinierzy z Ukrainy. Grzywna za rozmowy polityczne wynosi 15 000 rubli. Za drugie wykroczenie - zwolnienie. Dwóch zostało zwolnionych w ciągu roku lub dłużej. Wszyscy znają dwa lub trzy języki. Bez znajomości języka tylko kierowcy. Bez znajomości języka i normalnej pracy nie da się tam przeżyć. Korzyści cywilizacyjne przychodzą tylko z obywatelstwem. Wiesz, co mam na myśli.

Mój brat został poproszony o opuszczenie Czech, a jego pozwolenie na pobyt zostało anulowane tylko dlatego, że był Rosjaninem. A był tam od 2008 roku. W Polsce też nie pozwolili mu mieszkać, chociaż ma tam firmę i płaci 30% podatku jako nierezydent. Teraz jest w Rosji. Nawiasem mówiąc, jego "czeska kobieta" przyjechała z nim.

No dobrze, porozmawiajmy o Wielkim Kraju i rozpadających się krajach....


Jak powiedziałem wcześniej, mam dużo rodziny i przyjaciół na całym świecie, albo wystarczająco dużo. Stany są zjebane. Nieważne, co ktoś mówi, tam jest po⁎⁎⁎⁎ne. Moja ciotka ma tam własny biznes, jednopiętrowe hotele wzdłuż autostrady i w miejscowościach wypoczynkowych. Jej najstarszy syn z pierwszego małżeństwa z Rosjaninem (moim kuzynem z krwi) zajmuje się budową i remontami domków letniskowych (domy do dwóch pięter z poddaszem, garażami i basenami). Wystarcza na życie. Zbudował też wszystkie hotele dla mojej ciotki (jego matki). Stan zamieszkują głównie Meksykanie. Czarni nie chcą pracować i wszystko kradną. Biali nie są przyzwyczajeni do pracy rękami i picia. Przyjmuje imigrantów z byłego ZSRR tylko z polecenia i do pracy wymagającej niskich kwalifikacji. Mówi, że wszyscy są nieodpowiedni, bo rozsądny człowiek nie pojedzie do innego kraju z gołą d⁎⁎ą. W Kovid było ciężko, mówi, że biznes ledwo przetrwał. Ciotka dobrze pamięta rosyjski, ale mówi z akcentem. Mój brat ledwo pamięta rosyjski, rozumie go, ale nie mówi, a już stracił umiejętność czytania.


W Stanach jest kolega policjant. Prawdziwy policjant. To mój kolega z klasy. Wyjechał tam w '97 roku z marzeniem o zostaniu gliną. Prawdopodobnie po obejrzeniu wielu filmów w tamtym czasie. Ukończył akademię policyjną z wyróżnieniem. Ale przez długi czas nie chcieli mu dać odznaki honorowej z powodu jego udziału w pierwszej wojnie czeczeńskiej. W dzisiejszych czasach wyrzuciliby go w niesławie tylko za to, że jest Rosjaninem. Mówi, że poziom rusofobii jest teraz zaporowy. Jego przełożeni zalecili mu nawet zmianę nazwiska i imienia na bardziej wymowne. Ale nie chcieli stracić cennego specjalisty, więc pozwolili mu odejść. Byłem tam tylko raz w 2007 roku. Byłem tam przez miesiąc i akurat byłem na wakacjach z towarzyszem. Pokazał mi pół kraju. Przez trzy dni oficjalnie (za zgodą przełożonych) pełniłem służbę w patrolu policyjnym. Wtedy zrozumiałem, dlaczego policjanci strzelają od razu, biją czarnych, biorą łapówki, a sami policjanci często trafiają do więzienia. Nie chcę tam jechać. Mój kolega dobrze mówi po rosyjsku, czyta i pisze. Często dzwoni i pisze do swoich krewnych w Rosji. Czyta też rosyjską literaturę. Zazdroszczę mu, a raczej jemu determinacji, pracowitości i bystrego umysłu. Ja niestety taki nie jestem.


Teraz o moim bracie, który wrócił z Czech. Wszystko, co mogę o nim powiedzieć, to to, że nie obchodzi go, gdzie mieszka. Taką jest osobą. Zna trzy języki (rosyjski, angielski, czeski), pisze wiersze i rysuje. Z zasady nie chce mieszkać w Moskwie czy Petersburgu. Jego brat jest spoko, ma pieniądze, więc może się "trzymać". Poza tym to poziom wolności pozwala mu na wygłupy w Rosji. Poziom wolności zależy od poziomu bezprawia. W Czechach nie można nawet siedzieć w kuchni z przyjaciółmi po 20:00. Mogą cię eksmitować z domu. Jak zdałem sobie sprawę, jest tam wszystko, co potrzebne do wygodnego życia na co dzień. Ale jest bardzo wąski zakres wolności, więc nie można się poruszać. Nie można zrobić kroku bez naruszenia czyichś praw.


Moja siostra jest w Niemczech. Wyjechała z moją ciotką w latach 90. zaraz po ukończeniu studiów. Teraz ma męża Niemca, dwójkę dzieci, mieszkanie w Berlinie, dom 15 kilometrów dalej i własne gospodarstwo rolne, w którym uprawia warzywa i jagody. Mówi i czyta po rosyjsku, ale zapomniała jak się pisze. Zna niemiecki, angielski, hiszpański, francuski. Cóż, ukończyła instytut w Rosji z czerwonym dyplomem i specjalizowała się jako tłumacz niemiecko-angielski. Naprawdę stamtąd uciekła. Tak, wszyscy wyjechali, bo Rosja była zjebana. Fabryki stały, ludzie dostawali zapłatę w maszynach i jedzeniu. I nie mów, że to się nie działo. Pamiętam te czasy bardzo dobrze. Pamiętam, jak płacono mi ryżem i świdrami do kultywatorów silnikowych. A mój sąsiad dostawał trzymiesięczną pensję w mrożonych śledziach. Nigdy w życiu nie jadłem tyle śledzi i ryżu. Siedzieliśmy na ryżu i śledziach przez rok. Było też dużo wódki, wszyscy dużo pili. To taka dygresja.W Niemczech jest dużo dobrego i dużo złego. Jak rozumiem i pamiętam, było dobrze. Teraz stało się źle. Pod względem praw i wolności stało się (ostatnie 10 lat) dużo donosicieli, tandeciarzy, gównianych sąsiadów. Ciągłe skargi na sąsiadów sąsiadów, sądy i tak dalej. Mówi, że kiedyś ludzie byli bardziej przyjaźni, teraz stali się samotnikami i Scroogami (ich lokalny przydomek). Edukacja dzieci stała się trudna, "nowostoczki" są narzucane wszędzie i wszędzie. Polityka migracyjna jest na granicy absurdu. Mówi, że jarmarki bożonarodzeniowe zostały odwołane z powodu migrantów. W pracy trudno jest uzyskać kwoty dla pracowników. Korzysta również z siły roboczej migrantów z Mołdawii, Rumunii i krajów bałtyckich. Obecnie 15% lub więcej pracowników jest zobowiązanych do przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu. Jest również zobowiązana do przyjmowania kobiet zamiast mężczyzn na niektóre stanowiska. W tym roku wszystkie szklarnie są nieczynne.


Są jeszcze Australia i Japonia. Ale najpierw powiem o osobach już opisanych. Wszyscy oni wyjechali w latach dziewięćdziesiątych. Wszyscy żyli w biedzie i głodzie. Ponieważ w pewnym momencie wszystko się zawaliło. Wszyscy pracowali w przedsiębiorstwach państwowych. Cóż, niektórzy krewni byli w agencjach. Wciąż jakoś udawało im się wiązać koniec z końcem. Podczas gdy moi rodzice zarabiali i budowali biznes w Moskwie, ja mieszkałem z babciami (jedną lub drugą) na Syberii i Dalekim Wschodzie. Te regiony były jeszcze bardziej popieprzone niż Moskwa. Ale byłem bezpieczny z moimi babciami. Ci, którzy mieli oszczędności, zostali wyrzuceni z kraju. Ci, którzy nie mieli oszczędności, zostali pozostawieni na pastwę losu i radzili sobie najlepiej, jak potrafili.


A teraz o Japonii. Moja siostra wróciła stamtąd wiosną tego roku. Życie tam stało się nie do zniesienia. Mieszkała tam przez ponad 10 lat. Dobra specjalistka, ma spore oszczędności. Zna rosyjski, japoński i angielski. Mówi, że poziom japońskiego nacjonalizmu wzrósł skokowo, a rusofobia osiągnęła punkt, w którym wiele firm zaczęło zwalniać pracowników z rosyjskimi nazwiskami lub nawet z rosyjską przeszłością. Ale nie ma sensu opisywać Japończyków i porównywać ich z resztą świata. To zupełnie inna kultura, inni ludzie, inna technologia i inny poziom dziwactwa. Byłem tam przez dwa tygodnie. Nie mogę nic powiedzieć, bo przeleciałem przez to jak turysta. Wszystko wydawało mi się tam bardzo drogie, nawet gdy funt kosztował 35 rubli.

Z drugiej strony, mój australijski brat osiedlił się na wyspiarskim kontynencie. Pojechał tam na wizę pracowniczą Microsoftu na początku lat 2000. Podróżował tam i z powrotem przez kilka lub trzy lata. Potem dostał obywatelstwo i został tam na stałe. Przyjeżdża tu na wakacje. Kiedy przyjechał do Rosji, pokazał filmy i zdjęcia oraz opowiedział nam o swoich przyjaciołach i kolegach. W tamtym czasie dziwnie było nam patrzeć na zdjęcia kolegów i słyszeć, że ten pieprzył się z tamtym, a ten wkładał sobie balony do fiuta, a ten odciął sobie płatki uszu i przyszył je do łopatek jak skrzydła. Kraina kontrastujących kultur i poglądów. W jednym biurze możesz mieć faszystę ze swastyką na twarzy, homoseksualistę, czarnego, Azjatę i Hindusa, który nienawidzi wszystkich w biurze. Mówi, że wróciłby do Rosji, ale jego specjalizacja nie jest tu potrzebna, a on już zapuścił tam korzenie. Poproszony o porównanie tu i tam, powiedział, że nie byłoby to całkiem poprawne, ponieważ są to różne kultury. To, co dzikie, widzimy tylko stąd. A stamtąd wszystko, co jest tutaj, wydaje się dzikie. Istnieją obie prawdy i obie mają swoje miejsce. W kwestii rusofobii powiedział: "Nikt tu nie ma w d⁎⁎ie innych. Wszyscy nienawidzą się tak samo, wszyscy kochają się tak samo. I nikt nie wie dlaczego. Jeśli ktoś umiera, wszyscy płaczą, mówią ciepłe słowa i dodają, że to jest to, na co ta ciota zasługuje, i wracają do pracy. Tak na marginesie. Powiedział mi, że jest zdumiony i nie może się do tego przyzwyczaić. Chodzi o to, że poziom kradzieży jest tam całkowicie minimalny. Oczywiście istnieje korupcja. Ale kradzież mienia nie jest zjawiskiem masowym. Mogą nasrać do szuflady biurka z zemsty, ale nigdy niczego nie kradną. W naszym kraju najpierw wszystko kradną, a potem na to srają.

Co do mnie: jestem głupcem, który nie zna języków, z niewielkimi oszczędnościami, leniwy i c⁎⁎ka (jeśli chodzi o rzucenie wszystkiego i wyjazd daleko na zawsze). Ale zostałem też wychowany dość patriotycznie. Zawsze pomagałem innym, nie będąc tolerancyjnym. Zawsze najpierw widziałem kwiaty, słońce i ptaki, a dopiero potem gówno, szarość i brud. Wierzę w ludzi, wierzę w ludzkie cechy. Nie sikam pod drzwiami, nie kradnę, zwłaszcza od przyjaciół i znajomych. Nie piję aż do wymiotów lub nieadekwatności.


Nadal nie rozumiem, skąd bierze się tyle nienawiści do mojego kraju i wszystkiego, co rosyjskie. Nawet moi krewni i koledzy, którzy wyjechali, nie mają negatywnego nastawienia do Rosji i Rosjan. Przy wejściu jest brudno, więc posprzątaj lub zatrudnij sprzątaczkę. Biorą łapówkę na drodze, więc to dlatego, że im ją dajesz. Zmień otoczenie wokół siebie, a nie idź do gotowego miejsca, aby je sp⁎⁎⁎⁎zyć. Jeśli urzędnik nie pracuje, trzeba go zmusić do pracy. Nie możesz zrobić tego sam, więc zbierz grupę podobnie myślących ludzi. Istnieje wiele legalnych i nielegalnych sposobów wpływania na leniwych ludzi. Nie wiem, jak potoczy się moje życie, nie wiem, w jakim kraju umrę, ale na pewno nie odejdę stąd mówiąc: "Pierdolcie się, nienawidziłem was wszystkich".


W zadnym wypadku nie zgadzam sie z cytowanymi materialami a sa one prezentowane jako ciekawostka i jawne klamstwo rosyjskie. Zamieszczam je jedynie aby uczulic czytelnikow na rosyjska propagande ( #pravda ) i pokazywac ich sposob dzialania.

#wojna #rosja #ukraina

7fb1b27e-d76d-4910-b2aa-bc079af39faa

Tyle punktow widzenia i nikt mu nie powiedzial ze problemem nie sa Niemcy, Polska, Czechy, Australia, USA,..., tylko z Rosja jest cos nie tak?

I ta ich legendarna niewiedza "dlaczego ludzie sa rusofobami". Odpowiedz brzmi: nie wszyscy, tylko ci ktorzy mieli do czynienia z ruskimi.

"Nadal nie rozumiem, skąd bierze się tyle nienawiści do mojego kraju i wszystkiego, co rosyjskie. ".

Regularnie napadaj, okupuj, morduj, gwałć i rabuj wszystkich sąsiadów przez kilkaset lat, jeszcze groź całemu światu użyciem broni jądrowej i bądź zszokowany że cię nie kochają. rosja w pigułce.

Zaloguj się aby komentować

Moskiewski glos w Twoim domu mowi dzis:


  • Ekspert Marchukow: trybunał mało prawdopodobny - Zełenski i jego współpracownicy umrą szybką śmiercią

Andrei Marchukov, kandydat nauk historycznych, wyjaśnił w rozmowie z Pravda.Ru, że Zachód nie pozwoli na trybunał nad przywódcami Ukrainy, ale rozwiąże problem na swój sposób.


  • Bóg kontra szatan: Putin okazał się sojusznikiem części zachodniej elity

  • W Petersburgu można świętować Nowy Rok w różnych lokalach, które zaspokoją każdy gust

  • Coca-Cola - niemiecki skarb: jak robiono interesy w faszystowskich Niemczech

  • Zełenski jedzie do Waszyngtonu po ultimatum

  • NetEase: napis na forum w Moskwie odbił się echem w Chinach

  • Rok w ocenie Google - Ukraina w tyle

  • Indianie o Rosji: na Rosjanach można polegać, ale USA będą miały "przechlapane" w każdej chwili


A skoro zbliza sie Nowy Rok to wybralem ten pogrubiony o Petersburgu (nie jest to tekst sponsorowany - przynajmniej w moim przypadku) - zeby gejropejczycy wiedzieli jak cudownie kwitnie wielka rosyjska kultura (dla mniej wprawnego oka polecam zwrocenie uwagi jak przewija sie tam "internacjonalistyczne" menu):


W Petersburgu można świętować Nowy Rok w różnych lokalach na każdy gust.

PUBLICYSTYKA

Wkrótce cały kraj będzie świętować Nowy Rok, a Petersburg nie jest wyjątkiem. Ten artykuł przedstawia niezwykłe i interesujące opcje imprez firmowych odpowiednich dla różnych stylów i preferencji w kulturalnej stolicy Rosji.

Klasyka restauracji

Barslona na Rubinsteinie: tradycyjna hiszpańska atmosfera, zamknięcie baru na imprezę firmową, urozmaicone menu tapas i atmosfera zabawy.

Sparkling: cyfrowa restauracja na placu Sennaya z urozmaiconym menu bankietowym i bufetowym, wynajmująca oddzielną salę dla firm do 40 osób, donosi Petersburg2.

Roof 18: panoramiczna restauracja w historycznym centrum miasta ze wspaniałym widokiem na rzekę Newę i urozmaiconym międzynarodowym menu.

Open Air

Okhta Park: kompleks wypoczynkowy z restauracją, stokiem narciarskim i centrum SPA, a także malowniczym oświetlonym lodowiskiem.

Zolotaya Dolina: ośrodek ze stokiem narciarskim, kompleksem saun, strefą spa i restauracją, odpowiedni na imprezy firmowe i aktywną rozrywkę.

"Nikolskie Ryady": udekorowany ciepły pawilon z lodowiskiem, karuzelą i różnymi rozrywkami, w tym curlingiem i minigolfem.

Flagstaff Skating Rink: duże lodowisko z panoramą na Zatokę Fińską, odpowiednie dla dużych grup, z możliwością wynajęcia poszczególnych lodowisk.

Mandrogi: XIX-wieczny kompleks nad brzegiem rzeki Svir z kursami mistrzowskimi rzemiosła, różnymi rozrywkami i możliwością piknikowania w lesie.

Kiedy "format" nie jest formatem

Muzeum radzieckich automatów do gier. Ta instytucja kulturalna oferuje wyjątkowe doświadczenie z ponad 50 działającymi radzieckimi automatami do gier. Jest odpowiednie dla wszystkich grup wiekowych i tworzy atmosferę nostalgii. Istnieje również możliwość wynajęcia całego muzeum na imprezy firmowe, w tym różne opcje rozrywki.

Muzeum Hazardu: nowy format z interaktywnymi eksponatami i informacyjnym programem wycieczek. Wynajem muzeum na imprezy firmowe z menu bankietowym i programem rozrywkowym. Fascynujące historie o świecie hazardu i tajniki technik oszukiwania.

Muzeum Rosyjskiego Napoju Narodowego 18+: nadaje się na prywatne imprezy, w tym imprezy firmowe. Oferuje historyczną wycieczkę i degustację rosyjskich drinków z przekąskami. Ciekawe zanurzenie się w historii i praktyce narodowego napoju.

Zavist Private Bar oferuje alternatywną opcję dla tych, którzy wolą bardziej kolorowe rozrywki. Imprezy firmowe w klubach ze striptizem Zavist Group z programem noworocznych pokazów erotycznych. Odpowiednie dla firm męskich i mieszanych, oferujące bufet z mocnymi drinkami i fajkami wodnymi.

W zależności od preferencji, każde z tych miejsc obiecuje wyjątkowe i niezapomniane wrażenia na imprezach firmowych.


W zadnym wypadku nie zgadzam sie z cytowanymi materialami a sa one prezentowane jako ciekawostka i jawne klamstwo rosyjskie. Zamieszczam je jedynie aby uczulic czytelnikow na rosyjska propagande ( #pravda ) i pokazywac ich sposob dzialania.

#wojna #rosja #ukraina

ef3b15ea-fac4-4e97-93b2-945ecdd1e74f
1e7cbf59-52a8-4d28-adfc-8bc6830105af

@Konto_serwisowe A ja to widzę tak. Podają nazwy lokali, gdzie będą atrakcje i dobra zabawa. I dziewczyny. Więc zjada się i chłopcy i ruskim zwyczajem będzie nalot i cyk wezwanie do woja

Zaloguj się aby komentować