Dzisiaj trochę mniejsza modyfikacja, ale to dlatego że szykuję coś dużego ( ͡° ͜ʖ ͡°) Znowu 7 cudów, ale tym razem jest to wariant gry rozbudowujący odrobinę walkę między graczami.
Żetony zrobiłam drukując ich grafikę na kartce samoprzylepnej, a potem naklejając ją na tekturę 3mm. Spokojnie wystarczyłaby 2mm, ale akurat taką miałam pod ręką. Wycięłam to później skalpelem i nakleiłam naklejkę żetonu na drugą stronę. Wyszły trochę bardziej blade od oryginalnych, ale tak myślę, że na domowej drukarce ciężko by było uzyskać takie nasycenie kolorów.
Tag to obserwowania/czarnolistowania -> #eveplanszowkuje
A wraz z nią upadek cywilizacji, McDonalda, Netflixa, braki jedzenia i papieru toaletowego.
Jednak pod twoim światłym przewodem, grupa ocalałych może mieć nadzieję na przetrwanie.
Dziś przed wami kolejna gra typu roll&play Post-apocaliptic Fortress
Do gry potrzebujecie:
-instrukcji
-planszy
-czegoś do pisania
-kilku kostek (k6) {chociaż autor mówi o przynajmniej 20(!)}
-ze 20+ znaczników {taki tip ode mnie}
Przebieg gry
Na początku na arkuszu bazy umieszczacie 3 kostki/znaczniki symbolizujące ocalałych na łóżkach.
W turze pierwszej rozmieszczacie tychże ocalałych na odpowiednich stanowiskach: czy mają eksplorować, zbierać złom, produkować żywność, trenować lub budować nowe budynki w bazie.
Rzucacie kością na wydarzenie, której wynik determinuje to, co stanie się danego dnia (mniejsze zbiory, przybędzie do waszej bazy kupiec, lub osadnicy, a może ktoś was zaatakuje).
Rzucacie kostką za każdego ocalałego osobno i wynik odczytujecie ze ściągawki np udało wam się zebrać X paliwa, a może zdobyliście ekwipunek. A może ktoś odkryje wrogą fortecę. Od tego momentu możecie stać się celem ataku.
Po sprawdzeniu wyników wszystkich czynności następuje koniec dnia i podsumowanie:
-każdy ocalały musi mieć miejsce do spania
-każdy ocalały musi otrzymać jedzenie
-jeśli ktoś odniesie rany, trzeba go opatrzyć w szpitalu. Uleczenie go zużywa 1 jednostkę paliwa.
Gdy nie można spełnić jakiegokolwiek warunku dla danego ocalałego, ginie on i jego żeton jest odrzucany.
Nadchodzi kolejny dzień. Rozdzielamy ocalałych jak poprzednio, jeśli jednak odkryliśmy wrogą fortecę, możemy wysłać kogoś z naszych by ją zaatakował. Gdy pozbędziemy się wszystkich obrońców, taka forteca może zostać złupiona, co zapewnia nam przypływ surowców.
W miarę upływu gry nasza baza rozrasta się, przybywa nam ocalonych, przez co możemy większą ich ilość rozdysponować do odpowiednich zadań.
Koniec gry następuje gdy złupimy wszystkie 10 fortec (lub wszyscy nasi ocaleni zginą, ale tego nie chcemy).
Wybaczcie, że takie pomazane, ale to przez ciągłe przekładanie znaczników w te i we wte.
Autor zaleca używanie osobnej kostka za każdego z ocalałych, ale moim zdaniem nie ma to większego sensu, możecie je spokojnie zastąpić znacznikami, tak jak ja. Co do kostki wydarzeń, to dobrze jest mieć ją w innym kolorze, aby się nie myliła.
Ogółem całkiem fajna gra, ale potwornie czasochłonna. Tym niemniej bardzo wciągająca.
Jak widzicie w linku, są to praktycznie gotowe elementy, mają jakiś 1cm średnicy i ze 4cm wysokości, kształt stożkowaty z kulką na końcu, czyli praktycznie człowieczek.
Na początek biorę kawałek kartonu, do niego przyklejam kawałek taśmy malarskiej i do tejże taśmy przyklejam pionki.
Po wysuszeniu (które może zająć nawet kilka dni), dobrze byłoby pomalować je jeszcze raz.
Na moje potrzeby w zupełności starcza, ale jeśli was samoróbka nie zadowala czy też nie macie czasu i ochoty na takie zabawy, to np w sklepie mepela możecie znaleźć gotowe elementy do gier, w tym pionki, już pomalowane w całkiem rozsądnej cenie:
Pamiętam jak kiedyś znalazłam stronkę, która była wielką bazą danych komponentów z gier planszowych. Wpisywało się nazwę gry a tam skany instrukcji, komponentów, logo, figurki i to wszystko w PNG i ładnie w wysokiej jakości. Pamiętam że nawet były obrazki ramek ozdobnych z instrukcji. Czy ktoś zna tę stronkę? Bo ja nie mogę już jej znaleźć ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@WilczyApetyt Na pewno to nie była polska stronka. I to było stworzone też tylko po to żeby te assety przechowywać. Nie było to żadne wydawnictwo ani nic takiego.
Portal w tym roku wytoczył duże działa. Too Many Bones i Trickerion Big Box przyciągają uwagę ale ten pierwszy w przedsprzedaży 849 za samą podstawkę. Trickerion pewnie niewiele mniej będzie kosztował.
@ziel0ny głównie maty neoprenowe i wysokiej jakości sztony. Kostki co prawda customowe ale to te pierwsze dwie rzeczy nabijają koszty. Nie są to tanie rzeczy, na KSowych kampaniach z tego co pamiętam to też były ceny w okolicach 200$ - 250$ za podstawkę i dodatki z wysyłką
Jako że ożywiam już stare projekty szukając tutaj motywacji i inspiracji, oto kolejne moje i niebieskiego dzieło. Mianowicie autorska planszówka typu Worker Placement.
Pewnego dnia obudziłam się z myślą: "Kurde pograłabym w taki worker placement z symultanicznymi turami". No i na rowerku w drodze do pracy obmyśliłam cały szkielet rozgrywki xD Gra jest w zasadzie skończona, brakuje jej tylko balansu i jakichś drobnych zmian, bo nigdy nie była testowana w boju ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Ogólnie zamysł polega na tym: Gracze na swoich mini-planszach rozstawiają swoich robotników i żołnierzy, jak już każdy ustawi to przenosimy je na dużą planszę. Jeśli na jednym polu będzie więcej workerów niż miejsca, dochodzi do walki. Wygrany zostawia wszystkich swoich robotników, przegrany albo je zabiera, albo zostawia jeśli jest jeszcze wolne miejsce. W grze zbieramy surowce, rozbudowujemy miasto które ulepsza ilość naszych jednostek, siłę naszej armii, szybkość zbierania surowców itp. Punkty zdobywa się przez budowanie dzielnic miasta (budynki dzielą się na 5 rodzajów, budowanie jednego rodzaju obok siebie daje punkty), budowanie budynków które dają punkty, zdobywanie fortów na planszy oraz "zachcianki królowej", czyli spełnienie warunku karty którą ciągnie się na początku gry (np, jedna karta nagradza gracza który ma najwięcej złota na końcu gry, inna nagradza tego który użył najwięcej kart dywersji itp).
Dzielę się linkiem do workshopa na Tabletop Simulator, więc jakby ktoś chciał pograć sobie ze znajomymi to zapraszam do dzielenia się opinią i feedbackiem bo fajnie by było skończyć tak całkowicie planszówkę ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽
Instrukcja i gra jest tylko po angielsku, uznałam że w ten sposób dotrę do większej ilości osób a robienie jednocześnie dwóch języków przy ciągłych zmianach jest trochę zbyt pracochłonne. Ale jakby ktoś bardzo chciał pograć a nie zna angielskiego to mogłabym w przyszłości przetłumaczyć i wrzucić polską wersję.
Wrzucam nie tylko relacje z gier RPG i ich recenzje, ale również od czasu do czasu będę zdawał krótki feedback o planszówkach! ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
Na dzisiejszą relację przygotowałem grę planszową „Władce Pierścieni - Podróże przez Śródziemie”
Planszówka jest idealna dla fanów LOTR i osób lubiących gry przygodowe.
O czym jest planszówka?
To gra przygodowa dziejąca się w świecie LOTR. Wcielamy się w znane postaci z książek i filmów takie jak np. Legolas czy Aragorn. Jest nastawiona na eksplorowanie mapy, odkrywanie wskazówek i walce z przeciwnikami, których przybywa z czasem, by udaremnić nasze plany.
Expimy postacie, zdobywamy unikatowe przedmioty, by na samym końcu rozegrać wielki finał!
Cała gra planszowa działa w oparciu o aplikację i tutaj niestety ale moim zdaniem tablet to jest absolutne minimum, by mieć fajny komfort z gry i widzieć wszystko na mapie. Nie licząc tego, aplikacja jest darmowa i prowadzi nas przez grę bardzo płynnie. W tle leci klimatyczna muzyka, są efekty walki i przede wszystkim wspiera język polski oraz można robić kilka zapisów z gry na różnych slotach. Co to oznacza w praktyce? Jeżeli grasz w pojedynkę zapisujesz swoją grę np jako save1, a możesz zacząć grać od nowa z drugą połówką czy przyjaciółmi na nowym save2!
Aplikacja oferuje 3 tryby trudności pozwalając dostosować rozgrywkę pod siebie.
Kupując dodatki można je w szybki sposób dodać w aplikacji.
Dla ilu graczy?
Od 1 do 5 - grając samemu grasz dwiema postaciami
Poziom trudności
Instrukcja jest jasna i prosta. Najlepiej przeczytać ją w całości przez rozgrywką, ale potem idzie z górki. Aplikacja robi mnóstwo rzeczy za nas dzięki czemu możemy skupić się na przejściu danej przygody! Wprowadzenie nowych graczy jest banalnie proste(osobiście zajęło mi to 10-15 minut)
Poziom średni
Regrywalność
Bardzo spora. Wiele postaci do wyboru, wiele możliwości przejść w zależności od podjętych decyzji, a w dodatku apka generuje różne rozłożenie mapy dla tych samych poziomów. Grając więc rzadko się zdarza, by trafił się taki sam układ mapy. Jak dodamy do tego jeszcze dodatki, mamy naprawdę świetną planszówkę na lata.
Ile zajmuje przejście gry?
Przejście głównej kampanii, składającej się z kilku przygód zajęło mi kilkadziesiąt godzin. Średnio przygoda trwa około 2-3h w zależności od tempa rozgrywki. Oczywiście zdarzają się krótsze przygody, ale i tak jest co robić
Ogólna ocena
Oceniam ją 8/10 a grałem tylko i wyłącznie sam, więc z przyjaciółmi pewnie oceniłbym to jako tytuł między 8.5 na 9.
Jeżeli podoba ci się content, który publikuję zapraszam do obserwowania tagu keytorpg
Kurczę mi jakoś nie podeszła. A jestem fanem lotra od najmłodszych lat, planszówek również. Mechanika średnia, poziom trudności uzależniony od RNG mocno. Cieżko było się wciągnąć w scenariusz/fabułę. I to co pisał @Koval, że po podstawowej kampanii, cokolwiek nowego to inwestycja 30pln w kolejny scenariusz. Co w moim przypadku było gwoździem do trumny i gra poszła pod młotek. Nie dane mi było jej polubić 4/10.
@Agresywna_Kremowka a co do samych dyskusji i tworzenia tutaj kontentu to duży plus. Czekam co wrzucisz następne ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@lavinka kogoś pojebało z ceną MM ale to chyba dlatego że nie jest już w produkcji i cięzko dostepne, ja w to grałem tylko online xD ogólnie gra jest kultowa tylko dlatego ze bazuje na wspomnieniach a sama w sobie jest kiepska. No i fakt ostatnio rynek sie tak zmienił że gry do 200 uważa sie za tanie xD
@lavinka @ziel0ny @Anesthetize Zagraliśmy dziś na 3 osoby i jest mega miazga! Świetnie szło na trójkę, karty mieliły się aż miło. Sporo gry nad stołem i rozkmin. Parę razy otarlismy się o przegraną przez ilość goblinów czy wygaśnięcie pochodni. Jak najbardziej da się wygrać w dwie osoby. Źle po prostu grałem. Można dla ułatwienia startować z wyzszej pozycji pochodni czy manipulować ilością branego łupu/zaklęć. Jedynie co jest źle przemyślane to umieranie. W pewnym momencie gralismy tak, ze jak się budzisz po śmierci to albo robisz ruch, albo atakujesz stojącego nad tobą goblina, ale do testu bierzesz -1 kość, nie mniej niż jedną. Pozwala to wybrnąć z patowej sytuacji zapetlania się w śmierci. Jeśli decydujesz sie na taki ruch, to nie możesz się już przemieścić. Więc albo uciekasz, albo walczysz z debuffem.
Działa polecam. Dziś na 3 osoby, pokonane 3 sługusy i Smok. Pierwsze zwycięstwo!
Schodkowe piramidy majów pewnie również są wam znane.
Dziś zapraszam was do zagrania w kolejną grę typu roll&play: Maya Temple.
Waszym celem jest doprowadzenie szlaku na sam szczyt piramidy i zdobycie jak największej ilości punktów.
Do gry potrzebujecie:
-instrukcji
-planszy
-czegoś do pisania
-3 kostek (k6)
Uwaga! Gra operuje specjalnymi kostkami z symbolami, autor przygotował jednak arkusz który możecie wydrukować i albo posklejać z niego potrzebne kostki, albo wyciąć niezbędne symbole i nakleić je na kostki k6.
Możecie także użyć zwykłych kostek, a wartości oczek przyporządkować do odpowiedniego symbolu.
Przebieg gry
Na planszy zaznaczacie rozpoczęcie tury. Rzucacie kostkami. Z powstałych symboli budujecie szlak na szczyt.
Możecie korzystać z "cudów", które nieco ułatwiają wam grę, ale za każdy zużyty dostajecie ujemne punkty.
Im więcej szlaków wprowadzicie na szczyt tym lepiej. Na przeszkodzie staje wam lawa, która niszczy wasze szlaki, a także złośliwość kostek, ponieważ za każdy niezakończony szlak, otrzymujemy ujemne punkty.
Wędrówki małe i duże. Wędrówki zarówno w znane jak i nieznane.
Dziś przedstawiam wam kolejną grę roll&play, a mianowicie Voyages.
Niektórzy z was z pewnością o niej słyszeli, może niektórzy w nią grali.
Rzucamy kostkami, kierujemy statkiem, znajdujemy dzielnych marynarzy, walczymy z "Grozą" i zdobywamy gwiazdki które dają nam punkty na koniec gry. Można grać samemu lub z kimś; tyle ile macie kart, tylu może być graczy (każdy ma swoją planszę, natomiast wszyscy korzystacie z tych samych kostek).
Do gry potrzebujecie:
-instrukcji (UWAGA! Każda plansza ma własną!)
-wydrukowanej planszy
-czegoś do pisania
-3 kostek (zwykłe k6)
Rzucacie 3 kostkami: jedna z nich odpowiada za odległość o jaką poruszy się was statek, jedna odpowiada za kierunek w którym się poruszy, a ostatnia za Obowiązki (Duties) które wykonuje wasza załoga. Zaznaczacie czynności na planszy i przystępujecie do kolejnej tury.
Gra kończy się w momencie, gdy ktoś spełni któryś z warunków zwycięstwa.
Tutaj akurat pierwsza mapa, dopiero po zakończeniu rozgrywki pokapowałem, że trochę źle zaznaczałem drogę.
Pomimo 1k ludzi pod tagiem #wykopiwowarszawa odzew był różny, teraz nie działają tam powiadomienia to już całkiem, dlatego sprawdźmy jak to będzie wyglądało tutaj, duża część osób przeszła, więc może się to udać. Do rzeczy, spotykamy się na piwo&planszówki w piątek (20.01.2023) o 20:00 w Południk Zero (zmiana miejscówki, żeby ktoś z rozpędu nie pojechał do Paradoxu ( ͠° ͟ʖ ͡°)). Mamy rezerwację stolika na 10 osób, nie wiem czy więcej się zmieści, na ten moment potwierdzonych mam już 6 osób, więc kto pierwszy ten lepszy, zostały 4 miejsca z gwarancją siedzenia. ;D Standardowo będziemy grali w raczej te mniej wymagające tytuły, z krótkimi zasadami (tajniacy, sabotażyści, wybuchające kotki, dixit, cytadela itd.), w zależności od ilości osób i dostępności gier na miejscu, można zabrać coś ze sobą, najlepiej coś w co się już grało i zna się zasady, ogólnie nie trzeba być bardzo into planszówki. Wszyscy są mile widziani, można przyjść jak się jeszcze nie było, można grać, ale nie trzeba, można nie pić piwa, ale po co, a tosty mam nadzieję, że kosztują podobnie jak w Paradoxie, zapraszam i polecam. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Jak będziemy na miejscu to wrzucę info gdzie siedzimy.
Z plusów tego miejsca to na pewno to, że jest blisko do pawilonów i chyba na tym plusy się niestety kończą. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dzięki za gierkę i do następnego. ;D
Lubię sobie "ulepszyć" gry planszowe które posiadam, poprzez wydrukowanie na drukarce 3d lepszych pionków, znaczników czy surowców, zrobienie własnej planszy gracza na której można poukładać rzeczy czy wydrukowanie fanowskich dodatków w postaci np. kart.
Tak sobie pomyślałam że podzielę się rzeczami które już zrobiłam i powoli tutaj będę wrzucać różne rzeczy. Na pierwszy ogień pójdą znaczniki z Karczmy pod Pękatym Kuflem. Zostało jeszcze kilka pomniejszych wydruków, ale pomalowanie tego zajmuje tyle czasu że mi się nie chce xD Może regularne postowanie tutaj mnie jakoś zmotywuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Bukimi No właśnie aż się zdziwiłam jak kufelek mi ładnie wyszedł xD Przy kolejnych figurkach już tak dobrze nie będzie ale cóż, jakoś się uczyć trzeba.
Gorąco nie polecam Escape Tales: Dzieci Żmijowego Lasu.
To było moje pierwsze podejście do gry typu "escape room" i bardzo się zawiodłem. Niektóre zagadki były naprawdę fajne i dawały dużo satysfakcji, część była bardzo "na siłę" i niezrozumiała - ale to nawet by nie było problemem. Gdyby gra ograniczyła się do rozwiązywania zagadek, to byłaby przeciętna, ale zjadliwa. Ale to co twórcy zapodali w kwestii "fabuły" to jakiś kurna nieśmieszny żart. "Wciągająca historia w klimacie dark fantasy" okazała się być jakimś żałosnym pastiszem i kpiną z gracza, po ukończeniu wszyscy naprawdę odetchnęli z ulgą że mamy to za sobą.
Co gorsza, nie da się grać bez aplikacji na telefonie - nie powiem, że to psuje klimat, bo go tutaj nie ma, ale jest to po prostu w takiej grze zbędne i niepotrzebne utrudnienie/skomplikowanie rozgrywki.
Nie warto. Mam nadzieję że uda mi się to komuś opchnąć.
@Seneka w teorii możesz przejść kilka razy, nam zostało parę zagadek które "pominęliśmy" wybierając inną ścieżkę "fabuły". Ale szczerze, wracanie do tego to byłby masochizm, więc pewnie sobie rozwiążemy te zagadki "na sucho" byle by nie wracać do storybooka. Więc imo bardzo jednorazowe.
@Markowowski nie. Tak wygląda umawianie się z ludźmi którym aż tak bardzo na spotkaniu nie zależy ( ͠° ͟ʖ ͡°) mam pracę na cały etat, małe dziecko, nadgodziny, hobby, zajęcia sportowe, a i tak jestem bardziej elastyczny w kwestii terminu spotkania niż niektórzy znajomi nie robiący nic poza pracą.
@emdet też mam dobre porównanie u znajomych. Kumpel co miał pierwszy dziecko, to przepadł na pół roku dosłownie. Nie szło z typem się spotkać/zobaczyć. Drugiemu się urodziło to po 2mc planszówki u niego robione i regularnie co tydzień się widujemy. Kwestia chęci
@xepo gimbaza/ogólniak człowiek napierdzielał co weekend od czasu jak wywiało mnie na studia to próbowałem kilka razy montować ekipę, zawsze spotkania były raz w miesiącu i po kilku pomysł upadał ehhh
Fascynuje was historia? Archeologia? A może lubicie oglądać zabytki? A może pociąga was tajemnica?
To świetnie się składa, ponieważ dziś poczujecie się jak Indiana Jones albo Lara Croft!
Przed wami Raiders in my pocket, czyli nie roll&play tylko mikro gra, składająca się z kafelków i żetonów.
Do gry potrzebujecie:
-instrukcji
-kafelków
-3 żetony lub żeton i 2 kostki (k6) i (k10)
Przebieg gry:
Wykładasz kafelek lądowiska, na 2 osobnych stosach umieszczasz kafelki dżungli i świątyni.
Na szczycie stosu świątyni umieszczasz kafelek "wejście do świątyni".
Na karcie postaci umieść znacznik ataku na pozycji 1, znacznik życia na pozycji 6, a znacznik pory dnia na pozycji "świt" (tudzież odpowiednio obróć kostki).
Poruszasz się żetonem bohaterki naprzód, w kierunku wolnej krawędzi żetonu. Odkrywając nowy kafelek ze stosu dżungli/świątyni, pociągnij kartę ze stosu wydarzeń i rozpatrz wydarzenie zgodne z porą dnia w jakiej się obecnie znajdujesz.
Jeśli st kart wydarzeń wyczerpie się, żeton przechodzi na kolejną porę dnia.
Aby wejść do świątyni należy najpierw aktywować mechanizm. W samej świątyni poruszamy się tak jak w dżungli; kładziemy kafelek, rozpatrujemy wydarzenie itd.
Gdy uda ci się dostać do pomieszczania z ołtarzem zbierasz bożka i pędzisz na złamanie karku z powrotem na lądowisko.
Gra nie jest łatwa, wymaga uważnego planowania i wcześniejszego zdobycia wystarczającej ilości powerupów, aby udało się wam z sukcesem uciec do samolotu.
@samuraj-jack Bym powiedział, że obie rzeczy to robią 10 planszówek po 300-400, a 10 planszówek po 50-100 to jednak spora różnica. Choć rzadko w grywalności, głupi chińczyk za 2 dychy jakoś potrafi większość ludzi bardziej bawić niż czytanie skomplikowanych zasad w 30 stronicowej instrukcji...