Jesli macie problemy ze swoją wagą (zwłaszcza po świętach :D), to zapraszam was serdecznie. Być może będziecie chcieli podjąć rękawice i zrzucić trochę kilogramów w tej społeczności.
Wiem, że często was ostatnio męczę tematem odchudzania, ale styczeń zbliża się wielkimi krokami i jeśli chcecie móc pokazać się bez koszulki w maju/czerwcu, to niestety trzeba zacząć się za siebie brać już teraz. Obiecuję, że to już ostatni taki wpis.
Wielkie brawa dla tych, którzy mają na tyle samozaparcia by zmienić swoje nawyki i osiągnąć wymarzoną sylwetkę.
Szanuję jednak te osoby, które mają powiedzmy lekką nadwagę i nie przeszkadza im to pod żadnym względem - to też nic złego.
Dzisiaj mam dla was "anty"poradnik dotyczący odchudzania ;D
Po wczorajszym i dzisiejszym obżarstwie, polecam wam wybrać się na spacer. U nas na południu jest dzisiaj 7 stopni i piękne słoneczko. Na zewnątrz unosi się zapach wiosny - śnieg już prawie całkowicie stopniał i mam wrażenie, że to chyba Wielkanoc, a nie Boże Narodzenie.
Ja wiem, że jelitka pełne, że wszystko boli, ale przejdźcie się z kimś bliskim na jakąś pobliską górkę. Jeśli nie macie z kim - słuchawki na uszy, lekkie buty na nogi i ruszcie się gdzieś. Po powrocie na pewno i tak rzucicie się na jedzenie, bo przecież tyle pyszności nie może się zmarnować ( ͡° ͜ʖ ͡°) Poprzez ruch uszczuplicie jednak zapasy glikogenu w mięśniach i organizm dostanie jednak sygnał, by nie przerabiać kolejnego pysznego pierniczka w czyste sadełko, tylko wrzucić go sobie do podręcznego magazynku.
Ja w te święta przekroczyłem już swoje zapotrzebowanie o jakieś 4k kcal, ale to nic strasznego jeśli robi się to z głową.
Przed świętami wleciał ciężki trening funkcjonalny+siłowy, długi marsz po okolicznych górkach by na pewno pozbyć się zapasów glikogenu, festiwal obżarstwa w Wigilię, a dzisiaj znowu długi spacer. Do Sylwestra większość będzie już spalona.
Po świętach polecam jednak powiedzieć sobie "Dość!", przeliczyć dzienne zapotrzebowanie na tej stronce: https://www.sailrabbit.com/bmr/
(O ile nie macie dużej masy mięśniowej, to dodając wagę, wpiszcie wagę taką jaką chcecie mieć po odchudzaniu, a nie aktualną.)
Obetnijcie 300-500 kcal względem wyliczeń i dbajcie o min. 1 g białka /kg masy ciała. Jeśli pracujecie fizycznie lub ćwiczycie siłowo, białko możecie zwiększyć do 1,5-2g /kg masy ciała. Resztę kalorii możecie jeść zarówno z węglowodanów jak i z tłuszczy - pełna dowolność, co kto lubi.
Zapraszam wszystkich koksów, byczków, suchoklatesów i grubasków do nowej społeczności "Hejtokoksy".
Jest tu miejsce zarówno dla ćwiczących, ale i również niećwiczących, zapuszczonych Tomków i Tomkiń - chętnie pomożemy z dietą i ogarnięciem swojego ciała.
Zbliża się nowy rok, a więc i na siłowniach przybędzie ludzi ze słomianym zapałem. Wbijajcie do społeczności i motywujmy się wspólnie do działania, by nie zrezygnować po pierwszym tygodniu.
Jesteś weganinem, carnivorem, keto freakiem? Nie ma problemu - chętnie kulturalnie podyskutujemy nad wynikami badań, a także z miłą chęcią zobaczymy zdjęcia waszych posiłków, oraz efekty waszych diet w #pokazforme
Wszedłem dzisiaj rano na wagę i okazuje się, że pobiłem mój życiowy rekord! 106,5 kg!
Żeby było jasne to najwyższa waga jaką kiedykolwiek osiągnąłem. No i co tu dużo mówić nie mam 210 cm wzrostu żeby taka waga mogła być uznana za prawidłową...
Nie dbam o formę i wagę od kilkunastu lat. Co prawda zawsze miałem nadwagę ale no bez przesady. Muszę coś z tym zrobić.
Jakiś czas temu napisałem, że chce rzucić palenie i bardzo mi pomogliście. Póki co nie palę dzięki waszym radom. Może teraz też mi pomożecie?
Oczywiście sposób na zrzucenie trochę smalcu jest prosty - deficyt kaloryczny.
Jednak prosta odpowiedź nie daje prostego sposobu. Kilka razy w życiu chciałem już się ogarnąć i trochę schudnąć ale zwykle kończyło się po kilku tygodniach i po zrzuceniu kilku kilogramów. Motywacja się kończyła przed wypracowaniem porządnych zdrowych nawyków i tak cały plan w pizdu.
Teraz jest trochę inaczej bo z wiekiem pojawiają się kolejne problemy zdrowotne bezpośrednio i pośrednio wynikające z nadwagi ale nie są na tyle uciążliwe żeby mnie zmusiły do konkretnych działań. Coś zrobić muszę bo mam tego dość i wiem, że źle się to skończy. Już mam problemy z bezdechem w nocy i nadciśnienie. Nic z tego nie leczę. Gdyby udało mi się ogarnąć wagę to czuje, że zmieniłoby to moje życie w dużym stopniu.
Najbardziej martwię się, że schudnę, poprawię swoje zachowania żywieniowe i zacznę sie ruszać, ale zabraknie mi motywacji i znów przytyję. Może macie jakieś sprawdzone sposoby na utrzymanie motywacji i z doświadczenia wiecie jak nie wrócić do poprzedniej wagi?
Będę wdzięczny za każdą sugestię i radę. Na początek rozważam zamówienie diety pudełkowej. To może rozwiązać kilka z moich problemów związanych z żywieniem. Czy warto?
@GazelkaFarelka Córka ma niespełna 3 lata więc jeszcze nie zabieram jej na dodatkowe zajęcia. Jeździliśmy razem na basen i tam miałem trochę dodatkowego ruchu przy zabawie. Ale przez koszty ogrzewania basen na zimę zamknęli... Ech.
@Rzona Deficyt kaloryczny i zmniejszenie ilości węglowodanów postanowiłem załatwić kateringiem dietetycznym. Jest to dla mnie tym bardziej wygodne bo nie muszę liczyć kalorii. Miałem kilka lat temu epizod 3 miesięcy kontrolowania kalorii w fitatu i pamiętam, że dało to całkiem dobre wyniki. Jednak było mega uciążliwe. Stąd pomysł na pudełka. Co do IF to 16/8 to na początek za dużo dla mnie (trochę ze mnie leń) i zacznę od 14/10. Spotkałem się z opiniami, że na początek może to by dobra opcja.
Niby wolna niedziela, a chłop zamiast zgodnie z planem ćwiczyć siłowo, odśnieżał już dziś od 6 rano w trzech sesjach, przerzucił kilka ton mokrego śniegu i wygenerował 1000 kcal deficytu. Jeszcze kilka takich dni ze śniegiem, to skończę redukcję jeszcze przed świętami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@naziduP no to nic tylko się cieszyć, albo zjeść dobry obiadek. A z ciekawości? Dlaczego nie odśnieżyć później - raz, a porządnie? Pytanie jest na serio, nigdy nigdzie nie musiałam odśnieżać, więc gówno o tym wiem.
@Nebthtet Najważniejszy powód jest taki, że dużo łatwiej jest wykonać pracę polegającą na trzykrotnym spychaniu śniegu o grubości 7 cm, niż jednorazowe dźwiganie i noszenie 20 cm warstwy śniegu Akurat dzisiaj opcja nr. 2 byłaby dla mnie niewykonalna, bo nie byłbym w stanie nosić tak ciężkich łopat przez wiele godzin.
Ludzie odśnieżają często również po to, że gdyby nie odśnieżyło się przed każdym przyjazdem/wyjazdem samochodu, to na całym podjeździe zostałyby przynajmniej dwie linie ubitego śniegu (praktycznie lodu), które przy ujemnych temperaturach zostają tam już permanentnie, aż do roztopów. Przeszkadza to potem w odśnieżaniu, nie mówiąc już o tym, że tworzy bardzo śliską powierzchnię.
Śnieg, który pada przy niższych temperaturach, np. poniżej 5 stopni to "puszek" w porównaniu z tym co było dzisiaj i 20-25 cm takiej warstwy można spokojnie unieść. Z drugiej jednak strony, taki śnieg jest tak lekki, że połowa spadłaby z łopaty przy jego przenosinach od byle podmuchu wiatru.
Podsumowując: lepiej odśnieżać częściej (ale oczywiście też nie bez przesady latać w kółko i zbierać po 1 cm)
@Patrick z tego co napisałeś jesteś na dobrej drodze do zredukowania wagi. Jestem pewna, że te 6kg do końca roku przy odrobinie wytrwałości znikną, nawet pomimo leków. Sama byłam na kilku antydepresantach w przeszłości i skutki uboczne są przeróżne, niektórych bym nie przewidziała. Porównując wzrost do wagi nie jest źle, u mnie najwięcej było 68kg przy 165cm, teraz jest 61,3kg i tak sobie po prostu "rzeźbię" estetycznie figurę.
Eat This Much pomoże Ci w dwóch najważniejszych rzeczach, dzięki którym Twoja zdrowa dieta stanie się sukcesem:
Zmienić planowanie posiłków w magiczne doświadczenie bez wysiłku
Zapewnić nieskończoną ilość pysznych przepisów dostosowanych do Twoich potrzeb
Zacznij w 4 prostych krokach
Utwórz stronę .
Opowiedz nam o sobie, swoich preferencjach żywieniowych i celach. W ciągu kilku sekund stworzymy plany posiłków dostosowane do Twoich potrzeb! Zawsze masz możliwość późniejszej modyfikacji ustawień.
Odbierz
Przejrzyj swój plan, aby upewnić się, że wszystko wygląda dobrze, i wymień wszystko, co Ci się nie podoba. Następnie skorzystaj z listy zakupów, aby kupić składniki.
Aby zaoszczędzić czas, możesz zamówić dostawę produktów spożywczych przez Instacart lub Amazon Fresh!
Gotuj
Ciesz się przygotowywaniem i jedzeniem pysznych posiłków bez stresu związanego z planowaniem. Nie tylko będziesz wiedzieć, że jesz lepiej, ale będziesz mieć więcej czasu i energii na inne rzeczy.
Podbijaj!
Dostosuj posiłki do swoich preferencji, odkryj nowe dania lub powtarzaj ulubione. Przeglądaj statystyki żywieniowe, śledź postępy wagi i śledź swoje cele!"
@mejwen do tej pory przez 9 tygodni zawsze spadało, mniej lub więcej ale zawsze, a teraz cyk, i do góry. No poza tym jednym tygodniem gdzie poszło 1,3kg w góre xD
@lubieplackijohn właśnie, nawyk. Późne kolacje jadłem całe dorosłe życie, od paru lat jak są dzieciaki potrafiłem opychać się tłustym i białym pieczywem przed samym położeniem się do łóżka. Zdarza mi się jeszcze czasem sięgnąć po coś wieczorem ale zdarza się już to coraz rzadziej. Bardzo dobrze na motywację działa (przynajmniej u mnie) codzienne ważenie rano i wieczorem.
Po wielu latach przerwy kupiłem sobie rower i znowu zostałem pedalarzem! I powiem wam, że rower to jest jednak fajna rzecz. Potrzebuję zrzucić jakieś milion kg i kurka, spacerki nudne, na bieganie nogi nie pozwalają, a tako rower? Człowiek nagle jest królem życia. Przyjemne to, szybko się widoczki zmieniają i w ogóle. No cud miód malina po prostu! Zainwestowałem w mtb i to jest w ogóle jakaś poezja! Wrypałem się w jakieś dawno wydeptane ścieżki i odkryłem zupełnie nowe tereny w okolicy najważniejsze jest jednak to, że taka jazda to jest kurka czysta przyjemność! No może poza intensywnym bólem dolnej części pleców poobijanej od siodełka na różnych dziwnych wertepach xd coś czuję, że będę spędzał w domu jeszcze mniej czasu. Polecam bardzo mocno!
O, i jeszcze foteczka samochodu, na który trafiłem w drodze powrotnej.
@alq taa, ja jestem pedalarz. Do roboty śmigam ostrym kołem, na dalsze dystanse mam szosę. Trochę choruję na gravela, ale już ledwo się mieszczę wlze sprzętem. Rower to jest świat
W ogóle powiem wam, że fascynujące jest jak będzie skomplikowany i rozbudowany jest "świat" rowerów. Nie spodziewałem się tego kompletnie, a ledwo zacząłem w ten temat wsiąkać Oo