Pierwszy dzień urlopu w Czaplinku. Pełne kolarstwo przygodowe. Oczywiście musiałem się wkopać w jakieś bagno nad jeziorem Drawskim, a na koniec na mojej tarasie znalazła się brama. Także nawrót i jazda drogą wojewódzką.
Przekroczyłem barierę 5 tysięcy kwadratów! 🥳
#kwadraty
Max square: 28x28
Max cluster: 2267
Total tiles: 5034 (+46)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Gdy wczoraj narysowałem trasę, to miałem chwilę zawahania - 166 km ? Myślałem o ok 130 km ale tu kwadracik więcej i tu kolejny bo przecież tuż obok, a drugi raz tam nie będę jechać :P
Argumentem aby nie skracać jest moja obecna forma. Spojrzałem na mapę i oceniłem, że jestem w stanie to zrobić w 7 godzin i co ? Czas netto 611 xD
#kwadraty
Max square: 28x28
Max cluster: 2267 (+32)
Total tiles: 4988 (+28)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Nic nie zapowiadało, że będą dziś takie przygody. Połowa trasy tak nudna, że nie było czemu zdjęcia zrobić.
Pech zaczął się podczas przechodzenia przez barierkę, gdy uderzyłem w nią piszczelem xD, czym zapewniłem sobie 3 centymetrową krwawiącą ranę.
Dojechałem do Zalesia, gdzie czekały na mnie smerfy
Po skręceniu w łącznik, czekało na mnie super błotko wymieszane z gliną, które zalepiło mi cały bieżnik i musiałem pchać rower. Mimo, że buty też zaraz były zalepione. Do tego zaczęły mnie ciąć jak głupie ślepaki. Droga zamieniła się w staw xD No ale czego się nie robi dla kwadrata
No właśnie czego, niedaleko dalej wjebałem się w takie krzaki, które przewyższały rower. Na koniec były 2 metrowe pokrzywy, które ostatecznie mnie pokonały, a brakowało może z 50 metrów. I w tych pokrzywach, znów atakowany przez ślepaki dałem radę sprawdzić, że można wjechać z drugiej strony. Co nie zmarnowało mojego poświęcenia
W sumie, takie babranie się w błocie, batożenie pokrzywami, przyjmowanie ukąszeń owadów to jest to co kocham i jednocześnie nienawidzę w zbieraniu kwadratów
#kwadraty
Max square: 28x28
Max cluster: 2235 (+24)
Total tiles: 4960 (+17)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Człowiek sprawdza na google, widok z satelity, mapy.com itd., a kończy się zwykle tym samym - przygodą i przeklinaniem. Pod nosem albo na cały regulator w zależności od intensywności przygody
Na kwadratach się nie znam, poza tym, że dwa do kwadratu to 4, ale średnia naprawdę ładna. Wymienić opony na 28mm, usunąć z trasy zbędne piachy i byłaby trójka z przodu.
Jeszcze małe podsumowanie, może komuś się przyda #bikepacking wokół Tatr.
Podróż z Gdańska do Nowego Targu to ok 8 godzin PKP Intercity (bilet w 2 klasie 171 zł + 9,10 zł za rower). Bilet dałem radę spokojnie kupić 3 dni przed odjazdem. W wakacje pewnie już tak łatwo nie będzie.
Pierwotnie chciałem przejechać całość w 2 dni, po noclegu w NT polecieć 1 dnia 180 km i drugiego zrobić setkę. Natomiast poszedłem po rozum do głowy, że przecież nie chodzi o nabicie kilometrów tylko o przyjemność z jazdy w takich okolicznościach przyrody.
Jako, że pociąg miał opóźnienie i jeszcze trwały reszki burzy. Wiedziałem, że raczej ciężko będzie zdążyć na posiłek w pizzerii właściciela 1 noclegu na Słowacji. Także stołowałem się jeszcze przed granicą w Stacji Podczerwone - https://maps.app.goo.gl/iUBYS6hFQWziMyti8 Myślę, że największą zaletą jest umiejscowienie obok ścieżki rowerowej.
W obu noclegach na Słowacji (Orawskie Podzamcze i Poprad) dogadałem się w ten sposób, że osoby mówiły po słowacku, ja w po polsku i wszyscy rozumieli o co chodzi xD W restauracji w Popradzie młode kelnerki preferowały już przejście na angielski
Na Słowacji również mają kaucje na butelki, 0,15 eurocenta od jednej. Także byłem w plecy ponad 1 euro, bo przecież nie będę woził tych butelek ze sobą. Ogólnie w sklepach drożej po przeliczeniu na złotówki. W knajpie podobne ceny do naszych.
Trasa na szczęście przebiegała tylko około 10 % po drogach o dużym natężeniu. Bycie wyprzedzanym przez ciężarówkę z podwójną naczepą na zakręcie niekoniecznie jest przyjemnym doświadczeniem
Zwierząt za bardzo nie napotykałem, poza żmiją, którą prawie przejechałem. Na szczęście w porę odsunęła łeb.
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie śmiało
Linki do etapów: (gpx można ściągnąć po zalogowaniu)
@razorn3 pewnie to trochę sprawa indywidualna, jak jesteś wytrenowany, ale ogólnie narzekałem tylko na końcówce. Możliwe, że bardziej przez temperaturę, E 1 więcej zjeżdżania niż podjeżdżania - 331 m, E 2 - 1 205 m, E 3 - 1 169 m
Wpadłem na pomysł żeby przebiec wszystkie ulice swojego rodzinnego miasta w jeden dzień. Macie jakieś patenty, strony internetowe jak to sobie rozplanować i wrzucić najlepiej w gpx?
Wykadruj tak, aby kwadrat objął miasto, zaznacz start, odklikaj niepotrzebne odnogi, kliknij na belkę i daj skryptowi trochę podziałać (im dłużej tym lepiej).
PS: Ale z jednym dniem może być ciężko. Właśnie sprawdziłem na swoim niewielkim miasteczku i trzeba by przebiec niemal 200km
Parę dni temu pisałem, że mam plan aby się nie podpalić na starcie i trzymałem się tego może 200 metrów xD Ekipa ze startu jakoś wolno ruszyła więc depnąłem na pedały i jechałem jako 4 z mojej grupy. Tętno wyskoczyło do 178 i nie chciało zejść xD
Nakręcałem się wyprzedzaniem kolejnych osób z wcześniejszych grup, protokół rakieta odpalony, zbiłem swój rekord na 100 km do 303. Na 3 punkcie kontrolnym byłem nawet 24 w generalce :)
Na 107 kilometrze czekał oficjalny pit-stop, na który dojechałem bez ani jednego postoju ! Nawet mi picia w bukłaku wystarczyło (2 litrowy), nie musiałem sięgać po bidon.
Zjadłem zupkę pomidorową, kawałek ciasta drożdżowego, batona i mniej więcej po 23 minutach pauzy ruszyłem dalej
I to była ta piękna strona wyścigu. W międzyczasie zaczęło wiać :/
O ile jeszcze w Borach Tucholskich było w miarę spoko to im dalej tym gorzej. Szutry premium zniknęły bezpowrotnie, zamiast nich jakaś kamienioza, szczególnie nad Brdą. Dodając do tego #wmordewind, wszechobecną tarkę, podjazdy i mamy mieszankę obrzydliwą. Asfalt gdy się pojawiał służył tylko jako krótki łącznik między bieda szutrami.
Na 50 kilometrów do końca zrobiłem sobie krótką pauzę, czym umożliwiłem dogonienie mnie przez małą ekipę. Co w sumie okazało się dobrą monetą bo z dwoma z nich dojechałem wspólnie do mety. Jednak cierpienie w grupie jest łatwiejsze :D
Ostatecznie na mecie byliśmy przed 19 co pozwoliło mi zająć 69 ! miejsce w kategorii Open :)
Na mecie porządny mięsny posiłek i bezalkoholowe piwko od Ambera.
#kwadraty
Max square: 28x28
Max cluster: 2206
Total tiles: 4644 (+89)
#pokazmorde
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Gilgamesh startowaliśmy z kumplem we wrocławskich szutrach premium w kwietniu, chyba nawet na nagraniu ze startu słychać moje do kumpla "brylant ty się nie podpalaj już na starcie" XD
Kilometry z dwudniowej wycieczki po gminki na zachodnich rubieżach, z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。)
W pierwszy dzień przejechaliśmy trasę z Gryfina do Cedyni. Po niezbyt przyjemnym początku na krajówce, co było koniecznością z braku innych dróg w okolicy, w Krajniku Dolnym przeskoczyliśmy na niemiecką stronę granicy. Od tej pory było już tylko lepiej. Większość czasu jechaliśmy przepiękną trasą na wałach wzdłuż Odry. Do Polski wróciliśmy mostem w Siekierkach, a w drodze do hotelu zahaczyliśmy jeszcze o Najdalej wysunięty na zachód punkt Polski.
Następnego dnia cofnęliśmy się z Cedyni na Trasę Pojezierzy Zachodnich - jeszcze jedno miłe zaskoczenie! W Trzcińsku-Zdroju z żalem wróciliśmy na lokalne dziurawe drogi, żeby dojechać po następnej zaplanowanej gminy. Tego dnia jeszcze dwukrotnie trafiliśmy na podobne odcinki dróg rowerowych w miejscu dawnych torów wąskotorówek, ale niektóre z nich niestety już są w opłakanym stanie.
Bilans: 174 #kwadraty, 11 gmin, podsiodłówka przetarta na wylot w kolejnym już miejscu, no i głupio przyznać, ale nigdy wcześniej nie przejechałam dwóch seteczek dzień po dniu. Nie wiem, czy to zasługa upału, wiatru, a im bliżej stacji w Szczecinie Dąbiu, tym był silniejszy, czy alergii, która mnie przez te 2 dni wykańczała, ale było to dla mnie trudniejsze niż przejechanie 200 km w 1 dzień, a obie trasy i tak trochę skróciliśmy.
Krajniku Dolnym przeskoczyliśmy na niemiecką stronę granicy. Od tej pory było już tylko lepiej. Większość czasu jechaliśmy przepiękną trasą na wałach wzdłuż Odry. Do Polski wróciliśmy mostem w Siekierkach, a w drodze do hotelu zahaczyliśmy jeszcze o Najdalej wysunięty na zachód punkt Polski
Wybrałem się SKM do Wejherowa aby przejechać się dwoma oznaczonymi szlakami.
W pierwszą stronę był to szlak pradoliny rzeki Redy w kierunku Lęborka. Powrót szlakiem lęborskim, który odradzam na gravela. O ile początek jest jeszcze spoko i nawet można przymknąć oko na piach. To gdy wjedziemy w wzgórza lęborskie zaczynają się podjazdy po 19 % xD Na MTB może dałbym radę, na gravelu robiłem wypych.
W ogóle szlak jest miejscami mało uczęszczany i dość mocno zarośnięty.
#kwadraty
Max square: 28x28
Max cluster: 2206 (+23)
Total tiles: 4644 (+67)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@jakibytulogin zależy w jakim miejscu Polski mieszkasz bo możesz mieć przeszkody terenowe (woda) wojskowe (poligony, jednostki), czasem brak sensownych dróg ale to akurat najmniejszy problem
No i też zależy jak masz okolice zjeżdżoną nim pierwszy raz odpalisz stronę z kwadratami, łatwiej załatać luki niż wszystko zdobywać po kolei.
W każdym razie mwidzę u siebie w aktywnościach, pierwszy wpis z kwadratami z lipca 2021, także mogę powiedzieć, że rozszerzenie go do rozmiarów 28x28 zajęło mi 5 lat
@Gilgamesh widać dlugą i ciężką pracę Na razie przeszkód terenowych nie było, raczej tylko odpowiednie kombinowanie i w 2 lata wpadło 17x17. Pozostaje mi gonić i trzymać kciuki za Twoje kolejne
Dziś pojechaliśmy z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) pociągiem do Tychowa, żeby w drodze powrotnej zbierać #kwadraty w lesie. Wpadło 7, w tym 4 łatwe i 3 trudne. Zastanawiam się, czy w trakcie tych naszych rowerowych wypadów nie zacząć nagrywać spacerów. xD Ponieważ Wahoo działało dziś tak jak działało, to niestety wpadło też kilka lipnych #squadratinhos. Kwadraty zaliczone, gleba nie, w dodatku widzieliśmy jak zajonc spierdala kicajonc, tak więc wypad uważam za udany.