Mamy nowy dzień a czuję się styrany aby dać ładny opis ;)
Ogólnie forma dobra, średnia na całym dystansie wyszła 25,7 km/h także jestem zadowolony. Starałem się cisnąc od początku, gdyż z każdą godziną robiło się coraz goręcej, więc wiadomo było, że będzie „lampa” wyciągająca siły.
Dystansu profesor nie polecam, w porównaniu z doktorem wydaje się być na siłę wydłużony. Dodatkowe trasy prowadzą po głównych drogach co nie jest zgodne z moją filozofią jazdy na rowerze. Dodatkowo pomiędzy 2 a 3 bufetem była aż 70 km (sic!) przerwa. Niektórym zabrakło wody.
Miły akcent po drodze w miejscowości Asmus, gdzie miejscowi gorąco dopingowali, poczułem się prawie jak na wielkim Tourze :D
Trzeba też przyznać, że coraz więcej amatorów pcha się do zabawy #pdk Jeden kolo porwał się na ten dystans z poprzednim rekordem życiowym na poziomie 100 km. Nie wiem czy dał radę dojechać. Po połączeniu tras z innymi dystansami poratowałem jakiegoś gościa nową dętką gdy zauważyłem jak się męczy nieudolnie z klejeniem. Smutne trochę, że on już musiał tam się męczyć dłuższy czas i nikt mu nie pomógł
Specyfika rajdu (zorganizowane bufety na trasie) spowodowała, że jednego uczestnika wyprzedziłem 6 razy :D
@onpanopticon Zapomniałem to opisać, ale mnie też wczoraj jeden nieznany facet poratował kupując 3 oshea, gdy terminal nie działał, a po fakcie powiedział bym "się nie trudził, bo tu i tak zasięgu na blika nie ma".
@Gilgamesh Przypadkiem trafiłem na trasę i się zastanawiałem, skąd tyle rowerzystów dzisiaj. xD
Dopiero później mi ktoś powiedział że jest Kaszebe Runda. Ale ja to amator, takie dystanse są na ten moment dla mnie nierealne. Ale może kiedyś. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kolekcjonowanie kwadratów z zeszłego tygodnia. Udało mi się nawet odrobinę powiększyć niebieski kwadrat, co niestety staje się co raz trudniejsze ehh ( ͠° ͟ʖ ͡°)
Piątek zapowiadał najlepsza pogodę w majówkę, więc zaplanowałem wypad po parę brakujących #kwadraty po wschodniej stronie Wisły.
Było ciepło ale również wietrznie. Był moment, takich podmuchów, że byłem w stanie jechać max 13 km/h
Na szczęście po przekroczeniu Wisły, wiał już w plecki. Po drodze kebab w Tczewie na którego czekałem 30 minut, a jadłem 3 minuty xD
Na horyzoncie pojawiły się burzowe chmury i niestety przegrałem wyścig, dopadło mnie w Grabiny-Zameczek. Musiałem schować się za drzewem bo istna nawałnica przechodziła. Kurtkę przeciwdeszczową miałem ale kto by tam błotniki zakładał
To przez to, że planowałeś trasę przez Grabiny Zameczek. W zeszłym roku robiłem podchody 3 razy by wreszcie zobaczyć ten "zamek krzyżacki" i trzy razy w połowie drogi złapała mnie ulewa
@Gilgamesh wiem, wiem, że tam raczej nie ma niczego, co warto by zobaczyć, ale z drugiej strony to trzeba sobie szukać atrakcji historycznych, by się czasem zmotywować do jazdy po dziwnych trasach
Drugi wypad w tym roku, ale pierwszy po kwadraty - dlatego też część trasy to bardziej ja nosiłem rower, niż rower mnie. Ale za to zobaczyłem prawdziwe żeremie bobera, chociaż samego bobra już nie ehhh
Trochę zaległych kilometrów z kwietnia, wyłącznie szosowych.
Zrobiliśmy sobie m.in. bardzo miły, krótki wypad w rodzinne strony Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Wyjazd przypadł na czas dużego ochłodzenia, więc odpuściliśmy wyjazdowe 100 km, ale za to przejechaliśmy dwie fajne trasy po lokalnych atrakcjach oraz na Pustynię Błędowską. Szkoda tylko, że już po powrocie, w drodze z dworca do domu zostałam znokautowana latającą hulajnogą elektryczną i przez kilka dni byłam wyłączona ze wszelkiej aktywności rowerowej, jak i zawodowej.
Przy innej okazji wybraliśmy się z @Mordi wieczorową porą szukać zorzy polarnej (bezskutecznie), a znaleźliśmy idealny krawężnik do unicestwiania szosowych dętek i opon, a na koniec... wpadło wielkanocne 100 km z dużym plusem. (ʘ‿ʘ) Trasa była zaplanowana na 117 km, ale po drodze trochę improwizowałam - najpierw żeby uciec z zatłoczonego szlaku R10, potem żeby chwilę odpocząć od wiatru w mordę. Zahaczyliśmy też o zupełnie nowy odcinek drogi rowerowej przez pola, który łączy się ze Starym Kolejowym Szlakiem - oby więcej takich. Tym sposobem wyszło nam całkiem przyzwoite 140 km z kilkoma łatwymi #kwadraty.
@vvitch ogólnie nie chce ze mną Emoji wymieniać i zrobiło mi się przykro. A czułem już tę więź i nić porozumienia, początek przyjaźni. Taka piękna przygoda się zapowiadała.
@Mr.Mars Osiedle Wilga to idealna okolica na przetrzymywanie porwanych osób, kilka takich lepianek z pozaklejanymi oknami, dużo drzew i krzaków, które wszystko zasłaniają, a sąsiedzi przyjeżdzają raz do roku w czasie wakacji
Sporo chodzenia, rzadko zdarza mi się poza urlopem zrobić ponad 35k kroków.
Wycieczka po #kwadraty 8 dużych i #wandrer 17km - ponad cztery godziny spacerowanka w wiosennej aurze. Dodatkowo - niewliczone - załatwianie spraw na osiedlu.
Z braku lepszej nazwy nazwijmy to "aktywną regeneracją". Zakwasy w przedramionach mnie dobijają, więc uznałem, że przynajmniej pochodzę zamiast opierać się o kierownicę roweru.
#kwadraty 7 małych i zwiększenie yardinho o kilkadziesiąt sztuk, bo połączyłem właśnie dwa obszary