#kumple

0
4

Hej wszystkim! Bardzo bardzo się cieszę, wczoraj spłaciłem kredyt hipoteczny :) poszło ultra sprawnie, nikt w mojej bliskiej rodzinie nie brał kredytu hipotecznego, jestem z siebie dumny :) 4.5 roku temu rodzice wyrzucili mnie z domu, prawie półtorej roku na wynajmie a dziś mam pierwszą noc we własnym małym ale bardzo szykownym i wymarzonym mieszkaniu ❤️ Prócz dziewczyny nie mam w sumie z kim świętować, rodzice prędko się nie dowiedzą, znajomym w sumie nie chce się chwalić. Ale chwalenie się jest przyjemne, a, że Hejto i jego społeczność jest mi bliskie i uwielbiam tu czytać pozytywne historie to dziś dzielę się jedną z nich! Pijcie ze mną piwko/kompot/co Wam najbardziej odpowiada :)

#kumple #kumpele #nieruchomosci #kredythipoteczny #mieszkanie


#nieruchomosci

@s1cobra ja kiedyś przez głupi błąd wyleciałem z pierwszej pracy.

Dziś dziekuję sam swojej głupocie bo gdyby nie to, pewnie bym tam robił do dziś a tak uruchomiła się lawina rzeczy które w zasadzie dzialają do dziś i czerpię z tego korzyści

Zaloguj się aby komentować

Jak byście ocenili taką sytuację?


Macie dobrego kumpla, nie przyjaciel, ale dużo bardziej zażyła znajomość niż kolega. Znacie się ładnych kilka lat.


Kumpel wraz z żoną żyje głównie z prowadzenia działalności polegającej na organizowaniu imprez dla dzieciaków, w tym przejażdżek motorówką.


I teraz dochodzi do takiej sytuacji, że kumpel ma wypadek, przez jakiś czas jest w gipsie i jest ograniczony ruchowo.


Deklarujecie, że jak coś będzie potrzebował, a żona nie ogarnie, to żeby dzwonił.


No i pewnego dnia dzwoni, że ma akurat imprezę i czy byście nie pomogli i popływali z jakimiś obcymi dzieciakami.


Po krótkim zastanowieniu odmawiacie, bo raz to odpowiedzialność, bo kto idzie do pierdla jak coś się stanie? Dwa, to jest biznes kumpla, więc czemu mielibyście bezinteresownie pomagać, do normalnej pracy też byście za niego poszli?


Od tego momentu relacja wyraźnie się ochłodziła.


#hydepark #relacje #kumple

Co w takiej sytuacji?

144 Głosów

Z tej aniekty wyłania się przygnębiający obraz niemalże połowy społeczeństwa, które nie ma wyobraźni i żadnego pojęcia o odpowiedzialności. Hurr durr i jakoś to będzie.

Zapytałbym grzecznie, czy go przypadkiem nie popierdoliło, i czy wypadek nie spowodował upośledzenia mózgu, a zwłaszcza obszarów odpowiedzialnych za zdrowy rozsądek i wyobraźnię. Pozdrawiam cieplutko!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować