Archmage’s Gate to taki mix między klasycznym RPG a książką, która wie, że chcesz mieć wybór.
Możesz łazić gdzie chcesz, eksplorować, rzucać d20, i sam pisać swoją historię. Taka cała kampania RPG w jednej książce, bez Mistrza Gry, bez tłumaczenia znajomym zasad, bez kombinowania. Bierzesz kostki, otwierasz na pierwszym paragrafie i bam – jesteś w Saross
Tylko ty, mapa i decyzje, które mogą zrujnować całe królestwo. Zero presji.
Nie ma jedynej słusznej drogi – jest tylko ta, którą wybierzesz! Nie musisz siedzieć w korku ani udawać, że ci się chce na siłkę – tu możesz zostać legendarnym wojownikiem, przebiegłym łotrem albo trubadurem, który śpiewa tak, że nawet smoki wzruszą się do łez. Wybór jest prosty: walczysz z Czarnym Rycerzem, rąbniesz skarb morskiego smoka czy może idziesz na grubo i ratujesz uwięzionego boga?
Zapomnij o nudnym życiu, bo teraz to TY rządzisz w Rozdartym Królestwie!
Dziś pozwolę sobie polecić krótką, ale bardzo przyjemną grę paragrafową. Do ogarnięcia w kilkanaście minut, fajna odskocznia od większych tytułów.
Tak twórca opisuje grę:
Incydent to krótki, interaktywny horror. Jego bohaterką jest dziewiętnastoletnia dziewczyna poruszająca się na wózku inwalidzkim, która spędza wakacje u dziadka, w małym, sennym miasteczku. W mieścinie znajduje się Ośrodek Epidemiologiczny, w którym prowadzone są badania nad zombie.
Tytuł całkowicie legalnie i za darmo można sobie pobrać tutaj (wersje PDF, mobi, epub)
@Mortadelajestkluczem przeczytałem sobie tą wyżej przez Ciebie polecana w pociągu no o oczywiście umarłem xD ale jakoś tak nie przypadła mi do gustu, ja to ogólnie mam problem często z tymi paragrafowymi książkami bo wybory często kończą się tak trochę z dupy, tak jak w tym przypadku w którym ja przechodziłem, to te zakończenie było takie totalnie z dupy
Dodaję w "Grach planszowych", choć to trochę inna bajka, bo gra paragrafowa, może zostanie mi wybaczone.
"Świrownia" to nieobowiązująca rozrywka z przyjemnym klimatem horroru o nastolatkach. Momentami trochę się kojarzy z konsolowym "Until Dawn".
Jeśli chodzi o mechanikę, a w zasadzie "mechanikę" - wystarczy kawałek kartki, żeby sobie zapisywać znalezione przedmioty. Najtańsza oferta, jaką znalazłem w necie to 23 zeta.
Bardzo solidna pozycja dla miłośników postapo i zimy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
"W XXIII wieku Ziemia znajduje się na granicy nowej epoki lodowcowej. Po tym, jak system kontroli klimatu GAIA uległ zniszczeniu, większa część planety zamieniła się w lodowe pustkowie. Katastrofa spowodowała globalny kryzys, wojny i głód, w wyniku których populacja Ziemi skurczyła się do kilku milionów ludzi, zamieszkujących nieliczne enklawy, odseparowane od siebie niebezpiecznymi pustkowiami. Jako jeden z niewielu odbierasz transmisję od Gai i decydujesz się wyruszyć na wyprawę, która może zmienić losy świata."
Trochę przez chwilę wahałem się, która społeczność i jaki temat, ale uznałem, że ten wybór powinien być optymalny. Otóż chodzi o rzecz części z Was pewnie znaną, ale i bardzo ciekawą.
Mam na myśli "Gry książkowe" zwane też "grami paragrafowymi". To bardzo ciekawa forma rozywki. Jest to połączenie książki i jednoosobowej gry przygodowej lub RPG. Najbliżej temu do podejścia hipertekstowego, w którym to czytelnik/gracz wybiera, jaką decyzję podejmie postać. Do tego pojawiają się od czasu do czasu pewne przedmioty lub dodatkowe elementy, związane z podejmowanymi decyzjami.
To właśnie decyzja stanowi sedno gier książkowych. Jedną historię możemy "skończyć" na wiele różnych sposobów. Daje to dużą frajdę i służy jako bardzo fajny zabijacz czasu.
Warto też dodać, że na stronie https://masz-wybor.com.pl/gry-ksiazkowe/ możemy "pograć" w naprawdę sporo darmowych gier książkowych. Jest duże prawdopodobieństwo, że każdy znajdzie ciekawją historię dla siebie. Jedynie co, warto mieć pod ręką kartkę i długopis.
Polecam się zapoznać, bo wciąga i fajnie się wraca do gry i próbuje zupełnie innych decyzji.
Nostalgłem trochę, pamiętam że w jakimś czasopiśmie (Chyba "Fantasy" albo coś koło tego) była dołączona cyberpunkowa gra paragrafowa w formie opowiadania. Fajnie się w to grało, nie powiem.
Nie wiem, czy słyszeliście o czymś takim, jak "gry paragrafowe". Otóż są to interaktywne opowiadania, które - jak sama nazwa wskazuje - są podzielone na "paragrafy". Nie czyta się ich od początku do końca, tylko raczej na tej zasadzie:
"Stoisz na rozwidleniu dróg. Jeśli idziesz w prawo, przejdź do paragrafu 12, jeśli w lewo do paragrafu 547".
Przechodzisz do paragrafu 12, czytasz, jest tam opis jak dochodzisz do baru, okazuje się, że jest to podła speluna, zaczepia Cię kilku gości i znowu masz wybór - chcesz się z nimi bić, idź do paragrafu 15, wolisz uciekać, idź do paragrafu 3. I tak dalej.
Swego czasu w Polsce była popularna paragrafówka "Dreszcz" oraz seria "Wehikuł Czasu" - jeśli kojarzycie te tytuły, to właśnie coś takiego.
W każdym razie, wrzucam moje trzy ukończone projekty,.
Pierwsza - "Kręte drogi" - jest niezbyt oryginalna i niezbyt rozbudowana (na zasadzie "pierwsze koty za płoty"). Gracz wciela się w rycerza Zakonu Światłości, któremu przyjdzie się mierzyć z wielce mrocznym zagrożeniem... albo do niego dołączyć.
Druga - "Wielka Wojna Sukcesyjna - jest odrobinę (ale tylko odrobinę) bardziej oryginalna i rozbudowana. Założenie jest dosyć sztampowe, choć w "interaktywnej fikcji" chyba nie było jeszcze użyte. Miejscem akcji jest niegdyś potężne Imperium (jak wspominałem, sztampa). Ostatni cesarz umarł, nie pozostawiając męskiego potomka, w związku z czym imperialni możnowładcy rozpoczęli krwawy spór o koronę. Do konfliktu mieszają się też inne potężne frakcje, takie jak Imperialny Senat czy Kościół Hierarchistyczny, a także stłamszeni wyznawcy starych, pogańskich bogów pragnący wykorzystać wojenny chaos, by wyjść z podziemia i na nowo wznieść sztandar swojej wiary. Co gorsza, ościenne mocarstwa są gotowe wkroczyć z interwencją, by ugrać coś dla siebie. Alter ego gracza jest dawnym żołnierzem, który po zakończeniu służby osiadł na wsi, aby pędzić żywot spokojnego kmiecia. Ale pewnego dnia wojna domowa wkracza do jego osady i bohater zostaje wplątany w wir wydarzeń.
Z początku gracz kieruje jedynie własną osobą i niewielką grupą towarzyszy broni, ale w miarę rozwoju historii może uzyskać większy wpływ na wydarzenia rozgrywające się w Imperium. Czytelnik będzie dowodził oddziałami i armiami, piął się w hierarchii, zawierał sojusze i zdradzał swoich mocodawców, knuł spiski lub dokonywał bohaterskich czynów. Od jego wyborów będzie zależało to, czy jego frakcja zwycięży w wojnie, czy pomoże zasiąść na tronie komuś innemu, czy też sam zdobędzie władzę nad Imperium, czy doprowadzi państwo do rozkwitu, czy upadku, czy utwierdzi cesarską władzę, czy przekształci kraj w republikę, czy ugnie kolana przed Kościołem, czy poprowadzi wyznawców starych bogów do zemsty - i tak dalej, i tak dalej. Przewidziane są też wątki romantyczne (choć muszę przyznać, że wyszły mi wyjątkowo sztywno i kiczowato), choćby dlatego, że mariaże też są narzędziem polityki.
Gra liczy 813 paragrafów, ale ze względu na bardzo duże rozgałęzienie fabuły, jednorazowe ukończenie gry zamyka się w liczbie 8-13 wyborów, choć w ten sposób czytelnik ujrzy jedynie niewielki fragment wszystkich możliwości. Paragrafy są dosyć długie, większość z nich zajmuje ok. strony A4.
Trzecia - "Sprawy rodzinne". Ten wytwór osadzony jest w tym samym świecie, co "Wielka Wojna Sukcesyjna" , aczkolwiek istnieje kilka istotnych różnic.
Tematyka - "Sprawy rodzinne" skupiają się na losach pretora (urzędnika wymiaru sprawiedliwości) działającego w Mieście Tronowym, stolicy Imperium. Bohater będzie musiał stawić czoła psychopatycznemu mordercy, odpowiednio postępować ze zwierzchnikami... a także własną rodziną.
Forma - tym razem poszedłem bardziej w stronę "interaktywnego opowiadania". Oznacza to po pierwsze, że paragrafy są znacznie dłuższe niż w "Wielkiej Wojnie Sukcesyjnej" (co niestety odbiło się na trochę mniejszej ilości paragrafów - jest ich tylko 41). Po drugie - paragrafówka nie jest pisana w drugiej, lecz w trzeciej osobie, a bohaterem nie jest bezimienny awatar gracza, tylko skonkretyzowana postać. Znowuż - jest to rozwiązanie nietypowe i rozumiem, że nie każdemu przypadnie do gustu. Jeden z testerów stwierdził wręcz "Przykro mi to stwierdzić, nie jest to gra paragrafowa" (dlatego też dałem podtytuł "Opowiadanie interaktywne" zamiast "Gra paragrafowa".
@marek-zegarek uwielbiam paragrafówki! Ale za mało ich. Na steamie jest jedna firma, która w zasadzie publikuje interaktywne opowieści (rzeczy typu "Choice of Robots" etc), ale zbyt mały wybór ogólnie jest