Czy może istnieć stworzenie bardziej absurdalne od jednorożca? Wesoło pląsającego po łąkach magii i polach bogów przesłodzonego konia z cukierkowym rogiem na łbie? Horrendalna pomyłka fantazji, abominacja magicznych krain. Kogo nazywasz uroczym, bo chyba nie te piekielne pomioty ukryte pod pozorem niewinności! I moja ocena wcale nie wynika z tego, że kiedy byłem mały, wpadłem do kociołka z jednorożcowym mlekiem i teraz rzygam tęczą. Wcale.
Biedny Viserion. Zrodzony w zawstydzeniu, przy nagiej matce, co dupskiem świeciła na widoku całego plemienia.Smok z trudnej rodziny. Nie dość, że najmniejszy spośród rodzeństwa i imię miał po nieudolnym królu Viserysie, bracie Danki i swoim wujku (nikomu takiego nie życzę), to jeszcze baba, co niby jest jego matką, go nie ochroniła i skończył w zamrożonej rzece za Murem.Bo macocha pognała ratować swojego kochanka, który UWAGA, jest jej bratankiem. Co tu się dzieje?!Gdyby to był człowiek, trafiłby do rodziny zastępczej i dostałby wsparcie psychologa, a tak, zabity, mroził się pod lodem. I to wcale nie było morsowanie. No cóż. Może i fajnie by było, gdyby tam pozostał, ale nie. Bo potem został wskrzeszony przez Nocnego Króla, zimnego typka z rogami na czole, do walki ze swoimi braćmi. Najgorsza rola w serialu, if you ask me.
Czyżby nowe kości?! Dwie serie - Obserwator i Odrobina Szaleństwa powiększyły się o maaasę kolorystycznych wariantów! Każdy zestaw opowiada inną historię, każdy nasycony jest emocjami, magią i dziwną aurą... nasi ludzie w magazynie czują się w ich obecności dość nieswojo. Przeszywają ich mroźne spojrzenia, słyszą ciche zawodzenie, czują dotyk na ramieniu... ekhem, nieważne! Bez obaw, kupujcie te kości, wcale nie potrzebują modłów egzorcysty! Serio kupujcie, nie, żebyśmy poganiali, ale weźcie je już od nas. To chyba jednak błaganie.
Kiedy nasz podróżnik dotarł to Krainy Liliputów, zagrał z nimi w grę fabularną. Możesz być zdziwiony, dlaczego akurat tak potoczyły się losy Guliwera. Mógł przecież wziąć sobie we władanie cały kraj, bo żadna armia lilipucka nie miała z nim szans. Ich więzy nałożone na niego na plaży były mierne i cienkie. Lecz nasz podróżnik miał gołębie serce i nie skrzywdziłby nawet muchy. Dlatego wołał z nimi zagrać. Malutcy ludzie grali postaciami gigantów, nasz Guliwer wręcz przeciwnie – stworzył zręcznego niziołka. Przecudna zamiana zredukowała stres i różnice gatunkowe. Wszyscy bawili się przednio przy suto zastawionym stole. Guliwer pił z beczki i jadł całe lilipuckie woły. Mam jeno nadzieję, że nie naraził tym gospodarki malutkiego kraju na kryzys, w końcu pożarł jedną czwartą zapasów. Po wszystkim Lilipuci wręczyli mu honorowy zestaw kości. Oczywiście i bez zaskoczenia – był malutki.
"Chodź, pokażę Ci moje małe kostki..." Oj będzie Cię korcić tak mówić, jak już je kupisz.
Mamy dla Was mnóstwo wariantów malutkich kosteczek - srebrne, miedziane, złote, w breloczku, w pudełeczku, jak sobie życzycie! A może kiedyś zdarzy się niespodziewany rpg, a Wy z dumą sięgniecie do breloka przy plecaku i wyciągniecie swój podręczny zestaw kostek. Przezorny zawsze ubezpieczony!
"Mistrz Podziemi opisuje swoim graczom następującą sytuację: „Wędrujecie leśną drogą w stronę mającej znajdować się nieopodal karczmy, kiedy nagle słyszycie krzyki i zauważacie stojący w poprzek drogi wóz otoczony przez bandytów.Jest tam trzech zamaskowanych łotrów z krótkimi mieczami oraz jeden stojący nieco dalej, właśnie repetujący kuszę. Przystępu do bogatego powozu broni jeden rycerz w pełnej płycie i wspierający go młody giermek. Dookoła leży kilka zabitych sług w jasnożółtych liberiach i naszpikowany bełtami bojowy rumak rycerza”.
Gracz Wojtek decyduje, że zgodnie ze swym charakterem jego krasnolud, niewiele myśląc, chwyta za swój nieodłączny topór i rusza na pomoc! Maria natomiast wydobywa strzałę z kołczanu na plechach i strzela do mierzącego w krasnoluda kusznika. Po krótkiej walce obrońcy zwyciężają, a niedobitki napastników uciekają w las. Okazuje się też, że w karocy podróżuje… no właśnie kto?"
Przygotowaliśmy dla nowicjuszy parę podpowiedzi! Zacząć jakoś trzeba, a my postaramy się, by było to dla Was jak najłatwiejsze i najprzyjemniejsze! Na naszym blogu znajdziecie zatem krótkie wprowadzenie do tego, czym jest D&D oraz czego potrzebujecie, by zacząć własną przygodę w podziemiach pełnych smoków! Zapraszamy!
A w karocy podróżuje poborca podatkowy lokalnego możnowładcy, wiozący pieniądze ściągnięte z ubogich okolicznych mieszkańców.
Atakowała go grupa banitów, która od kilku lat zrabowane złoto rozdaje z powrotem najbiedniejszym, żeby nie pomarli z głodu. Ale to już nieaktualne, dzięki zdecydowanej akcji naszych bohaterów banda została rozbita, jej zakapturzony przywódca zginął a kasa trafi do feudała. Miejscowy lud czeka bardzo długa zima. Długa i mroźna.
"Dziś chciałbym podjąć temat stary jak sama refleksja nad ulepszaniem rpe’gów, a więc zagadnienie pisania scenariuszy tak, by były ciekawe, nieprzewidywalne, nietuzinkowe… czyli po prostu lepsze! Na początek chciałbym jednak zacytować słynnego myśliciela i mistrza snucia historii Mr Gibbs’a, który zwykł był mawiać: „Kodeks piracki to wskazówki, nie reguły…” i tak też należy traktować wszystkie zamieszczone tu propozycje. Czyli zgodnie ze „złotą zasadą” pojawiającą się w podręczniku czwartej edycji Warhammera, która parafrazując mówi mniej więcej tyle: „Jeśli któraś zasada ci przeszkadza wyrzuć ją przez okno!”
Zapraszamy na naszego bloga, gdzie doradzamy, jak tworzyć scenariusz - czyli szkic sesji RPG, którą chcecie poprowadzić! Powodzenia!
„Panie drogi, ło, stund łutopce wyszli” skrzeknął wieśniak, wskazując na bajorko w śmierdzących moczarach. Sam wyglądał jak jeden z nich. „Zaraza” – pomyślałeś. „Co za czasy?”. Wieśniak wręczył Ci sakwę z lichą zapłatą i znikł w podskokach. Czterdzieści cztery i pół złamanego orena. Może starczy na nockę w zamtuzie i sutą kolacje. Za ubicie gniazda utopców. „Zaraza” zakląłeś znów, rozpalając ognisko znakiem Igni i siadając w kucki. Musisz wyciągnąć srebrny miecz z pledów przy siodle i nałożyć olej z psiego sadła i dmuchawca. Przeciw trupojadom. Lecz najpierw medytacja. I pogodzenie z ciężkim losem wiedźmina.
Mamy dla Was sporo zupełnie nowych, niepowtarzalnych zestawów kości! Epoksydowe kostki Walka z Utopcem emanują mroczną, nieokiełznaną siłą, ich aura jest mieszanką niepokoju, nadziei i tajemnicy. Gdy nimi rzucisz, Twoi współtowarzysze mogą poczuć gęstą atmosferę, jakby stali w obliczu nieznanego zagrożenia, jednocześnie zafascynowani tajemniczym potencjałem, który kości reprezentują. Odkryj ich potęgę i stwórz własną opowieść pełną mroku, krwi i zwycięstw!
Dziękujemy za Wasz udział na Warszawskich Targach Fantastyki! Razem bawiliśmy się świetnie, mamy nadzieję, że niejedna pamiątka Wam pozostała po odwiedzeniu naszego stoiska! Był to ostatni nasz wspólny event w tym roku, ale nie martwcie się - już mamy na oku mnóstwo konwentów i festiwali, w których chętnie weźmiemy udział w 2024!
Paladyni to obłudnicy. Rankiem składają rączki do modlitwy, klękają na pokaz, w południe daniny od wiernych przyjmują z fałszywą miną skromności i zakłopotania, natomiast nocą... przepijają ofiarowane złoto w wiejskich karczmach na obrzeżach miasta i zasypiają w objęciach kurtyzan po upojnych igraszkach. Łamią wszystkie śluby. Ich słowo nie znaczy nic. Skąd o tym wiem? Byłem jednym z nich. Na własne oczy widziałem deprawację świętych mężów. Zaślepiony ideałami, chciałem być ich częścią. Nieść światło. Lecz jeśli to tak wygląda, to ja rezygnuję. Sam będę sobie wojownikiem. Przywdzieję ciemną zbroję, diabła obwołam bogiem i zbuntuję się! Sam będę mieczem ciemności, każącym niesprawiedliwość. Również tę wyrządzaną przez świętych mężów. Będę ich najgorszym koszmarem, a te ciemne kości staną się orężem mojej walki.
Też czujesz w sobie duszę buntownika? Kości Wojownika Ciemności są zatem dla Ciebie! A może chcesz przywrócić dawne wartości w zakonie Światła i kroczyć przeciwko mrokowi? Proszę bardzo, białe kości, czyste jak Twoje serce i intencje! Czujesz przepełniający Cię żar, Twoje oczy płoną żywym ogniem? I dla Ciebie zestaw się znajdzie! W zasadzie, znajdzie się dla każdego - od światła po ciemność, od ognia po lód, od ziemi do samych jej czeluści - cokolwiek Tobą kieruje, jakikolwiek żywioł jest Ci najbliższy, znajdziesz kości, dzięki którym będziesz mógł go opanować, będziesz mógł przemierzać krainy i brać je pod swą opiekę lub nimi zawładnąć! Wybór pozostawiamy Tobie.
"A więc postanowiłeś wziąć udział w politycznych intrygach Imperium. Dobrze. Wiedz jednak, że tak jak wpływy w galaktyce i na Arraksis zdobywa się również poza piaszczystą planetą, tak też polityka nie ogranicza się wyłącznie do Harkonenów czy Atrydów. W grze Diuna: Przygody w Imperium, zanim przejdziesz do tego, jakie cechy itp. będzie miała Twoja postać, konieczne jest stworzenie rodu, do którego będzie należeć nie tylko Twoja postać, ale również postacie pozostałych graczy. Wskazane jest bowiem, aby wszyscy byli członkami tego samego rodu. W tym miejscu można wspomnieć, że w grze Diuna: Przygody w imperium nie jesteście przeciętnymi mieszkańcami kosmosu. Odgrywacie istotną rolę na tle politycznych zmagań lub wyróżniacie się przez swoje zdolności, zasoby itp."
Sprawdźcie naszego bloga, gdzie piszemy o podstawowych założeniach systemu i tworzeniu postaci w Diunie! A na naszej stronie możecie zaopatrzyć się w podręcznik główny Diuna RPG - Przygody w Imperium, a także zdobyć zestaw narzędzi wraz z ekranem Mistrza Gry! Ruszajcie na przygody!
Już w ten weekend wpadnijcie odwiedzić nas na Warszawskich Targach Fantastyki! 9-10 grudnia zawitamy na Fantastyczne Planszówki w Warszawie, a znajdziecie nas przy stoisku numer 18, tuż obok wejścia. I pamiętajcie, rzućcie k20 na rabat i sprawdźcie swoje szczęście! Do zobaczenia!
Jak szkoda, że to był tylko jeden dzień, bo bawiliśmy się świetnie! Festiwal planszówkowy WawaGra upłynął nam bardzo szybko i przyjemnie, mamy nadzieję, że Wam również! Dziękujemy tym, którzy nas odwiedzili, a już za tydzień zobaczymy się ponownie, czekajcie na info!
Szał świątecznych zakupów już się zaczął, a nasz sklep dba o wszystkich fanów gier fabularnych i fantastyki, więc wiecie, do kogo się zwrócić, gdy poszukujecie śmieszkowego prezentu dla sobie podobnego zapaleńca. Ten zestaw figurek przeznaczony jest dla pokolenia JP2 i fanów kremówek. Papieże są silni mocą wiary i odnawiają oblicza sesji. Tych sesji. Czy ucieszą współgraczy? Jest możliwe. Czy uświetnią grę? Jeszcze jak! Papieskie figury zyskują specjalne moce o 21:37. Do tego są totus tuus – całe Twoje. Nikt Ci ich nie zabierze. Albo temu, kogo nimi obdarzysz. A dobro wraca, pamiętaj. Dlatego nie lękaj się. Weź swoją barkę, pozostaw na brzegu i razem z nami wyrusz na nowe przygody. Ale najpierw - na zakupy.
Szybka akcja, bo tylko jednodniowa, ale za to od rana do wieczora będziecie się mogli nagrać po wsze czasy! Zapraszamy Was do Warszawy na WawaGra - Planszówki na PGE Nardowym! Rezerwujcie czas w tę sobotę, kupujcie bilety, wsiadajcie w pociągi i bawcie się razem z nami, a znajdziecie nas na stoisku numer 5 (na lewo od wejścia)! Pamiętajcie o rzucaniu k20 na rabat - ile wyrzucisz, tyle % mniej zapłacisz! Do zobaczenia!
Zapowiadaliśmy i oto jest! Wraz z Biurem Turystyki Orion przygotowaliśmy dla Was rabat na 100zł (bez limitu ilościowego) na wszystkie obozy, jakie możecie u nich znaleźć! Długie zimowe wieczory i emocjonujące sesje to przepis na najlepsze ferie dla RPGowców, a zapewni Wam je zimowy obóz RPG, dzięki któremu rozwiniecie kreatywność, pewność siebie oraz umiejętność pracy w grupie! Jeśli jesteście fanami mangi i anime, a japońska kultura nie ma przed Wami już żadnych tajemnic, to wybierzcie się na ośmiodniowy obóz otaku pełen atrakcji artystycznych, kulinarnych, manualnych i nie tylko! A dla k-popowych zapaleńców BT Orion przewiduje iście taneczny obóz, na którym na pewno nie zmarzniecie - pod okiem kreatywnej kadry przetańczycie bowiem całe dnie! Tak więc od dzisiaj do 31 grudnia rezerwujcie dla siebie miejsca i pamiętajcie o kodzie "RGFKZ24"!
Piaskowe cyfry wybite na rzadkim kamieniu półszlachetnym, który jest najładniejszą odmianą kruchego kwarcu. Ten minerał występuje najczęściej w barwach złota, żółci i brązów. Od wszystkich innych odróżnia go efekt kociego oka. Pasma na kościach układają się we wzory, które swą teksturą przypominają sierść dzikiego kota. W dawnych latach uważano, że tygrysie oko chroni wojowników przed ranami i śmiercią w bitwie. Osoby nieśmiałe pod wpływem użytkowania Tygrysiego Oka nabierają pewności siebie, a każdy rzut uczy ich podejmowania właściwych decyzji. Odpędza złe myśli, wątpliwości i pozwala na nowo poczuć szczęście. W sam raz dla graczy, którzy właśnie stracili bohatera w kampanii, bo ten poniósł śmierć w bitwie, gdyż za bardzo wierzył w moce amuletu z Tygrysiego Oka. Ironia losu to ciekawa rzecz.
Jak dziś pamiętam ten dzień. Była 15:48, tato wrócił z pracy. Pod pachą niósł kasetę VHS z wypożyczalni. Ekhem, ktoś jeszcze pamięta takie rzeczy? Usiedliśmy wspólnie przed telewizorem, po ekranie przeleciały szumy, po czym… SĄ! Dinozaury. Park Jurajski. Doktor Alan Grant zdejmuje ze zdumienia okulary i z jeepa ogląda pokaźne stwory. A Ian Malcolm eksponuje klatę i krzyczy „Ty synu plaży, zrobiłeś to!”. To już trzydzieści lat, jak ten czas leci. Kto z nas nie zaczął swej miłości do dinusi w ten sposób? Nie ma takich! A jak są, niech wyjdą. Obejrzeć film. I zakochać się, to rozkaz. No. I właśnie z tej miłości pięknej i prawdziwej powstała seria „Jurajski Bestiariusz”. Prawda, że urocze? Każdemu dinuś według potrzeb! Lubisz słodkie, niebieskie triceratopsy? Ależ proszę Cię bardzo! Różowe T-rexiki? Nie ma sprawy. A i zielone smoczątka się znajdą. A teraz marsz do kupowania!
Znacie może jakieś ciekawe, godne polecenia #gry planszowe dla dzieciaków tak od 8 lat, w które można pograć z dorosłymi?
Wszystkie popularne mam oklepane. Z jednej strony półki uginają się od gier, z drugiej, nie mogę znaleźć nic fajnego. Aż się zacząłem zastanawiać nad jakimiś #rpg które nie były by zbyt skomplikowane, nadawały by się dla dzieci.
Wiemy, że wszyscy zewsząd zasypują Was gradem fałszywych promocji, okazji i rabatów na Black Friday (bo przecież widzimy, że wpierw ceny idą w górę, żeby później nabrać nas na obniżkę), ale przyznajcie szczerze - jedyny wartościowy rabat dostaniecie u nas. Bez ściem, bez mydlenia oczu. 25% na WSZYSTKIE KOŚCI z naszego sklepu, od piątku do niedzieli włącznie, od północy do północy. Oto PRAWDZIWA okazja. Więc szał zakupowy przelejcie na nas, z przyjemnością popławimy się w Waszych pienią... zamówieniach i z nieskrywaną radością zapakujemy każde z nich! Użyjcie kodu "BLACKFRIDAY23" podczas zakupów i spełnijcie marzenia o kościach, które od dawna macie na oku!
Spójrzcie, towarzysze! Oto kości! Wielkie K100 tylko dla prawdziwych GigaRPGowców. (Prawie)półkilogramowy twór z litego metalu. Ćwiczebny sprzęt dla nadgarstków i bicków. PRAWDZIWY POTWÓR WŚRÓD KOSTEK, a nie jakieś pierdololo. Podobno posiadaczowi tych cudeniek uwydatnia się szczęka, rośnie gęsta broda i pojawia się blask w oku. Poczuj ich moc, ICH POTĘGĘ! Te EPICKIE kości turlają się jak poezja. Uprzedzając pytania - tak, można nią rzucić w absztyfikanta i zabić. Lub przynajmniej mocno poturbować. Jednym turlaniem można rozsmarować całą armię. BA! Można wymazać połowę Wszechświata! Jednak nie zalecamy, bo potem strasznie jest pusto w Kosmosie. A nie bądź fioletowy kosmita, nie warto. Z ich mocą liczy się nawet Mistrz Gry (bo obawia się dostania po łbie tym ciężkim żelastwem). Co jest? Wymiękasz? Taki z Ciebie słabeusz? Przyfleksuj trochę, niech wrogowie drżą, a kompani czują respekt! Kupuj i ćwicz bica. SIŁA!
"Jesteś początkującym awanturnikiem. Spakowałeś wszystkie magiczne eliksiry do plecaka, przypasałeś oręż, przywdziałeś swą pierwszą zbroję zakupioną od wędrownego kupca i wziąłeś do ręki mapę… ale podrapałeś się po głowie, bo nie wiesz, gdzie ruszyć najpierw? Jesteś w dobrym miejscu! Pozwól, że ten kieszonkowy almanach wiedzy o miastach i krainach Faerûnu, czyli największego kontynentu planety Toril, posłuży Ci za przewodnik.
Noś ze sobą ów poradnik wszędzie i wracaj, by zasięgnąć mojej rady, gdy poczujesz się zagubiony. Ruszajmy więc na przygodę! "