Czy może istnieć stworzenie bardziej absurdalne od jednorożca? Wesoło pląsającego po łąkach magii i polach bogów przesłodzonego konia z cukierkowym rogiem na łbie? Horrendalna pomyłka fantazji, abominacja magicznych krain. Kogo nazywasz uroczym, bo chyba nie te piekielne pomioty ukryte pod pozorem niewinności! I moja ocena wcale nie wynika z tego, że kiedy byłem mały, wpadłem do kociołka z jednorożcowym mlekiem i teraz rzygam tęczą. Wcale.