Niech ktoś poratuje albo doświadczeniami albo może innymi znanymi sposobami na kupno auta używanego. Szukam samochodu od dłuższego czasu, ale cały czas trafiam albo na urkytych handlarzy, nieszczerych prywaciarzy gdzie jak zapytasz o zdjęcia szkody (cepik lub autodna) to milczą (a w ogłoszeniu - Panie, 100% bezwypadkowy!) lub zwykłych krętaczy z gadką rozmijającą się z ich opisem ogłoszenia.
@czaru34 ja kupiłem z komisu i trafiłem naprawdę fajny egzemplarz - ale przed zakupem zamówiłem raport w AutoTesto na tą furkę, żeby nie jechać na darmo
@czaru34 z wyżej wymienionych powodów wybrałem zakup auta z salonu. Kupiłem 2 auta które łącznie na naprawach w ciagu dwóch lat zjadły mi 25k zł i musiałem się poddać bo i tak dalej coś się pi⁎⁎⁎⁎lił (jedno z aut to Corolla verso ze skrzynią mmt) doliczając koszt samego zakupu auta, koszty bycia bez auta bo złom w naprawie itd to wychodzi mi na ten moment, że gdybym 2 lata temu kupił nowy w salonie to na dziś dzień wyszłoby że nowy kosztowałby mnie tylko 10k zł więcej niż te używane gówno.
Na swoją obronę dodam, że nie kupowałem jak leci tylko jechałem na przegląd do wybranego przeze mnie mechanika itd
@czaru34 ja mam metodę, kupuje od pierwszego wlasciciela z malym przebiegiem i nie najtanszy w ogłoszeniach tylko w górnych widełkach. Sprawdzam opony, hamulce, wycieki. Jak nie prywatnie to z salonu po leasingowe i jeszcze daja rok lub dwa gwarancji. Oczywiście czujnik lakieru. Przez ostatnie 10 lat kupilem w ten sposób parę fajnych aut.
@CoryTrevor Jeżeli zmieniasz auta tak często to musisz mieć na to wygodny sposób. Masz trzecie auto przejściowe czy najpierw kupujesz nowe a później sprzedajesz stare?
@Basement-Chad takie podejście też szanuję i to szczerze. Wiesz co masz. No i po prawdzie jest to najbardziej ekologiczne.
@trzy miałem różne auta. Tańsze, droższe, szybsze, wolniejsze, ciekawe, nieciekawe... nigdy nie musiałem ich złomować bo nie kupuję złomu. Auto może być stare ale w dobrym stanie.
@megawonsz9 zawsze jest auto żony, poza tym często kupię auto zanim sprzedam poprzednie.
Rozgrzebałem silnik od szyberdachu. Miałem nadzieję, że będzie jak na TastesLikePetrol - pęknięta zębatka, więc może uda się skleić i wsio. No nie. U mnie zębatkę zeżarło. Ot tak żeby robota za szybko nie poszła : )
Pogoda dopisuje to robię. Punktowo będzie dziś, bo taką mam chęć.
Sprzęgło niby skończone, ale trzeba będzie zrzucić skrzynię i robić regenerację tarczy, może docisku, na pewno wymienić któreś łożysko na wałku. Wczoraj zrobione trzy kółka po parkingu.
Naprawiłem pompkę przedniego spryskiwacza. Nie było styku na kostce. Okazało się jednak, że gdzieś pod błotnik wlazł gryzoń i przegryzł wężyk, więc mam podlewanie gleby zamiast mycia szyby.
Próbowałem namierzyć do czego służy wlew przy reflektorze, ale w książce nic o nim nie ma, a zbiornik jest gdzieś bardzo nisko i do tego skitrany. Przez blachy widać idący w zderzaku wąż ogrodowy. Pewnie tak są połączone spryskiwacze reflektorów.
Badałem sprawę szyberdachu, bo w żadną stronę nie chciał działać, tzn. był zamknięty i się nie otwierał. Odkryłem taką śmieszną, małą korbkę nakładaną na oś silnika i udało mi się otworzyć to okno na jakieś 2-3 cm. Dalej nie idzie, nie da się też ruszyć elektrycznie poza wywołaniem wibracji w bagażniku.
Naprawiłem lampki ostrzegawcze w drzwiach. Wystarczyło wymienić żarówki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ficzur jest taki, że przełączniki drzwiowe je włączają (tak samo jak oświetlenie wewnętrzne), a one są trochę zaśniedziałe. Świecą więc jeszcze przez chwilę zanim się wszystko rozłączy przy zamykaniu drzwi.
Otworzyłem Puszkę Persefony zwaną radiem. Nienawidzę tego makaronu, który zawsze ktoś narobi z tyłu kieszeni. Narobione jest srogo, multum złączek, kostki elektryczne na śrubę, zaciskane, normalnie przekrój tego co było stosowane kiedykolwiek. Plus odcięta częściowo oryginalna wtyczka Przyczyną niedziałania radia jest... upalony bezpiecznik. Nie miałem czym go zastąpić, ale multimetr wpięty zamiast niego pozwala na działanie. Wyjeżdża antena i nawet coś tam się daje odbierać. Wychodzi jednak na to, że głośniki raczej są pomieszane stronami. Plus, że działa fabryczne wyciszanie przodu/tyłu.
"Zacznij kilka(naście) projektów naraz i żadnego nie popychaj na tyle sprawnie żeby go kiedykolwiek skończyć"
~Konfumcjusz
W zgodzie z tą myślą ruszam temat powstały jakieś dokładnie kilka lat temu. Tempomat do 126p, bo deptanie gejów przez 800 km niemal non stop to mnie się już nudzi.
Na razie płytka, procesor już mam, jakieś skrawki podstawowego kodu to nie problem.
Odsłonięty został najlepszy samochód sportowy świata. Jest to Mclaren 750S.
Ferrari znowu jak zwykle dostaje wpierdol od Mclarena.
Lamborgini to przy Mclarenie ociężały kloc, ciężarówka w kształcie samochodu dla szpanu.
Maseratii.... Szczym do ludzi.
Keninseg i Bugatti - stosunek ceny do osiągów jest fatalny. Chyba nawet nie ma salonów w Polsce. Lepiej kupić dwa Mclareny za to i dużo zostanie. To jest poza porównaniem.
Pagani huayra może konkurować, ale projekt samochodu Mclarena bije wszystko. Nikt nic lepszego obecnie nie wymyślił.
Totalna miazga, na konkurencji nie ma suchej nitki. I nie wyskakujcie mi z Ferrari Sf90 Stradale. Jak się nie znacie to posłuchajcie jak te ferrari opisał Chris Harris.
Mclaren ma w klasie supersamochodów i hipersamochodów najlepszy stosunek ceny do osiągów, świetnie się prowadzi i pozostaje spalinowy.
Zrezygnowano z debilnie otwieranych drzwi do góry w wariancie coupe, właściwie poprawiono co się dało, a wersja spider jest znacznie lżejsza niż coupe od konkurencji.
W tej cenie znowu główną konkurencję od Lambo i Ferrari miażdży.
Jest to zwieńczenie spalinowych samochodów. Supercar ostateczny.
Silnik za tylną osią? WTF? Napęd na cztery koła? Po⁎⁎⁎⁎na wysoka bryła? - co to ma k⁎⁎wa być?
Za to Mclaren.... wszystko na swoim miejscu tak jak powinno być. Jak biblia supercarów przykazała:
Silnik centralnie umocowany V8 biturbo za plecami, dużo karbonu, tylny napęd, dwusprzęgłowa skrzynia, kierownica z elektro-hydraulicznym wspomaganiem. A to wszystko dopracowane do perfekcji, bez jakiś pojebstw.
Motoryzacja się skończyła. Wygrał ją Mclaren.
Duch Mclarena F1 nadal w tym jest. Mądrzy ludzi to projektowali. Klasyka: dużo mocy, tylny napęd, lekka konstrukcja, niski środek ciężkości, świetna aerodynamika. To jest to.
Jak ktoś się zna to wybiera Mclarena. Jak ktoś jest matołem z pieniędzmi to weźmie jakieś Maseratii, Astona czy inny przepłacony szmelc żeby bajerować blachary. Wiocha 2.0 - można zaparkować obok obniżonego Seicento ze spojerem i głośnym tłumikiem. To samo tylko droższe.
Hipercary? Kosztuje absurdalną forsę żeby uczknąć jakieś setne sekundy, które i tak za trzy lata bije Mclaren za 10 razy mniejszą forsę. Gdzie te rekordy torów Bugatti i Keninsega? Tym nikt nawet nie jeździ.
@gumowy_ogur zaoszczędzić jeszcze trochę, aby nie kasować wszystkich oszczędności i brać za gotówkę - to chyba najlepsze wyjście, zakładając oczywiście, że jest możliwe.
Osobiście uważam, że warto mieć oszczędności, które pozwalają na przeżycie kilku miesięcy bez dochodów.
Chcę wymienić głośniki (dwa wysokie tony w podszybiu + 2 niskie w drzwiach) i radyjko 1DIN na takie z USB w swojej T4 bo już buta w jednym głośniku zostawiłem i gra mi tylko lewa strona a do tego głośnik telepie się jak sraczka na pielgrzymce.
Jakieś propozycje, hasła do wyszukiwajki by w niedużych pieniądzach znaleźć jakiś zestawik do podmiany? Ktoś ma może coś na myśli lub robił ostatnio?
@0987654321 sory, ze same kombi po prostu skopiowałem swój wpis z innego komentarza. Pp prostu musisz szukać sedanów. Od siebie polecam alfę 159 i Octavię oba 1.9 diesel. Jak wolne to zawsze możesz zrobić mapę silnika na 170-180 koni i będzie śmigać.
Zalezy czy potrzebujesz małego czy dużego. Mam civica 1.8 fajnie jezdzi jak gokart. Mozna palować do odcinki, bravo będzie najtańszy w serwisowaniu a zlotym środkiem jest octavia, spoko jezdzi, cena części w normie.
Citroen C5 2010. Chcę zrobić generalny przegląd zawieszenia, wymienić płyn i sprawdzić pompę, bo chyba nie domaga. Mechanicy nie chcą się dotykać hydro za bardzo. No i jest jeszcze silnik do sprawdzenia EGR, ale to już bardziej klasyczna robota.
Usunąłem swój poprzedni wpis o CarVertical i Passacie.
Pobrany w PDF raport był jakimś randomowym stekiem bzdur, jak jeden z kolegów słusznie zauważył - nie to auto, choć wg CarVertical - właśnie to. Co ciekawe, robiłem jednego Passata, z ciekawości, więc mam 100% pewności, że to nie moja wina.
Innymi słowy - odszczekuję (nie do końca, raport chyba poprawny wskazuje szkodę, ale w PL) i... nie pojadę oglądać Mitsu, który CarVertical pokazał. Straciłem zaufanie.
@WordPressDeveloper poprzedni post wyglądał jakbyś wogóle nie widział co wrzucasz xD to że pomylona generacja to nic ale w ogłoszeniu było kombi a raporcie zdjęcia sedana z USA xD
@Filipokaszenko ano, z wkurzenia wrzuciłem nie zastanawiając się, ale już wiem, że raport carvertical o kant dupy potłuc. Potem wziąłem kolejny, w innym miejscu - zgadzały się tylko uszkodzenia (na 50 tysięcy), ale cała reszta się już nie zgadzała
Usunąłem swój poprzedni wpis o CarVertical i Passacie.
Pobrany w PDF raport był jakimś randomowym stekiem bzdur, jak jeden z kolegów słusznie zauważył - nie to auto, choć wg CarVertical - właśnie to. Co ciekawe, robiłem jednego Passata, z ciekawości, więc mam 100% pewności, że to nie moja wina.
Innymi słowy - odszczekuję (nie do końca, raport chyba poprawny wskazuje szkodę, ale w PL) i... nie pojadę oglądać Mitsu, który CarVertical pokazał. Straciłem zaufanie.