Duuużo zaległych (zachomikowanych?) chomików i dzisiejsze poszukiwania wiosny, skuteczne, bo w okolicach Gemony i stokrotki, i żonkile i rzecz jasna pierwsze alergeny.
#szosa #rower
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Cóż za szalone dystanse udało się w tym tygodniu wykręcić. Dwa razy popracowy rower. Raz grawelkiem a raz przeserwisowaną szosą. W sobotę szosa jeszcze suchymi drogami.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Przejazd jak zawsze, dom-praca-dom. Lecz tym razem w sąsiedniej wichurze napotkałem siedzącą na jezdni kaczkę pekinkę. Przegoniłem ją na pobocze aby nikt jej nie rozjechał.
Wypad w Beskid Sądecki i Beskid Niski z noclegiem w Schronisku PTTK Przehyba.
Start i meta w Sędziszowie Małopolskim kilkanaście kilometrów na zachód od Rzeszowa.
Miałem trochę obawy co do warunków które na mnie czekają, więc trasa głównie asfaltowa(~90%). O dziwo na miejscu okazało się, że jest mniej śniegu niż w Lublinie z którego wyjeżdżałem samochodem.
Pierwsze 140km jechało się w sumie gładko, schody rozpoczęły się wraz z podjazdem do schroniska. Cytując:
"Dla wprawionych miłośników „graveli” i „szos” polecamy dojazd do Schroniska trasą asfaltową z Gabonia, to będzie dla Was doskonały trening Czeka Was 11,8 km podjazdu o nachyleniu 6,9% (max 16%) w sumie 811 m przewyższenia. Jak sami widzicie, są to niewątpliwie cyfry alpejskie."
Wraz z podjazdem zaczął padać intensywny śnieg. Udało się podjechać jakieś 7-8km a później nie byłem w stanie zbytnio ruszyć ani utrzymać prostego toru jazdy w wąskiej koleinie, więc ostatnie ~4km rower pchałem co zajęło mi około półtorej godziny.
Miałem zarezerwowany pokój jedynkę i był to mój pierwszy w życiu nocleg w schronisku. Oprócz mnie i obsługi były chyba tylko dwie osoby i słodki kociak chętnie wchodzący do mojego pokoju. Trudniej było go wyprosić.
W planach miałem ruszać dalej Głównym Szlakiem Beskidzkim w kierunku Radziejowej, a jakby były dobre warunki to jeszcze na Pisaną Halę i Jaworzynę Krynicką.
Nie byłem tam wcześniej, więc nie wiem czy było to realne.
Niestety po świeżym nieubitym puchu raczej nie byłbym w stanie jechać a kilkadziesiąt kilometrów roweru prowadzić nie chciałem, więc zdecydowałem się na zjazd tą samą trasą którą podjechałem. Miałem obawy czy nie będę musiał sprowadzać roweru, ale udało się bezproblemowo zjechać i obrać kierunek Beskid Niski.
Niestety na Łemkowszczyźnie śniegu brakowało, ale za to było piękne błoto.
Finalnie udało się ani razu nie wywrócić, czego się nie spodziewałem.
Minimalna temperatura pierwszego dnia: -4°C, średnia: +1°C.
Minimalna temperatura drugiego dnia: -4°C, średnia: 0°C.
Szkoda, że nie było więcej śniegu. Zmarzłem właściwie tylko raz podczas zjazdu ze schroniska, bo nie było kiedy się rozgrzać.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Jako, że od początku stycznia dojeżdżałem przynajmniej raz w tygodniu do pracy rowerem (z jednym wyjątkiem). Mogę obiektywnie stwierdzić, że w #gdansk mamy obecnie najgorsze warunki na ścieżkach rowerowych
Takiej chujni jeszcze nie było. Jedynym wybawieniem "miasta które działa" będzie nadchodząca w weekend odwilż
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Jakiś fat bike? Czy "zwykle" opony? Ja bym się na moim normickim rowerze bał że: 1) pośliznę się na lodzie i wpierdolę do wody. 2) Cały nacisk na wąskie opony załamie lód i też się wpierdolę do wody
Ad 1. można się poślizgnąć, zawsze jest takie ryzyko, nie wiem jak byś mocno chciał i się starał to nie znajdziesz wody w stanie ciekłym kiedy tafla lodu ma prawie 40cm grubości.