@NobodyCares wtyczka czy też przejściówka jest duża tylko i wyłącznie dlatego że ps1 miał tak strasznie duże wejście gdyby nie kompatybilność pod ps1 to wszystko było by wielkości przeciętnego pendriva , także to tyle na temat mitów ergonomi o konsolach sony xD
@Quassar Już nie pamiętam jak to było z tym Warhammerem, bo ze 20 lat nie grałem, ale było sporo liczenia, co zajmowało czas i sprawiało, że robiło się nudno, zwłaszcza, jak nie grało się na co dzień i nie ogarniało się wszystkich modyfikatorów od pancerza, umiejętności i innych pierdół. Policzyć to wszystko to była męczarnia.
Ale mam gdzieś nadal oryginalny zabytkowy podręcznik z lat 90'
@Quassar wołaj! sam mialem SE K800i ktorego zawiesilem jakims zlosliwym oprogramowaniem i nie chcial mi sie juz pozniej włączyć. Pozostawał format całego telefonu, ale szkoda mi było tracić zawartości. Miałem tam tyle fajnych gierek, ze hoho. Pamietam jak bardzo bylem zawiedzionygdy weszly telefony dotykowe i razem z tą erą skonczyly sie ciekawe pomysly na fajne, wieloplaszczyznowe gry. Wszystko stalo soe jakies takie... jakby dla dzieci - proste ikonki, jednopalcowa obsługa, uproszczone mechaniki - troche teskni mi sie za tymi wszystkimi tytulami.
@Quassar - robisz jakieś odświeżenie sprzętu ? Przegląd kondensatorów ? Jak podłączasz to do TV ? Sam jestem chętny na klasyczna A500 ale odświeżanie naprawianie itp trochę mnie odstręczają a nie ma dobrego klona ..
Porządki, które w niewielkim zakresie robiłem na półkach [nie jestem porządny w porządkowaniu i utrzymywaniu porządku, nie jest to moja ulubiona czynność, tym razem zakończona wpisem, niekoniecznie uporządkowaniem nieporządku :P] przypomniało mi o grafikach Johna Harrisa, u nas najbardziej znanego z galerii drukowanych w (Nowej)Fantastyce oraz cudownych okładkach do jednej z niewielu rzeczy, które dobrze wyszły wydawnictwu Rebis, czyli serii "Fundacja" [Gdzie nowe wydania "Fundacja i chaos" oraz "Tryumf Fundacji" wołam w przestrzeń, bo ich ceny w drugim obiegu to jakiś żart]
Największa popularność artysty to lata 70-80 [okładki do czasopism, plakaty, a nawet wizualizacje dla NASA] , więc możemy to już podpiąć pod retro futuryzm, zwłaszcza biorąc pod uwagę "analogowy" warsztat grafika
AVGN przy okazji halołyn wrzucił przepyszny materiał o grze Doom, nikt go tu jeszcze nie wrzucał, więc miłego oglądania
Sam kanał godny polecenia [jeżeli jesteśmy w stanie wybaczyć obowiązkowe reklamy na początku dla Nord VPN i innych Raid-ów ] Smacznego, naprawdę sporo materiałów zarówno o grach mega słabych [nie oszukujmy się - głównie takich, przecież z jakiś powodów Nerd jest Angry] jak i kultowych, humor mocno amerykański, ale można przywyknąć, a nawet polubić. Ten denat lubi też stare filmy, więc ja lubię tego denata
było takie czasopismo "Magazyn Polski" [jeżeli ktoś lubi felietony i reportaże do gorąco polecam], na łamach którego często wykorzystywano pełno-stronicowy reprint [a znając realia PRL reprint reprintu, czasem nawet podając źródło/autora] plakatu, grafiki, zachodniej reklamy etc., które za młodego często wertowałem, bo kolorowe obrazki, za starszego czytałem, bo ciekawe treści - ogólnie sentymenty mocno. Dziś zupełnie przez przypadek natknąłem się na grafikę, którą za młodego dobrze zapamiętałem - duże, czerwone i może rozdeptać całkiem spore rzeczy - po małym googlowym riserczu mam autora [i całą masę prac które stworzył]
Tomkinie i Tomki - oto Walter Molino - polecam, przyjemny "analogowy" retro-futuryzm oraz mega klimatyczne okładki dla pulpów
@Nebthtet - a dziękuję - ogólnie czasopismo to kopalnia tego typu grafik, oraz treści - fantastyczna kapsuła czasu jeżeli chodzi o reportaż, @bezkres by się spodobało, ale "user lost" ... Jak będę w domu, to przeszukam czy jeszcze coś z nich zostało - chodzą mi po głowie jeszcze parę grafik, które tam widziałem, a których mimo wielu prób nie udało mi się znaleźć w żadnej galerii "vintage art", więc pewnie ja tu jeszcze wrócę z takim cątętę
@SunriseOverEverest - otototo - dokładnie tak było, plus galerie w Fantastyce
Czy przenośne konsole mogą w widowiskową demoscene?
O jeszcze jak! Poniżej bardzo ciekawe demko, na mało znaną konsolę WonderSwan, mającą swoich oddanych fanów głownie w Korei i Japonii, demko na samej maszynie wygląda obłędnie, ale na dużych ekranach też przyzwoicie.
dawno domosceny nie wrzucałem, w sumie to od jakiegoś czasu nie śledziłem wątków, więc rzucam taką perełkę napisaną na komputery Amiga z kośćmi AGA podpowiedzianą mi przez tubowe algorytmy :
Chociaż od lat już nie mam wakacji jako takich, to od dłuższego już czasu zaobserwowałem u siebie cykliczne zjawisko wakacyjnej nostalgii [w teorii niekorzystne, ale mam nadzieję długofalowo niegroźne] przez co w cieplejsze miesiące częściej sięgam po książki, gry, filmy i inne rzeczy z czasów, gdy trawa była zieleńsza, a słońce świeciło jaśniej.
Wprawdzie pierwszą styczność z grami TV/komputerowymi miałem dzięki Commodore 64 i Małym Atari to jednak najcieplej wspominam ogrywanie tytułów na mojej „przyjaciółce”, kultowej Amidze 500, więc o czymże by mógł być ten wpis jak nie o pierwszej grze, którą odpaliłem na tym systemie, a mianowicie o Lotus Turbo Challenge II. Nie przypominam sobie, żeby uruchomieniu jakiejkolwiek innej gry, wcześniej czy też później towarzyszył taki wulkan emocji jak w przypadku Lotusa. Od pierwszych nutek i kadrów krótkiego intro wiedziałem, że się z tą grą polubimy i nawet teraz uśmiecham się wspominając wakacyjne maratony z tą grą czy to solo czy na podzielonym ekranie. Wielu fanów amigowych gier na pierwszym miejscu wśród wyścigów wymieni doskonałego Lotusa III lub jego godnego konkurenta jakim był Jaguar XJ220 jednak dla mnie „tą grą” jest już na zawsze Lotus Turbo Challange II.<br />
Jedyny minus gier wydawanych na Amigę to niezbyt trwały nośnik, jakim była dyskietka dlatego łaskawym okiem patrzyłem na wersję Lotusa wydaną na konsolę Mega Drive. Wprawdzie obie te maszyny mają Motorolę 68000 na pokładzie, jednak wiele kompromisów miało miejsce przy upychaniu tego tytułu na kartridżu - oberwały rozdzielczość, paleta kolorów, animacja, a o warstwie audio nawet nie będę wspominać bo to zbrodnia wojenna była [układ dzwiękowy w tej konsoli to smutne nieporozumienie, więc po części programiści są usprawiedliwieni], co niezmienia faktu , że to nadal wyjątkowo miodny tytuł, który mimo upływu lat sprawia masę frajdy z grania.<br />
Myślę że to taki symbol czasów, obecnie wszystko jest puste,ma niską wartość, jest byle jakie. Dla mnie dużo rzeczy z dzieciństwa nie jest do końca fajne,za to te rzeczy z lat przed 20tką to już całkiem fajnie pamiętam i lubię powracać. Niestety w lato mam często przez to jakiegoś typu deprechy związane z tym że mam zew podróży, jebnięcia wszystkiego w cholerę i nie wracania, niestety proza życia wygrywa.
@dywagacja dziękuję za odkopanie!! [nie ironicznie - w końcu chodzi o Lotus II] - no społeczność trochę przykurzona, trochę morale niskie, żeby nad nią popracować, ale obiecuję poprawę. Pierwszej gry na dany system się nie zapomina, więc ciężko o Lotusie zapomnieć .... pisząc odpowiedź oczywiście zapuściłem sobie dla zasady intro.
@dywagacja szeroko rozumiane retro jest teraz monetyzowane na milion sposobów, sam po sobie widzę ile fajnych rzeczy próbuję mi budżet zjeść .... ale to chyba dobrze. Chciałbym tylko czas mieć, że by to wszystko ograć albo przynajmniej się zapoznać, ale nic to - więcej rzeczy więcej frajdy odłożonej na czas kiedy no ... będę miał więcej czasu Przy Sobocie postaram się usiąść i coś skrobnąć bo wypadałoby coś wspomnieć o 35-ciu latach od wydania Street Fighter'a np. - ale ale - zachęcam do wrzucania rzeczy w tą społeczność - za oknem za niedługo zrobi się szaro, a wieczory staną się dłuższe, więc dobry czas na sentymentalne powroty.
czy pokey jest w stanie wygenerować coś sensownego czy w demach na 8bit tylko #teamsid? od strony dźwiękowej, zamieszczone tu demo wyciska dużo z pokeya i jest jednym z moich ulubionych na małe Atari. Smacznego
Skoro dziś czwartek to wrzucę jakieś demo - dziś trochę niesamowitości napisanych na Commodore 64 - jak im się niektóre efekty udało uzyskać to ja nawet nie wiem .... miłego oglądania i słuchania, muzyka generowana przez układ SID jest wyjątkowo urokliwa