Ile można jeść CHAŁKI na wzór różnych przedmiotów? Przecież to suche, bez smaku i zapycha
Mamy coś lepszego!
Leniwa niedziela to idealny czas, by SKRUSZYĆ KOŚCI WROGÓW, unicestwić ich rodziny, spalić wioskę i wypić wino (lub krew) z kielicha uformowanego z CZASZEK bezczelnych niemilców.
Zbierz swoje nekromanckie moce i ucztuj białym płomieniem na kurhanach wrogów.
Ej, słuchaj: Selene, tytanka, bogini księżyca, co noc gna swoim powozem po niebie, a tu nagle... BAM! Na ziemi jakiś pięknisiu. Endymion, książę z włosami jak smoła i złotym wieńcem na łepetynie. Selene: „O nie, jaki on piękny, zaraz spadnę z powozu!” I rzeczywiście – hop, z księżyca na ziemię.
I co robili, zapytasz? Czy rozgrywali kampanię w jaskini, zamiast sterować losami wszechświata? Może i tak, bo na pewno bawili się w coś, co kształtowało świat. Rzeźbili. Tworzyli. Kości, które teraz widzisz, to właśnie ich dzieło.
Night City, choomba, to nie miejsce, to pułapka. Z jednej strony piękne neony, imprezy, gwiazdy filmowe i czarujący najemnicy. Z drugiej? Gangusy, cyberpsychoza i reporterzy, którzy są bardziej obleśni niż te szczury, co żrą resztki w zaułkach. Co? Wydawało ci się, że to będzie prosta robota? Dziewięć nowych misji w Opowieściach Czerwieni udowodni ci, że łatwa kasa to bajka, którą opowiadają naiwniaki.
To miasto Cię kocha, nienawidzi, a Ty nie możesz przestać się w to wkręcać. Bo przecież nie da się powiedzieć „nie” historii.
W odległej galaktyce, w której od tysiącleci znano jedynie język wojny i huk WYSTRZAŁÓW, istniał jeden przedmiot, który dawał przewagę w bitwie.
Ciężki, kapryśny, trudny do poskromienia i wymagający niezwykłej wytrzymałości oraz niezrównanej siły woli. Ludzie zwali je ISKRAMI WOJNY.
Były ciężkimi POCISKAMI pobłogosławionymi przez samego Imperatora i umieszczanymi w świętym bębnie. Jedynie członkowie elitarnego składu mieli do nich dostęp.
zostawiasz towarzysza na pewną śmierć, a drugi daje dyla przy pierwszej okazji,
strzelasz fochy i próbujesz skłócić drużynę (etatowego oprawcę, barbarzyńcę z egzotycznych krain i czarownika z piekła rodem), która ratuje się przed sowoniedźwiedziem,
obrażasz i próbujesz okraść wybawców, którzy pod każdym względem przewyższają cię kompetencjami,
No i co, Ziemia się psuje, XXIII wiek, smog, wszystko się wali, a ja znowu muszę wszystko naprawiać. "Buduj statki kosmiczne", mówili, "odkrywaj technologie, kolonizuj planety" – będzie fajnie mówili, jak siedzą na stołkach w radzie frakcji to pewnie fajnie. Ale spoko, ogarnę to. Drzewko technologii? Mam. Kolonizacja planet? Już robię. Statki? No przecież lecą!
Kosmos czeka, Ziemia nie, więc zakładaj hełm i lecimy!
Oczywiście chodziło nam o najdłuższą KAMPANIĘ, na którą sesje się składają, ale w szybkiej edycji wkradł się chochlik. Ech, nie trzeba było balować do rana z krasnoludami w kopalnii.
Nie ma tu miejsca na bohaterów w lśniących zbrojach. Jesteś szabrownikiem, który z jakiegoś powodu uznał, że "idziemy do przeklętego lasu" to świetny pomysł. Kopiesz w grobowcach, walczysz z potworami i budujesz twierdzę, żeby inni też mieli gdzie umrzeć.
Stajesz przed naszym magicznym kołem. Kręcisz. Cyk, cyk, cyk… i nagle wygrywasz 10 tajemniczych zestawów RPGowych kości! Norbirt Brzozowski by powiedział: „No proszę Państwa, takich emocji w teleturnieju dawno nie było!”. Przegrać z losem w tej grze się nie da ;)
Zdjęcia są poglądowe, bo przecież przeznaczenia się nie wybiera – daj się zaskoczyć!
Zacni herosi przychodzą ze swoich wojaży i prezentują Ci złom, który chcą opchnąć za fortunę. Niedoczekanie ich. Proponujesz im kilka miedzianych MONET i zaznaczasz ŻETONAMI ich kolejne wizyty.
Oczywiście nie muszą wiedzieć, że sprzedajesz te cudeńka za morzem z kilkukrotną przebitką. To jest biznes, nie ma czasu na sentymenty!
A może mierzysz się z dylematem, który nie pozwala Ci spać. “Być albo nie być” wydają się równoważyć swoje plusy i minusy. Nie głow się już więcej - niech rozstrzygnie RZUT MONETĄ
A Ty? Masz ochotę na odrobinę bogactwa w swojej sakiewce?
Słuchajcie, historia jest taka. Mieliśmy w firmie smoka – Ergiefkusia, małego, czerwonego rozrabiakę, co to kiedyś wlazł nam do piwnicy i został. Z początku myśleliśmy, że będzie gorzej, bo przecież smoki to żywioł, ogień, destrukcja, ale nie – maluch miał swoje humory, jasne, ale ogólnie był bardzo grzeczny. No i z czasem zaczął dorastać. Najpierw był mały i słodki, potem stał się poważniejszy, aż w końcu wyprowadził się do własnej kawalerki. Aż tu nagle wraca, dorosły, mądry, i mówi: „Zrobiłem coś dla Was, bo wiem, że lubicie niespodzianki!”
I faktycznie – przyniósł trzy skrzynie.
I tak, każdy, kto dostanie jedną z tych skrzyń, znajdzie w niej coś więcej niż tylko akcesoria – znajdzie fragment magii, opowieści i ducha przygody. A jeśli szukasz prezentu, co rozpali wyobraźnię, nie musisz dalej szukać. Taki smokowy zestaw robi robotę.
W ramach przyspieszenia przygotowania do sesji RPG zlecilem chatgpt przygotowanie planów zrujnowanego budynku. Ku mojemu zaskoczeniu wykonał je w technologii rodem z nethacka - ascii floorplans, z legendą i kilkoma ciekawymi wstawkami.
Mi pozostało dopracowanie szczegółów w stylu schodów i spasowania poziomów ze sobą.
@Dzemik_Skrytozerca Ostrożnie, nim się spostrzeżesz, chatgpt poprowadzi całą sesję. Rynek pracy zaroi się od zdesperowanych (i głodnych) mistrzów gry ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Nie ma szans. O ile prowadzenie sesji jest mozliwe, o tyle jakosc pozostawia duzo do zyczenia, nie wspominajac juz o tym, ze chatgpt ma pamiec zlotej rybki. I po chwili zaczynaja sie problemy.
Mapa powstala jako eksperyment usprawniajacy przygotowywanie przygod. Nie jest to standard - chcialem po prostu miec cos na szybko, co moge latwo poprawic.
Cos wiecej o sesji:
Shadow of the Weird Wizard (to zaktualizowana wersja systemu Shadow of the Demon Lord).
Zakladam, ze bohaterowie podaza za porwanym chymikiem (ang. chymist - cos jak Jesse Pinkman z Breaking Bad, tylko w innym swiecie). Porwany bedzie do odbicia z gniazda harpii na szostym z siedmiu pieter opuszczonej kamienicy.
Jak kogos interesuja szczegoly tej historii, to prosze o sygnal.
Cos o pracy z chatgpt:
Slabo. Ma duzy problem z obsluzeniem sprawy wymagajacej kombinowania na wyzszym poziomie abstrakcji. Kazdy zestaw pieter strasznie psul. Zmienial legende, schody byly w roznych miejscach, okna i drzwi - zapomnij. Trzymanie sie konwencji - co to takiego?
By sobie w koncu z tym poradzic, skupilem sie na jednym pietrze, poprawilem je recznie, i kolejne pietra generowalem z "uzyj mapy tego pietra /tu wklejalem ascii art/ jako szablonu" oraz dodawalem szczegoly. Nastepnie znow poprawialem rozjechane pietro, i generowalem kolejne.
Glowne wyzwanie to jak zmniejszyc komplikacje problemu, by sie w tym chatgpt nie pogubil. Generowanie graficznych szlo mu lepiej - ale tu z kolei nie potrafil utrzymac zasad w ogole.
Tu nie ma miejsca na heroiczne przemowy czy machanie mieczem jak w tanim romansidle. Twoja postać? To ostatni z ostatnich, ktoś, kto powinien już dawno zginąć, ale los ma dla niego inne plany. Zostajesz Strażnikiem Avalonu, kimś wybranym, ale nie ciesz się – „wybraniec” w tym świecie to nie tytuł, tylko wyrok.
A klimat? Arturiański, ale przez pryzmat końca świata.
1 stycznia to jedyny dzień w roku, w którym każdy z nas postanawia, że w tym roku to już na pewno wszystko się uda. Dieta? Proszę bardzo. Codzienna joga? Bez problemu. Regularne sesje papierowych RPG? Ależ oczywiście, drużyna na pewno znajdzie czas... choćby w grudniu, o 2:00 w nocy.
zjawiła się na 25 konwentach! (o 2 więcej niż w 2023)
powiększyła oferty KOŚCI o 473 zestawów i to nie jest nasze ostatnie słowo!
miała 2 razy więcej zadowolonych klientów w sklepie! (i o 31% więcej na targach oraz o 22% online),
powiększyła się o 3 nowych adeptów!
miała o 1 więcej incydent na szlaku (w drodze na konwent pękła nam opona )
Kolejny rok zapowiada się na jeszcze większą i intensywniejszą jazdę bez trzymanki (oby bez łapania gumy)!
Już w styczniu odpalamy na powrót druk 3D w naszym nowym magazynie i szykujemy się na nowe konwenty, wydarzenia i ZESTAWY KOSTEK.
Życzymy WAM, nasi drodzy Ergiefkowicze samych krytycznych sukcesów, nowych ekscytujących questów i wiernych kompanów na szlaku oraz doświadczeń, które wzbogacać będą Waszą kartę postaci. Jesteście dla nas najważniejsi
Widzimy się w 2025 w sklepie i na konwentach! DO SIEGO ROKU!
Myślicie, że RPG to musi być wielki stół, tona podręczników i worek kości? Ja też tak myślałem. A potem ktoś rzucił mi pod nos mini-grę w puszce. Mieści się w kieszeni, w plecaku albo między kanapką a termosikiem w podróży. Ale nie dajcie się zwieść rozmiarowi – w środku czeka cała galaktyka przygód albo lochy pełne orków.
Podsumowując: mini gry RPG to największa rzecz, jaka zmieści się w puszce.
K4 wbija się w stopy, K20 decyduje o życiu lub śmierci, a K100... cóż, wygląda EPICKO. Ale skąd w ogóle wzięły się te ustrojstwa? I dlaczego dzisiaj możesz rzucać kością z żywicy, metalu, a nawet taką ŚWIECĄCĄ w ciemności?
K10, K8, K6... gubisz się w zatrzęsieniu tych magicznych WIELOŚCIANÓW? Nie wiesz, dlaczego Twoje ukochane K6 jest plastikowe, a kumpel na sesji chwali się kością z gumowymi kaczuszkami w środku?
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jaka jest HISTORIA kości do gry i Z CZEGO można je teraz ROBIĆ (spoiler: prawie ze wszystkiego poza KOSTKĄ ROSOŁOWĄ), mamy coś specjalnego! Na naszym blogu przygotowaliśmy odpowiedni wpis.
KOŚCI - więcej niż narzędzia chaosu!
W naszym tajemnym wpisie wyjaśniamy:
Skąd właściwie WZIĘŁY kości do gry?
Z CZEGO robi się współczesne kości i dlaczego niektóre z nich kosztują więcej niż Twoja postać ma w sakiewce?
A teraz – rzuć wszystko (oprócz kości!) i zajrzyj, zanim zrobi to twój GM!
Słuchajcie, usiadłem do tej gry – Dungeon Scrawlers: Heroes of Waterdeep. Myślę: „Planszówka, mazaczki, dungeon – brzmi chillowo, spokojnie coś tam porysuję.” No i tu popełniłem pierwszy błąd.
Masz mapę lochu, mazaka i... jeden cel: Rysuj, co sił w ręce! Jedna linia, żadnych poprawek. Trzeba pokonać potwory, zebrać skarby, rzucić zaklęcia i najlepiej jeszcze zgarnąć bossa, zanim czas się skończy. A ja? Myślałem, że spokojnie narysuję smoka, a tymczasem moja linia wyglądała jakby ją goblin na rollercoasterze rysował.
Rada na przyszłość: jak idziecie do lochów, weźcie marker, nerwy ze stali i skupcie się na tych zakrętach. A jak ktoś pyta, czemu rysujecie linie jak zygzak, powiedzcie, że to heroizm w czystej postaci.