Komentarze (17)

@cebulaZrosolu pamiętam taką historie, zasłyszaną gdzieś kiedyś...

Był sobie gość, który kochał majonez. No żarł go niewyobrażalne ilości...

Każdy o tym wiedział i na każdej imprezie rodzinnej, czy na święta, wszystko było podrasowane niebotyczną ilością majonezu.

Kiedyś żona gościa pomyślała, że zrobi mu prezent na urodziny.

Zamówiła w uj majonezu i wszystko przelała do wanny. Opierdzieliła wanne papierem prezentowym, dała wstążkę i gotowe.

Facet po powrocie do domu został poproszony, by poszedł z nią do łazienki z zamkniętymi oczami, gdy je otworzył, zobaczył swój prezent. Po rozpakowaniu , uradowany zabrał się za konsumpcje. Kiedy wyjadł już około połowy, krzyknął z przerażenia i uciekł.

Co było w wannie? Żona sprawdziła...

.

.

.

.

.

.

.

okazało się, że w majonezie był trędowaty, który wyciskał do niego ropę ze strupów

Zaloguj się aby komentować