Dyskusja użytkownika Taxidriver
Żona jest fizjo, specjalizuje się w rehabilitacji poudarowej. Jej przełożona jakiś czas temu chciała skreślić z listy pacjentów, kapitana statku po 50. Wylew, pół ciała sparaliżowane. 2 osoby musiały mu pomagać wstać z łóżka czy krzesła. Facet 190cm, jeszcze rok temu bardzo sprawny, a teraz zdany na łaskę innych. Żona się uparła, że będzie prowadzić rehabilitację i po kilku miesiącach, pan marynarz sam przeszedł ok 15m wspomagając się laską. Przez lenistwo, brak wyobraźni albo zwykłe zlewactwo, facet mógł skończyć przykuty do łóżka lub wózka a teraz sam kuśtyka z realną perspektywą poprawy i osiągnięcia pełnej niezależności w poruszaniu się.
Za⁎⁎⁎⁎ście dumny jestem z żony i tego, że widząc potencjał w pacjencie, nie poddała się ale walczyła o jego zdrowie. Sorry, musiałem się podzielić tą historią. #czujedobrzeczlowiek #zonawielepiej