Zdobądź KGP z Zielczanem - poradnik cz.2 - Gorce, Pieniny, Beskid: Sądecki, Makowski, Wyspowy, Niski
hejto.plPoradnik KGP część II - Gorce, Beskid Sądecki, Beskid Niski
Eluwina, no dawno nie było poradniczka, ani mojego tagu, więc chyba należałoby to zmienić. W tej części ogarniemy jak zdobyć kolejne szczyty KGP, aby zamknąć wynik z trochę ponad 10 na koncie.
Kiedy byłem?
W sumie to wielokrotnie, ostatni raz w majówkę 2025. Wykorzystany pomost na święta, więc miałem dużo czasu na chodzenie.
Gdzie mieszkać?
Ze swojej strony polecam Ochotnicę Górną - bardzo odizolowana wieś. Z drogi wojewódzkiej wjeżdża się w stronę Ochotnicy, mija najpierw Dolną i następnie kilometrami jedzie się do Górnej. Kiepsko jak się chce iść do sklepu. Wspaniale jak się chce mieć święty spokój.
Do prawej strony mapy polecam albo Piwniczną-Zdrój albo Krynicę-Zdrój. W Piwnicznej jest bardziej kameralna atmosfera, ale Krynica jest ładniejsza jako miasteczko.
Bardzo lubię też Szczawnicę, w której już wielokrotnie bywałem, jak dla mnie ma ona wyjątkowy urok.
Dzień 1 - Mogielica i Lubomir (Beskid Wyspowy, Beskid Makowski)
Jak chcecie to można to rozbić na dwa dni, ja nie miałem tu jakiejś większej potrzeby. Na Lubomir startujemy z parkingu pod Lubomirem (https://maps.app.goo.gl/u3pgxuU5LdTYcoLM9). Idizemy ciągle po czerwnonym szlaku (po którym na tym fragmencie przebiega MSB). Trasa jest wybitnie prosta i dość krótka. Na szczycie prócz pieczątki jest, uwaga, obserwatorium astronomiczne. Polecam tak dobrać czas wyjścia + czas wejścia, żeby skorzystać z godzin wejścia (https://weglowka.pl/obserwatorium/). Obserwatorium prowadzi także wieczorne pokazy nieba. Wracamy po tym samym śladzie i jesteśmy bogatsi o kolejny szczyt.
Długość trasy: 4,4km, wznios 261m
Szczyt w momencie zdobywania posiadał sprawną pieczątkę na szlakowskazie szczytowym
Do Mogielicy startujemy z parkingu w miejscowości Gryblówka i tu czeka nas trochę dłuższa trasa, ale i ciekawsza niż na Lubomir. Od startu idziemy po czerwonym, którym na tym odcinku biegnie też Główny Szlak Beskidu Wyspowego. Na Przełęczy Przysłopek czerwony odbija w lewo, my zaś idziemy w prawo po niebieskim. Tym szlakiem docieramy na samą Mogielicę. Po drodze otworzy nam się solidny kawałek przestrzeni, czyli Polana Stumorgowa. Na Mogielicy mamy dość fajną wieżę widokową, warto wejść. Zejście tak jak weszliśmy.
Długość trasy: 12.1km, wznios 584m
Szczyt w momencie zdobywania posiadał sprawną pieczątkę na szlakowskazie szczytowym
Dzień 2 - Turbacz (Gorce)
Oh, boy, now comes the good stuff. Gorce bardzo lubię, a i chodzić jest gdzie - zdecydowanie polecam zostać w okolicach parę dni dłużej i skorzystać z tych dobrodziejstw.
Punkt startowy zależy od tego, gdzie w Ochotnicy się zatrzymamy. Wieś to typowa długa ulicówka. Ja daję wariant z części wsi o nazwie Ustrzyki. Wchodzimy na czerwony szlak i pniemy się w górę. Po lewej stronie, jeśli się trafi łąka, będziemy mieć bardzo fajny widok na Tatry. Czerwonym dochodzimy na Kiczoręi delikatnie odbijamy w prawo, ciągle trzymając się czerwonego szlaku. Będziemy szli przez Halę Długą, gdzie można zatrzymać się na popas z widokiem. NIemniej zaraz Turbacz - dochodzimy do schroniska i mijamy je, ciągle po czerwonym. Na szczycie dość fajny widok naokoło, tylko trzeba wyjść za linię pojedynczych drzewek. Co do dalszej trasy to otwiera się przed nami szereg opcji - można iść dalej, można wrócić po GSB, można podejść na wieżę widokową na Magurki. Ja daję opcję długiej pętli, podczas której można natrafić na pozostałości samolotu, który rozbił się w Gorcach. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_na_Obidowcu)
Długość trasy: 35.1km, wznios 1270m
Szczyt w momencie zdobywania posiadał sprawną pieczątkę na szlakowskazie szczytowym
Dzień 3 - Wysoka (Pieniny)
Polecam na Szczawnicę zarezerwować sobie 2 dni, o tym po co wspomnę później przy okazji wymieniania atrakcji obszaru. Start z parkingu pod wąwozem Homole. Dzielnie idziemy w górę przez wąwóz, myśląc sobie jak wspaniale musi być w Słowackim Raju, gdzie takich wąwozów są dziesiątki (a jest, bo też byłem). Docieramy do Dubantowskiej polany, gdzie oglądamy Kamienne Księgi (Według opowiadań najstarszych wśród łemkowskiej ludności Jaworek, w księgach tych zapisane są wszystkie losy ludzkie. Jest to zaszyfrowane pismo, którego nikt dotąd nie dał rady odczytać. Udało się to jedynie pewnemu staremu popowi z Wielkiego Lipnika na Słowacji, ale Pan Bóg nie chcąc, by ludzie poznali koleje swojego przyszłego życia, odebrał mu mowę.). Ciśniemy dalej po zielonym, mijamy halę z wypasem owiec i zaczynamy wspinaczkę. Uwaga!. Podejście na Wysoką jest dośc strome, nie polecam po mocnym deszczu, bo ślisko. ZIelonym wspinamy się dalej, aż do połączenia z niebieskim szlakiem. Potem po niebieskim docieramy na granicę PL-SK i skręcamy w lewo. Szlak kończy się na Wysokiej, bo i droga się w tym momencie urywa. Mamy naprawdę ciekawy widok na Tatry. Powrót: albo lecimy tak jak przyszliśmy, bo wąwóz Homole jest naprawdę fajny, albo idziemy na Durbaszkę, schodzimy do schroniska i potem do Jaworek, albo robimy dużą pętlę przez Rezerwat Białą Woda. Ja polecam opcję nr 3.
Długość trasy: 14,1km, 600m
Na Wysokiej przez 2 lata byłem 3 razy i za każdym razem pieczątka była rozwalona.
Dzień 4 - Radziejowa (Beskid Sądecki )
Na szczyt wchodziłem 2 razy, raz z Piwnicznej, raz ze Szczawnicy i zaprezentuje drugą opcję, bo dużo bardziej mi się podobała. Jest długa, jak ktoś nie da rady to sprawcie trasę z bacówki na przełęczy Obidza, tylko sprawdźcie jak tam jest z wjazdem autem, bo ja jak wchodziłem to można było wjechać pod samą bacówkę, a wiem, że się pozmieniało, bo czasem w necie widać.
Start z Jaworek, spod wąwozu Homole, idziemy w stronę Białej Wody, ale odbijamy w lewo na szlak czerwony. Tym wspinamy się aż trafimy na rozejście szlaków, zmieniamy wtedy na niebieski w lewo. Idzimey aż do Wielkiego Rogacza, gdzie odbijamy w lewo. Mijamy Przelęcz Żłobki, którą osobiście bardzo lubię, jakiś taki przyjemny klimacik tam jest. Potem ciśniemy dość stromy kawałek do grani Radziejowej. Na grani odbicie w lewo i zaraz trafiamy na wieżę widokową. Z Radziejowej czeka nas spory kawałek drogi na Przehybę. Chwilę po minięciu schroniska odbijamy w lewo na szlaki niebieski/zielony i tam pasującym wariantem schodzimy do Szczawnicy. Ja wybrałem niebieski, bo chyba kwaterę miałem po drodze.
Długość trasy: 24,8km, wznios 819m (ale pamiętajmy, że to nie jest pełna pętla)
Szczyt w momencie zdobywania posiadał sprawną pieczątkę na szlakowskazie szczytowym
Dzień 5 - Lackowa (Beskid Niski)
Na wstępie powiem, że góra ma przydomek Policyjna, bo jej wysokość to 997 m.n.p.m.
Polecam fajną traskę z Krynicy, nawet w pewnym momencie trzeba zdjąć buty i skiery i przejść przez potok.
Start spod Źródełka Ciurkacz w Krynicy, można nabrać zimnej wody na trasę. Wejście po czerwonym szlaku i dość szybkie podejście na Huzary. Na Huzarach zmieniamy kolor na zielony i nim idziemy do Mochnaczki Niżnej. Przechodzimy przez drogę i kontynuujemy wycieczkę zielonym aż do dotarcia do granicy PL-SK. Od tego momentu poruszamy się czerwonym szlakiem idącym w śladzie granicy aż nie dotrzemy do Lackowej. Ale UWAGA!. Ostatnie podejście pod szczyt jest ekstremalne i jest to najprawdopodobniej najmocniejsze podejście w całym KGP zaraz po Tatrach (może Waligóra jeszcze ze schroniska, ale jest krócej). Naprawdę dobrze to rozplanujcie, bo trzeba tam mieć trochę pary. Po dotarciu na szczyt kontynuujemy po czerwonym aż do odejścia żółtego, żółtym natomiast to odejścia na niebieski (w lewo). Niebieskim wracamy do Krynicy, mijając po drodze Izby i ponownie Mochnaczkę Niżną.
Długość trasy: 34,1km, wznios 1589m
Szczyt w momencie zdobywania posiadał sprawną pieczątkę na szlakowskazie szczytowym
I tym sposobem zdobyliśmy kolejne 6 szczytów do korony.
Subiektywny zbiór miejsc godnych odwiedzenia podczas pobytu:
-
wieże widokowe na Gorcu i Lubaniu
-
Krościenko nad Dunajcem
-
Łącko (po różnego rodzaju destylaty. Najlepiej podpytać kogoś o wersje nieoficjalne, będzie taniej i lepsze)
-
Sokolica z endemiczną sosną, rosnąca na skraju przepaści, która niestety nie pokaże się już w pełnej krasie, bo w 2018 roku została uszkodzona łopatą Sokoła podczas akcji ratunkowej. Niemniej na Sokolicę warto wejść, bo widok nieziemski
-
Trzy Korony
-
Zamek Pieniński
-
Szczawnica jako całość, bardzo lubię uzdrowiskową część, deptak przy Grajcarku i deptak przy Dunajcu
-
KONIECZNIE spływ z flisakami ze Sromowców do Szczawnicy. Widoki genialne.
-
Zamki w NIedzicy i Czorsztynie
-
Zapora wodna w Niedzicy
-
Velo Czorsztyn
-
Festiwal Biegowy w Piwnicznej-Zdroju. Co wrzesień organizowany jest 3dniowy festiwal biegowy. Dystanse są dla każdego - od 300m dla dzieci do 100km dla pojebów. Ja tam biegam maraton, który mega sobie chwalę
-
Muszyna-Zdrój - zamek, rynek, wody zdrojowe, park sensoryczny. Muszyna wyrasta na lidera rozwoju polskich kurortów, mają np bardzo ambitne plany postawić kolejkę gondolową, rozwożącą w różne miejsca miasta
-
Jaworzyna Krynicka
-
Bacówka nad Wierchomlą
-
Ścieżka w koronach drzew w Krynicy - z tym że jest straszliwie droga. Ja na niej byłem dosłownie w dniu otwarcia i mieli wtedy bardzo tanie wejście
Miejsca, które dobrze wspominam pod względem kulinarnym:
-
Karczma Łemkowska, Profesora Henryka Świdzińskiego 20, 33-380 Krynica-Zdrój, dobry burger z koniny xd ale rzeczy łemkowskie też fajne
-
ANTALYA Döner Kebab Piwniczna - Zdrój, Daszyńskiego 21, 33-350 Piwniczna-Zdrój - bez kitu, całkiem dobry kebab xd, brałem go na załadowanie przed biegiem i bardzo fajnie wchodził
-
Restauracja OCH - Hologówka 197, 34-452 Ochotnica Dolna
-
Restauracja Weranda, Główna 9/b/n, 34-460 Szczawnica - super rybka, polecam
-
Hotel Restauracja Majerzanka, Zagrody 28, 33-350 Piwniczna-Zdrój
Jeśli są jakieś pytania to śmiało.
#koronagorpolski #zielczanwgorach #poradnikkgp #gory #gorce #beskidsadecki #beskidwyspowy #pieniny #beskidmakowski #beskidniski #krynicazdroj








