Zastanawiam się nad pracą w Google w Irlandii. Dostalem 2 razy rok temu zapro do rekrutacji od rekruterów Google. Praca jako opiekun kont polskich klientów. I nie wiem czy chcę jechać. Teraz jesst znowu otwarta rekrutacja + mam polecenie od jednej osoby i mogą mnie zaprosić


Plusy:


-Spoko hajs nawet na warunki Irlandzkie (+premie)

-Benefity (3 posiłki i przekąski oraz napoje na stołówce free, siłownia i basen free)

-Mega doświadczenie i wpis w cv

-Pakiet relokacyjny (kilka koła euro - realnie dużo więcej niż same koszty przeprowadzki)

-Zaoszczędzona kupa hajsu (włożyłbym w remont mieszkania, bo na razie mnie nie stać na zbyt wiele)

-26 dni urlopu i 30 dni home office z Polski
-Język podszkolony jeszcze lepiej

-Praca wyłącznie z polskimi klientami, a komunikacja z HR tylko po ang

-Aż 3 miesiące wdrożenia zanim rozliczają z pracy

Minusy:


-Jak wyjechałem kiedyś do dużego miasta to byłem nieszczęśliwy, a to dalej Polska

-Brakowałoby mi rodziny, znajomych i mojego rocznego psa, którego musiałbym zostawić z rodzicami, a tak się ciesze nim...
-Zdrowie nie do końca poukładane
-Jestem 30 letnim singlem i zabieram sobie kolejne 2 lata na ułożenie spraw prywatnych


Pojechałbym na 1,5 roku - 2 lata. Waham się. Jestem mega lokalsem. Mam ostatnie lata młodości, jak to tak można nazwać (30 kończę w grudniu). Mam tu przyjaciół (trzymamy się naście lat z niektórymi, z niektórymi kilka), mam tu rodzinę, psa. Ukochane jeziora, ścieżki rowerowe, które budzą we mnie emocje podobne do zakochania, jak spędzam tam czas latem To dla mnie ważniejsze niż siano.


Z 2 strony - mam pracę, która mnie wykańcza. Mała firma, biorę na siebie rzeczy, których nie powinienem, martwię się cudzą firmą, bo niestety taką mam rolę (jednosobowy dział handlowy + opieka nad większością klientów). Teraz robię szkolenie bardzo praktyczne i nak ażdym antyprzykładzie prezentują dosłownie to co jest u mnie w firmie. Za dużo już tego...

Dla mnie zawsze było najważniejsze to, że mam rodzinę, przyjaciół i moje ukochane miejsca. Z drugiej strony obecna robota mnie niszczy, nie ma innej na horyzoncie i potrzebuję kasy. 2 lata to naprawdę dużo...

Z innej strony, 3 etapy rekrutacji a ja dopiero aplikuję w poniedziałek, może mnie w ogóle nie wezmą i problem sam się rozwiązał XD Ale...Jeśli zaproszą na 1 etap (mam bardzo, bardzo dopasowany profil do ich wymagań, wręcz idelany pod wieloma względami, stąd sami się odzywali), to już dalej muszę się nastawić, że chcę i jadę. Niezależnie od wyniku. Mindset. I o to chodzi.

#praca #pracbaza #przemyslenia #zycie #pytanie

Komentarze (13)

Kiedyś wyjechałem do Północnej Irlandii na wakacje i siedzę tu ponad 20 lat

Twoja oferta wydaje się bardzo spoko i do tego nauczysz się nowych rzeczy, ale sam musisz zdecydować, co jest dla Ciebie ważniejsze. Skoro singiel, to sprawdź, jak będzie wyglądać sprawa z lotami do Polski. Chodzi o to, czy masz blisko do lotnisk w obu kierunkach. Jeśli tak, to bez problemu możesz rodzinę oraz przyjaciół odwiedzić częściej. Irlandia jako wyspa jest przepiękna, ale jak ja to mówię, trzy razy w roku, kiedy świeci słońce 🫠

W zeszłym roku odwiedzili nas przyjaciele i nie mogli uwierzyć, jak tu pięknie oraz jak często zmienia się pogoda.

Ogólnie w Twojej sytuacji radziłbym Ci zostać, bo jak rozumiem tutaj jest Twoje miejsce na ziemi ale skoro masz bardzo kiepską pracę i nie masz innych propozycji to uważam, że powinieneś pojechać ponieważ taka zmiana dobrze Ci zrobi i właśnie tam możesz znaleźć niespodziewanie miłość życia no i nie rozumiem dlaczego nie możesz zabrać ze sobą psa.

@Lubiepatrzec Bo mam beagle i beagle ma tu duży dom i ogród (1 mieszkanie ma 105 m2, drugie ma 95m2 bo jest taras zamiast werandy), a tam mialby się kisić z 10h w wynajmowanym pokoju xD Poza tym tu moi rodzice by się nim zajęli i go kochają i teraz nawet mu poswięcaja ogrom czasu ,czesto wiecej niz ja.

No wlasnie. Ja nienawidze duzych miast, kapitalizmu, konsumpcjonizmu, kocham wieś, aktywny wypoczynek, bliskich przyjaciół, ale też poznawanie nowych ludzi, którzy mają te same ideały co ja. Więc odpada. Ale hajs, doswiadczenie, mozliwosc ulozenia sobie zycia zawodowego i tylko 2 albo aż 2 lata...

@Roark pokój bym wynajął. Chciałbym beduinować, żeby odkładać ile wlezie. Pokój + 1x w tyg wyjście na miasto + jedzenie w pracy + siłka + basen jako czas wolny.

@Lopez_ 

Spinaj poślady, zaciśnij zęby i zasuwaj do nowej roboty, dzieciństwo się skończyło.

LVL30, to czas najwyższy żeby przeciąć pępowinę i wziąć życie za rogi.

Zmienisz środowisko, zmienisz rytuały i przyzwyczajenia, spojrzysz z nowej perspektywy i może tam ułożysz sobie "sprawy prywatne"

Rodzina, przyjaciele, jeziorko i ścieżki pozostaną i nic im się nie stanie, będą czekać.

Ty okrzepniesz, dojrzejesz, nauczysz się dostrzegać i cenić to co ważne.

Hmm, sprawa ma jeszcze inny aspekt. Sama Irlandia robi się coraz mniej atrakcyjna. Jest cholernie drogo. Zakładam, że stolica, bo tu jest główne biuro google. Mieszkanie są cholernie drogie, a mimo to ciężko je znaleźć. Córa się przeprowadzała i M3 (czyli duży pokój z sypialnią) to teraz koszt €2200/miesiąc. Do tego trza brać co jest, a to nie zawsze są atrakcyjne lokacje. Transport publiczny to żart - polegać można tylko na tramwajach, a linii mało. Traffic jest przejebany, a miasto wciąż go ogranicza, zwęża ulice i zamyka dostęp autom, co miast wyganiać ludzi do chujowego zbiorkomu, tylko zagęszcza ruch. Rynek jest malutki, więc wielkie fundusze hedgingowe i korporacje wykupują tu absolutnie wszystko i zmanipulowały go na potęgę.

Dostęp do polskich sklepów i polskiego żarcia jest nawet lepszy niż gdzieś na wsi/mniejszym mieście.

Kraj jest ładny, ale zjeździć główne atrakcje dużo czasu nie zajmie. Broń pambu rodzinę zakładać, bo przedszkola są kur€wsko wręcz drogie (koszt jak czynsz), a i świetlica po szkole też jest płatna i droga. Zaczyna być widać kryzys - nagle oferty do IT jakby wyparowały, a rekruterzy często nawet nie odpowiadają, albo od razu piszą, że są zasypani.

Ogólnie, przestaje mi się podobać.

@Fly_agaric stary, ja to chce pokoj na stancji, zeby oszczedzac hajs xd typowo moj cel to wydakti na jedzenie i potrzebne rzeczy jak kosmetyki, barber + 1x w tyg na miasto i styka, w tyg siłka i basen (byloby free)

@Fly_agaric drogo, ale kasa wynagradza. Poza tym ja tam o ile pojade, a szanse niewielkie, to jadę po doświadczenie i oszczędzać zarobioną kapustę

@Lopez_ Jeśli tak, i nie masz zamiaru się tu osiedlać, to myślę, że nie ma nad czym deliberować. Dasz se radę. Choć, o ile wcześniej nie zetknąłeś się z wachlarzem irlandzkich akcentów, to może być mały szok na początku.

Z wad, to zapomniałem jeszcze o zj€banej publicznej służbie zdrowia. Jest chyba gorzej niż w Polsce, a czasy oczekiwania do specjalistów to tak ze 3 razy dłużej...

Zaloguj się aby komentować