Zapraszam do udziału w konkursie na największego tegorocznego wyhodowanego przez siebie pomidora. Zasada jest prosta, masz większego pomidora, wrzucasz jego zdjęcie na wadze z tagiem #pomidoroweigrzyska . Zwycięzca zgarnia chwałę, podziw i respekt.


Na początek ode mnie ten oto pomidorek odmiany nieokreślonej. Są większe od niego na krzakach i jeszcze zielone, ale od czegoś trzeba zacząć.


#pomidory

fe74d04d-82c3-4d2c-bb1e-684f82c70314

Komentarze (22)

@GazelkaFarelka A z praktycznego punktu widzenia - walory kulinarne, smak, praktyczność itp to takie wielkie pomidory są korzystne czy jednak lepiej średniaki?

@GazelkaFarelka pozytywna akcja. Aż kusi polecieć do warzywniaka, wybrać największego dryblasa jaki będzie i palić głupa, że to niby mój własny.


Powstrzymuje mnie w sumie tylko niespotykana uczciwość, przez niektórych zwana także lenistwem.

@Sauron U mnie to samo, koktailowe już rozdaję, bo jest mnóstwo, ale duże dopiero powoli się zaczynają. Żeby wyznaczyć jednak cel wrzucę swojego życiowego rekordzistę z zeszłego roku. To absolutny rekord bo z reguły z tej odmiany (nie wiem jaka, kiedyś kupiłem mix koktajlowych na początku pomidorowej przygody i tam była taka niespodzianka) dobijają do 900 gramów jak na drugim zdjęciu. Odmiana uprawiana trochę dla sztuki bo rosną powoli, trzeba kombinować z podwiązywaniem a potem dojrzewają jak już zaczyna się zaraza i mają problem z dojrzeniem. Oczywiście wrzutka poza "konkursem"

02090edc-3411-4035-9d45-c249fd705b80
b66f9879-23c3-4f95-9e19-cb2c04eee8e2

@alaMAkota to miał być ananas noire, ale do torebki chyba zgarnęli jakieś resztki spod stołu, bo z 6 sztuk są po 2 różne krzaki, a żaden z nich nie przypomina ananas noire

@GazelkaFarelka po pierwsze miało być bawole serce, ale mój słownik w telefonie żyje własnym życiem

Po drugie gratuluję okazu. U mnie za dużo wilgoci i deszczu i ślimaków.

Po trzecie, miła taka niespodzianka. Dobrze jest mieć kilka odmian.

@GazelkaFarelka jest taki typ pomidora, nazywa się, bodajże, bawole serce, jakoś tak, po 4 latach krzyżowania mojemu dziadkowi, niech spoczywa, urosło takie wielkie bydle, 1,5 kg. I był zjadliwy, nawet smaczny. To chyba kwestia jakiejś selekcji,szczepień, etc. Ale fakt, trzeba było oń dbać (właściwie jeden pomidor na sadzone był z tego co pamiętam) bardzo, no i nie przegapić dnia zbioru. Z takich freaków uprawnych widziałem śmieszka od dyni z aplikowaniem gazotworczych rzeczy w środku warzyw. To się jakoś nazywało, 'sranie w banie'. Przy jeszcze niedorozwiniętej dyni, wystarczyło nastrzykiwac do środka naturalny nawóz, ta pęczniała to ogromnych rozmiarów, dlatego na konkursach się je rozcinało i sprawdzało zawartość. To samo z pomidorami, kabaczkami, jabłkami, ogórkami, czymkolwiek.

@vinclav Hehe, podobnie miały skupy złomu. Ale odkąd zaczęli puszki po piwie skupować na sztuki zamiast na kilogramy to skończyło się sypanie żwiru do puszek xD

@Felonious_Gru Genialne pomysły, żwir do puszki. Czy to się działo gdzieś w stolicy dolnego Śląska za miłosciwie podróżującym nam menelami? Bo, mi przypomniałeś legendy z okresu 2005-2011, i arcyksięcia Wałęsy.

Może zaprosimy tu Leszke śmieszke?

@vinclav najwyraźniej menele mają jakąś swoją sieć społecznościową i dowiedziałem się od lokalnego menela, że go oszukuje skup, bo zaczeli na sztuki kupować. A mieszkam w mazowieckim

Zaloguj się aby komentować