Zaległości płatnicze małych sklepów spożywczych wzrosły r./r o 19 proc., czyli o 37 mln zł. W tym czasie zaległości sieci handlowych obniżyły się o niemal 655 mln zł.
#wiadomoscipolska #handel
Zaległości płatnicze małych sklepów spożywczych wzrosły r./r o 19 proc., czyli o 37 mln zł. W tym czasie zaległości sieci handlowych obniżyły się o niemal 655 mln zł.
#wiadomoscipolska #handel
@Arkil Pytanie brzmi trochę retorycznie, ale odpowiem. Tak, i to jak! Z tego właśnie powodu z tego pomysłu wycofały się Węgry. Dużym sieciom nie zależy na handlu w niedzielę.
"– Nie cieszymy się z niedziel, otwarcie powiem, my do nich dokładamy – mówi w rozmowie z "Rz" Marcin Grabara, prezes Rossmann SDP. I dodaje: – Nikt nie chce pracować w niedzielę, bez względu na to, czy mu się płaci podwójnie czy nie.
Gazeta pisze, że nieoficjalnie sieci spożywcze mówią to samo, podkreślając, że zwyczaje zakupowe z biegiem lat się zmieniły i otwieranie sklepów w niedziele się nie opłaca."
@smierdakow
z jednej strony małe sklepy mogłyby korzystać wtedy otwierając w niedzielę, ale znowu przegrywają z Żabkami, Lewiatanami
Taki był argument w momencie wprowadzania. Tyle, że już dobrze było wiadomo, że to zezwolenie dla małych sklepów niczego nie zmieni. Zmieniło za to sporo dla konsumentów. Zaczęliśmy kupować na zapas, to zabiło małe sklepy.
mimo wszystko to naturalna rzecz, że umierają
Z jednej strony tak. Z drugiej strony, czy to dla nas jest korzystne, by to zjawisko przyśpieszać?
jak pracowałem w markecie z owadem, to w niedziele zwykle mieliśmy sprzedaż na poziomie 1/3 tego co od poniedziałku do piątku i 1/5 w weekendy
Czyli obrót 1/3, koszty pracownika x2. Nic dziwnego, że wielkim sieciom nie zależy, sprzedadzą więcej w poniedziałek i piątek. A małe sklepy? Za chwilę ich nie będzie.
Zaloguj się aby komentować