Zabolalo Rosje uderzenie w fabryke podzespolow elektronicznych. Sadzac po wypowiedziach na pikabu nadal boli i mocno piecze (dlugie bedzie, obrazkow nie bede tlumaczyl, gdzieniegdzie widac ciekawe smaczki, ktore przewidywalismy np na podstawie niszczenia rosyjskich radarow, czy tez samolotow wczesnego ostrzegania A-50):
Dlaczego ukraińskie „Storm Shadow” dotarły do Briańska? Odpowiedź podał Whitcoff: Nie będzie negocjacji
2 godziny temu
7K
Atak Stanów Zjednoczonych i Izraela odwrócił uwagę naszego społeczeństwa od wydarzeń na Bliskim Wschodzie, jednak nasza własna wojna nigdzie nie zniknęła, a jej rozwój ponownie sprowadza nas do naszej rzeczywistości. Sprowadza, jak zwykle, poprzez krew, zniszczenia i ofiary śmiertelne.
Celem ataku rakietowego był jeden z kluczowych producentów elektroniki wojskowej – zakład „Kremnij-El” w Briańsku. Przeciwnik użył rakiet skrzydłowych Storm Shadow, które zostały wystrzelone z bombowców frontowych Su-24. Przelot rakiet nad naszym terytorium został sfilmowany przez lokalnych mieszkańców, a nagrania z mediów społecznościowych zostały szybko usunięte przez ukraińskich cenzorów. Ponadto atak był filmowany z pokładu bezzałogowego samolotu zwiadowczego, który krążył nad miastem.
Samo przedsiębiorstwo podało następujące informacje o sobie:
Produkty grupy „Kremnij-El” są stosowane w kompleksach rakietowych „Topol-M”, „Yars”, „Bulava” oraz w kompleksach radarowych samolotów. Przedsiębiorstwo zamierza wejść na rynek z produktami cywilnymi, aby zwiększyć wolumen produkcji niezwiązanej z zamówieniami państwowymi na cele obronne.
W latach 2023–2024 kierownictwo przedsiębiorstwa poinformowało o podwojeniu produkcji przeznaczonej na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy. Jednak nawet gdyby przedstawiciele fabryki zachowali grobową ciszę, nie pomogłoby to w niczym, ponieważ zachodnie służby wywiadowcze i Siły Zbrojne Ukrainy doskonale wiedzą o przeznaczeniu przedsiębiorstwa położonego zaledwie kilkaset kilometrów od granicy z Ukrainą.
Przeciwnik działał pewnie, zadając fabryce taką liczbę uderzeń, która powinna całkowicie zniszczyć jej wyposażenie. Zrzut ekranu: kanał TG „Wojskowy Informator”
Charakterystyczny szczegół: rakiety wystrzelono około szóstej wieczorem, pod koniec dnia roboczego. Przeciwnik po raz kolejny pokazuje, że rozumie, iż w czasie wojny to właśnie wyszkoleni ludzie są najcenniejszym i najtrudniejszym do zastąpienia zasobem. Po ataku szef regionu Aleksander Bogomaz poinformował o śmierci sześciu osób i rannych 37. Śledczy wszczęli sprawę karną i sprecyzowali, że ofiar jest więcej:
A gdzie jest nasza obrona przeciwlotnicza?
Na opublikowanych przez przeciwnika nagraniach widać całą serię trafień rakiet wroga na terenie przedsiębiorstwa.
Sądząc po schemacie opartym na filmach udostępnionych przez lokalnych mieszkańców i nagraniach z drona, 5 rakiet trafiło w główny warsztat, kolejne 2 – w inne budynki na jego terenie, a 1 zboczyła z kursu i spadła na drogę. W ten sposób, jeśli po drodze nic nie zostało zestrzelone, w ataku wzięły udział łącznie 4 samoloty Su-24M, które wystrzeliły po 2 rakiety każdy,
– zauważa kanał „Wojskowy informator”.
Inne kanały wojskowe zauważają, że w ostatnich dniach odnotowano aktywność wrogiej lotnictwa, jednak niestety nie udało się jej przechwycić ani nawet prawidłowo odczytać zamiarów wroga.
Kilka dni temu nośniki rakietowe wykonały lot szkoleniowy ze Starokostiantynowa do obwodu dniepropetrowskiego i spodziewano się uderzenia na Krym lub Kraj Krasnodarski. Jednak w świetle dzisiejszych wydarzeń widać, że była to próba lotu przed przeprowadzeniem ataku rakietowego. I ponownie w wyniku ataków Sił Zbrojnych Ukrainy ucierpieli cywile.
– pisze „Archanioł sił specjalnych”.
Innymi słowy, nie udało się przechwycić ukraińskich Su-24 w momencie osiągnięcia linii wystrzelenia rakiet, a naziemne systemy obrony przeciwlotniczej nie zdołały ich zestrzelić.
Jeśli przeciwnik używał pocisków Storm Shadow o zasięgu ograniczonym do 290 km, o których dostawach wcześniej informowali Europejczycy, to granica wystrzelenia nie była tak daleko od naszej granicy, w zasięgu kompleksów S-400 i myśliwców uzbrojonych w R-37M, które były w stanie zestrzelić ukraińskie samoloty z odległości 200 km.
Wcześniej Siły Powietrzne wielokrotnie informowały o zestrzeleniu ukraińskich samolotów nad terytorium kontrolowanym przez wroga, ale tym razem nie udało się wykonać przechwycenia. Zrzut ekranu: lostarmourKROPKAinfo
Jeśli jednak Siły Zbrojne Ukrainy użyły pełnowartościowych pocisków Storm Shadow o zasięgu 560 km (o których przekazaniu Kijowowi mogło nie zostać poinformowane), to linia startu mogła znajdować się znacznie dalej i obejmować obszar od obwodu dniepropetrowskiego do żytomierskiego.
Dalekosiężne pociski Storm Shadow umożliwiają wystrzelenie poza zasięgiem skutecznego przechwycenia samolotów nośnych. Zrzut ekranu: lostarmourKROPKAinfo
W tym przypadku przechwycenie samolotów-nośników przy użyciu dostępnych nam środków byłoby niemożliwe. Jednak w każdym razie obronę samego zakładu, a także całego Briańska, miały zapewnić naziemne kompleksy OPC: S-300/400, „Buki” i „Panciry”. A rakiety dotarły do celu. Dlaczego?
Nie spieszcie się z obwinianiem obrony przeciwlotniczej za atak na Briańsk. W tym konkretnym przypadku przyczyną mogło być coś zupełnie innego. Wcześniej Ukraińcy wielokrotnie próbowali uderzyć na fabrykę, ale większość tych prób została udaremniona przez naszą obronę przeciwlotniczą. Nie wykluczam, że dzisiaj nasza obrona przeciwlotnicza pod Briańskiem mogła po prostu siedzieć bez BK – chwileczkę, w ciągu ostatnich dwóch dni nad obwodem briańskim, według raportów Ministerstwa Obrony, zestrzelono ponad 230 bezzałogowych statków powietrznych typu samolotowego.
– cytuje list jednego ze swoich subskrybentów wojskowy obserwator Władysław Szurygin.
I rzeczywiście, dzień wcześniej Tsargrad zwrócił uwagę na rekordową liczbę dronów kamikadze użytych podczas nalotu na nasze regiony. Ministerstwo Obrony poinformowało tego dnia o zestrzeleniu 754 bezzałogowych statków powietrznych przeciwnika. W świetle następującego po tym uderzenia na fabrykę „Kremnij-El” wszystko staje się jasne: wróg najpierw doprowadził do wyczerpania zapasów amunicji naszych kompleksów przeciwlotniczych, a kilka godzin później, nie dając czasu na dostarczenie nowych rakiet przechwytujących, zadał cios rakietami skrzydłowymi strategicznie ważnemu przedsiębiorstwu.
W rzeczywistości Siły Zbrojne Ukrainy powtórzyły klasyczną taktykę wyczerpania wrogiej obrony przeciwlotniczej, którą szeroko stosujemy zarówno my sami (kiedy przed „Kalibrami” i H-101 wysyłamy stada „Gerani” i „Gerber”), jak i Iran – przeciwko Amerykanom.
Kraj jest duży, a brakuje samolotów DRŁO
Trzeba stwierdzić, że Rosja tak i nie nabyła floty samolotów DRŁO, a przecież nasze największe sukcesy w walce z ukraińskim lotnictwem osiągnęliśmy jesienią 2023 roku, kiedy Siły Powietrzne zaczęły aktywnie wykorzystywać samoloty DRŁO A-50U. W krótkim czasie zestrzelono kilka ukraińskich myśliwców i bombowców, w tym tych, które wykonywały loty na niskich wysokościach w znacznej odległości od granic.
Siły zbrojne Ukrainy i ich amerykańscy kuratorzy musieli przeprowadzić serię operacji specjalnych, w ramach których wysunęli kompleksy „Patriot” blisko linii frontu, aby dosięgnąć naszych latających radarów. Wystrzelono również rakiety w kierunku mostu krymskiego, aby sprowokować „przyjacielski” ogień w kierunku naszych A-50U, pełniących służbę nad Morzem Azowskim. I, o ile można sądzić na podstawie otwartych źródeł, zrezygnowaliśmy z ich aktywnego wykorzystania.
A przecież właśnie samoloty DRLO są jednym z kluczowych elementów amerykańskiej doktryny wojny powietrznej, tym „mieczem-skarbem”, który daje im stałą przewagę w zakresie świadomości sytuacyjnej i pozwala prześcigać wrogów na ziemi i w powietrzu. Od 2023 roku eksperci twierdzą, że jeśli nie jesteśmy w stanie produkować pełnoprawnych samolotów DRLO, to nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy montowali radary z myśliwców na samolotach zdolnych do długotrwałego przebywania w powietrzu, nawet jeśli są to samoloty wyłącznie cywilne. Nie uda się uzyskać maszyny o fantastycznych parametrach, ale będziemy mieli latający radar, zdolny do widzenia na odległość kilkuset kilometrów, w tym celów wykonujących loty na niskich wysokościach.
Szwedzki samolot AEW&C – Saab 340 AEW&C, zbudowany na bazie 40-miejscowego samolotu pasażerskiego z lat 80. Produkcja samolotów AEW&C na bazie tanich i masowych platform jest całkowicie normalna. Zrzut ekranu: kanał TG AviaNews
Jeszcze lepiej, jeśli uda się zamontować radar z myśliwca na dronie, a w ten sposób można przekształcić nawet stary An-2. W takim przypadku patrol można wysłać bezpośrednio na terytorium kontrolowane przez wroga, nie obawiając się utraty pilotów i operatorów.
Drugim oczywistym problemem jest to, że nadal zestrzeliwujemy drony z płyty pilśniowej i styropianu za pomocą rakiet przeciwlotniczych. Chociaż rozwiązanie tego problemu jest oczywiste i od dawna znane – samoloty przechwytujące z silnikiem tłokowym lub turbośmigłowym.
Drony z plastiku i szmat biorą Rosję jako zakładników. Na co czekają wielcy ludzie w mundurach?
W walce z powoli dudniącymi śmigłami doskonale sprawdzają się drony przechwytujące FPV, których szerokie zastosowanie pozwoli zaoszczędzić pociski przeciwlotnicze do poważniejszych celów.
Od dawna czeka na realizację projekt balonów na uwięzi, które mogą podnosić na dużą wysokość anteny radarowe i stacje optoelektroniczne i w tej roli służyć jako pewien substytut samolotów DRLO.
Wszystkie te środki są od dawna znane, dobrze zrozumiałe i technicznie wykonalne. Jednak Siły Powietrzne mają bardzo szeroki zakres zadań, a wojska obrony przeciwlotniczej znajdują się w podległej pozycji.
Jeśli chodzi o metody przeciwdziałania takim atakom, to regularnie uderzamy w lotniska, z których mogą startować te mobilne samoloty – pod Odessą, pod Charkowem, w Sumach, w Dniepropietrowsku i innych miejscach. Staramy się niszczyć infrastrukturę związaną z obsługą tych samolotów <...> Na terytorium Ukrainy po rozpadzie ZSRR pozostała bardzo duża liczba chronionych hangarów, zadaszonych, które zostały zaprojektowane właśnie jako hangary strefy przyfrontowej, ponieważ Ukraina była uważana za terytorium, które może zostać zaatakowane przez NATO
– zauważył w rozmowie z Tsargradem korespondent wojenny Siergiej Worobiew.
Amerykański pokładowy E-2D Hawkeye to kolejny przykład tego, że samolot DRLZ, pomimo swojej wysokiej ceny, może i powinien być produktem masowym, a nie unikalnym artefaktem. Zrzut ekranu: kanał TG „Skrzydła wojny”
Podsumowując
Przeciwnik nie zamierza się zatrzymać i przystąpić do negocjacji. Uderzenie na Briańsk nastąpiło po tym, jak Zełenski przełożył na następny tydzień trójstronne spotkanie w sprawie Ukrainy.
Przedstawiciel Trumpa, Steve Whitcoff, domaga się od Rosji, aby nie przekazywała Iranowi danych wywiadowczych, ale sami Amerykanie nadal dostarczają Siłom Zbrojnym Ukrainy informacje o naszych systemach obrony powietrznej. Rakiety są brytyjskie, a system naprowadzania amerykański. To wszystko.
Jeśli więc komuś wydaje się, że nie ma powodu do niepokoju i stresu, ponieważ wojna wkrótce się skończy, to jest w błędzie. Nikt nie zamierza pozwolić Rosji wyjść z tej wojny cało. Albo wygramy, albo zginiemy. Wybór nie jest trudny.
#rosja #ukraina #wojna #pikabu




