@Enzo realnie - my nie mamy żadnych liczących się mężów stanu żeby taki trudny temat poruszać, bo nie ma łatwych i przyjemnych rozwiązań. Nawet ktoś wyżej pisze - mieszkań nie ma.. może i nie ma ale to nie jest wcale przyczyna i jak mieszkania będą to dalej nic się w tej materii nie zmieni.
Realne są dwa scenariusze: model zachodni z migrantami, tylko w przeciwieństwie do zachodu to specjalistów sobie nie pościągamy... Społeczeństwo jest temu zresztą przeciwne także wątpliwy scenariusz u nas, bo politycznie (póki co) to jest samobójstwo. Ale jak się społeczeństwo bardziej odczuwalnie zestarzeje to nastroje się moga zmienić.
Tak ostrych reakcji nie budzi migracja tymczasowa, nastawiona na legalnych przybyszy. Ale to nie będzie ta sama skala...
No i trzecia opcja, zamiatanie pod dywan aż system zacznie się mocniej przeciążać, służba zdrowia realnie będzie coraz bardziej prywatna, bo czasy oczekiwań będą absolutnie absurdalne. Emerytury albo w późnym wieku albo głodowe - ale raczej pozorny wybór pozostanie w rękach zwykłych ludzi. Ale pod taką presją widocznej nędzy ludzie zaczną się mnożyć jako zabezpieczenie swojej przyszłości, nie z miłości to z rozsądku i żeby uniknąć przesranego losu innych gdy realna sytuacja osób starszych będzie się ciągle pogarszać.
Cholera wie na sto procent ale jakiś kryzys związku z tym jest nieunikniony, trzeba sobie wybrać truciznę. Obecne modele kulturowe są generalnie dysfunkcujne na dłuższą metę, to nie jest czysto polityczny problem bo źródła są głębsze.
Mnie tak realnie najbardziej zastanawia jak się przestępczość będzie kształtować przy starzejącym się społeczeństwie, bo taka ścieżka życiowa powinna być znaczenie łatwiejsza a też sporo bezpieczników moralnych po prostu nie ma także jakieś wzrosty powinny istnieć ale z drugiej strony przy obecnym poziomie rozrywki to się wcale tak przewidywanie nie musi ułożyć.
Z perspektywy państwa - to jak naszych polityków nie lubię - to niewiele mogą zrobić w praktyce. To jest głównie i przede wszystkim problem kulturowy, a nie instytucjonalny. Bez cienia ironii - więcej propagandy pro rodzinnej powinno się pompować ale w czasach internetu to przecież będzie mieć nikły wpływ, bo kto to będzie przyswajać, emeryci...