Dyskusja użytkownika Yes_Man


@Yes_Man No i? Ginie 150 osób rocznie, nie ważne kto zawinił. Trzeba zakazać rowerów wtedy by żyli. Nie?
Co do danych, które podałeś to nie mówią one absolutnie nic. Wartości bezwzględne są tak małe jak na cały kraj, że mieszczą się w granicach błędu. A nawet jakby przyjąć trend (w dwóch lat
@Yes_Man zjebani rodzice kupują jeszcze bardziej zjebanym dzieciom sprzęt. Oczywiście są argumenty typu bo my za młodu co szaleliśmy po lasach. Kto szalał ten szalał, u mnie się wszyscy bali aby się nie rozwalić i większość miała zrobioną kartę motorowerową, żeby jeździć simsonami czy innymi chińskimi odkurzaczami, które wtedy były tańsze nawet przeliczając inflacje od tego czym obecnie młode debile jeżdżą.
Żadne regulacje nic nie zmienią, bo społeczeństwo mamy coraz głupsze.
@30ohm no własnie, po wioskach i lasach to stanowiłeś zagrożenie głównie dla siebie. Połamaleś się i rozwaliłeś tę motorynkę to jeszcze stary przypierdolił. Tutaj gówniarnia rozbija się po miejskich drogach i chodnikach, wśród pieszych, rowerzystów i ruchu samochodowego. Do tego szlachetna instytucja kabla od prodiża zamknęła działalność więc jedyna kara jaka takiego gnoja czeka to kara finansowa dla jego starych. Jak widać strasznie się boją xD
@Stashqo oto właśnie chodzi, brokuły stanowią zagrożenie dla siebie i innych. Tak jak ich rodzice nie mają myślenia przyczyno-skutkowego. Ulegli modzie jak ich dzieci, skoro kowalski ma sprzęt to nowak też chce, więc pójdą do bociana po pożyczkę i kupi się hulajnogę czy inny "rower" elektryczny. Na grupie o hulajnogach codziennie pojawia się post, że jakiemuś pękła konstrukcja. Szkoda, że gumka też pękła i dlatego pojawili się na świecie, to teraz próbują z niego zejść skacząc po krawężnika czy małe ulańce jeżdżą na tylnym kole.
@30ohm no już dawno pisałem jak to rozwiązać. Jak w Holandii.
Stoją psy z tym urządzeniem do pomiaru ile to jedzie. Jak więcej niż 25/h to konfiskata, mandat, ban itp.
Więcej służb nam nie trzeba tylko np straż miejska niech to robi zamiast pić browary pod mostem (ta, byłem swiadkiem czegoś takiego)
@Yes_Man ja bym tego już dawno całkowicie zakazał.
Opcją jest też obowiązkowa rejestracja + OC.
Na pewno wypierdoliłbym ich też z chodników.
Można by też walczyć z "odblokowywaniem" tych hujanóg patrząc na nominalną moc silników a nie moc, do której są zdławione. Mamy hulajnogę z dwoma silnikami, łącznie 3000W mocy, w papierach importowych 250W a państwo udaje, że nikt tego nie odblokuje godzinę po zakupie. No k⁎⁎wa żenada.
@Stashqo Na pewno pierwsza i druga opcja ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już jest określone kto może tym jeździć i na jakich zasadach, ale nikt tego nie kontroluje. Rejestracji i OC tak samo by nie przestrzegali z nadzieją, że po prostu spierdolą gdzieś po chodniku przed policjantami.
Co do wypierdolenia z chodników - W sumie to jestem za, ale w miastach są też ulice, gdzie można jechać 70km/h - chciałbyś tam mieć gówniaków na hulajnogach?
Z punktem ostatnim się zgadzam, ale wciąż - egzekwowanie tego by było ważniejsze niż wprowadzenie kolejnego przepisu, którego nikt nie będzie egzekwować.
Prawo jest ok, po prostu przydałoby się, żeby ktoś je kontrolował i to tak naprawdę ostro.
@SciBearMonky twoje (i moje, i innych) chalupnicze przeróbki nie urosły nigdy do rangi problemu społecznego ani nie powodowały 1000 wypadków rocznie.
Społeczny wkurw na hulajnogi i inne elektryczne jeździdła jest silny i tu akurat łączy wszystkich użytkowników dróg. Kogo byś nie zapytał, piesi, rowerzyści, motocykliści, kierowcy samochodów osobowych i ciężarowych - prawie każdy umieszcza szczyli na hulajnogach w swoim panteonie zagrożeń drogowych.
@Stashqo wyżej pisałem rozwiązania. Proste i działa.
Zacytuję siebie
"no już dawno pisałem jak to rozwiązać. Jak w Holandii.
Stoją psy z tym urządzeniem do pomiaru ile to jedzie. Jak więcej niż 25/h to konfiskata, mandat, ban itp.
Więcej służb nam nie trzeba tylko np straż miejska niech to robi zamiast pić browary pod mostem (ta, byłem swiadkiem czegoś takiego)"
Kraj z kartonu
Nie wracam xP
W Irlandii właśnie zakazali jeździć dzieciom w ogole na tym.
A starszych kontrolują. Jakoś idzie
Kiedyś jechałem w nocy przez las za typem na hulajnodze. Tam było jakieś światełko z tyłu. Słabe, czerwone, przy samym asfalcie. Przez jakąś chwilę myślałem że to jakiś dziwny refleks na szybie. Dopiero bliżej udało się zidentyfikować, że to hulajnoga. Gdybym na wszelki wypadek nie zwolnił jak zobaczyłem ten refleks na szybie, to mógłbym już nie wyhamować. A spokojnie mogłem tam 90 cisnąć.
Z innych sytuacji jakie mnie spotkały, to cisnący po chodniku około 40km/h. Tyle gdzieś pokazywał mi licznik jak się z nim zrównałem. Tylko że ja po drodze normalnie cisnąłem.
Nie zmieni się to niestety tak długo, jak jakiemuś politykowi dziecko nie wyląduje w szpitalu przez hulajnogarza.
Zaloguj się aby komentować