Wysoki sądzie, to był moment
#budownictwo #nieruchomosci #dzialka #heheszki

Wysoki sądzie, to był moment
#budownictwo #nieruchomosci #dzialka #heheszki

@Lanzarot3 to nie są pojedyncze przypadki. Jest nawet na to jakiś paragraf:
Zgodnie bowiem z art. 231 § 2 k.c., właściciel gruntu, na którym wzniesiono budynek lub inne urządzenie o wartości przekraczającej znacznie wartość zajętej na ten cel działki, może żądać, aby ten, kto wzniósł budynek lub inne urządzenie, nabył od niego własność działki za odpowiednim wynagrodzeniem.
@dez_ no z punktu widzenia roztargnionego inwestora to chyba tylko proba uzyskania hajsu z bezpodstawnego wzbogacenia, bo na przymusowy wykup ziemi raczej nie ma co liczyc. Pozostaje negocjować z wlascicielem gruntu czy nie sprzeda dobrowolnie gruntu, ale to tez watpliwe, bo właściciel gruntu to mu kaze przywrocic stan poprzedni i jeszcze go naliczy za bezumowne korzystanie z nieruchomosci, co mozna ewentualnie potracic z roszczeniem inwestora o zwrot nakladow jak za bezpodstawne wzbogacenie.
Wbrew pozorom dosc czesto sie zdarza jakos, ze buduja na kawalku cudzej nieruchomosci lol, no bywa takie życie
@wewerwe-sdfsdfsdf Musisz mieć jakieś prawo do korzystania z nieruchomości do celów budowlanych, np. Dzierżawa, użytkowanie wieczyste. Przy składaniu wniosku składasz oświadczenie o prawie do dysponowania gruntem na cele budowlane pod rygorem karnym. W praktyce jeśli w ewidencji nie widnieje twoje nazwisko to i tak musisz przedstawić dokument. Jeśli jesteś współwłaścicielem to często musisz mieć pisemna zgodę pozostałych właścicieli.
Tutaj na pewno ktoś swiadomie/nieświadomie postawił na nie swojej działce, co może przysporzyć właścicielowi tej działki duży problem. Jeśli sprawa trafi do nadzoru to strona postępowania będzie wyłącznie właściciel tej działki, a nie faktyczny Inwestor. Właścicielowi zostanie przyklepana samowola z dwiema opcjami legalizacja budynku lub rozbiórka. Obydwie z kara legalizacyjna wynosząca do 50k. Nikogo nie będzie interesowało, że to nie on postawił. Jak chce dochodzić swoich praw to do sądu cywilnego, ale kary i tak nie uniknie.
@Majsterzyna a taka sytuacja hipotetycznie w związku z budowaniem domu na zgłoszenie które obowiązuje od niedawna:
Ktoś buduje dom na nieswojej działce na zgłoszenie, nikt tego nie sprawdził, sam właściciel działki nic o tym nie wie. I teraz gdy "inwestor" skończył budowę, kontaktuje się z właścicielem nieruchomości że postawił i odkupi od niego ta część działki a jak się nie zgodzi to jemu przyklepia samowolę i w związku z tym karę.
Niby mało prawdopodobne ale jednak możliwe w naszym pięknym kraju
@Lanzarot3 To wcale nie jest taki czarny scenariusz, bo jeśli jeśli typ się później nie będzie chciał oficjalnie przyznać, masz chatę za 50k. Co prawda pewnie jeszcze ze skarbówka mogą być problemy. Jak się przyzna to że wszystkim go dojedziesz w sądzie, łącznie z szantażem.
Ogólnie te nowe przepisy o zgłoszeniach to jest tykająca bomba dla nieświadomych Inwestorów, ale to już inny temat.
@Majsterzyna mi bardziej chodziło o to gdy ktoś na "dziko" chce postawić taki dom bez pozwolenia na zgloszenie na nie swojej działce z myślą że mu to przejdzie i właściciel działki będzie mu chcąc nie chcąc musiał odsprzedać ten kawałek ziemi na której go postawił.
Ale nawet na samym zgłoszeniu będzie musiał być podpis właściciela działki, jeśli jest to do obalenia w sądzie że podrobiony a jeśli będzie podpis "inwestora" tzn. że jawnie chciał oszukać.
Czyli podsumowując nie ma co się przejmować jak masz działkę której nie dogladasz, najwyżej dostaniesz karę ale domek zostaje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@RzecznyWunsz to co w tym wpisie sie wylalo to jest zenada xD masz racje, ze jak jest duzy teren z wieloma dzialkami itp to moze dojsc do watpliwosci, ale:
geodeta wytyczajac fundamenty korzysta z mapki z zaznaczona twoja dzialka a nie sasiada
ty zapierniczasz do nadzoru budowlanego celem uzyskania pozwolenia na budowe, dostarczajac kupe dokumentow
masz kierownika budowy, ktory ma odbierac poszczegolne etapy
na koncu masz znow geodete, ktory ma zrobic inwentaryzacje powykonawcza.
Jesli faktycznie doszlo tu do pomylki to zawinilo bardzo duzo osob i to osob z uprawnieniami (geodeta, kierownik budowy), ktorzy poswiadczaja wlasnym nazwiskiem posadowienie budynku i wykonanie zgodnie z projektem i biora za to odpowiedzialnosc. Wiec, czy wlasciciel jest winny, jesli na szczerym polu jest wyznaczonych 70 dzialek, i w zaden sposob nie sa podpisane? No chyba nie. Po to sie bierze geodete. Na miejscu wlasciciela raczej tez bym sie sadzil, ale nie w kierunku udupienia wlasciciela dzialki tylko aparatu panstwowego oraz geodety i kierownika budowy, ktorzy nie ogarneli, ze stawiaja chate nie na tej dzialce co trzeba. A tu w komentarzach juz obmyslaja czy daliby rade zalegalizowac samowole budowlana po zaplaceniu kary na nie swojej dzialce. Zal.pl
@Lanzarot3 poszukaj moze hasla "czytanie ze zrozumieniem". Na screenie do ktorego wszyscy sie odnosimy jest jak byk napisane, ze gosc ma pozwolenie na budowe, a wiec nie buduje na zgloszenie. A i tak wszyscy gdybamy, co moglo tam odwalic bo nie ma zadnych szczegolowych informacji i rownie dobrze moze to byc po prostu fejk
@Pirazy Ja ci tylko opisałem sytuację z życia bo sam jestem geodetą i już nie takie akcje asy z naszej i dalszej okolicy odwalały. I doskonale wiem jak może dojść do takiej pomyłki przy tylu ludziach:
geodeta (uprawniony, 40 lat w zawodzie, 500zł za wytyczenie) policzył działki na pałę od ulicy, pomylił się i wytyczył budynek taśmą, palikami, węgielnicą i innym starym gównem którym nawet dobrze nie określi na którym kontynencie się znajduje.
wszystkie dokumenty mogą być na dobrą działkę, nie widzę problemu.
kierownik budowy kasuje za każdy przyjazd na budowę więc może się na niej nawet nie pojawić.
przyjeżdża ten sam dziadek z miarą i węgielnicą, mierzy do kamieni granicznych i wrysowuje budynek na poprawnej działce - nawet nie zauważa błędu. Albo jeszcze lepiej, przerysowuje budynek z projektu nie pojawiając się nawet w terenie.
Z tymi uprawnieniami w tym kraju to bym się nie rozpędzał za bardzo, zwłaszcza jak ktoś uzyskał je jeszcze w poprzednim ustroju.
I znowu, w idealnym świecie trzeba wszystkich takich "ekspertów" pozwać i wywalczyć swoje. Niestety w naszym świecie trwałoby to z 15lat, jedni przerzucaliby na drugich, zamykali firmy, umierali ze starości, sprawy by się przedawniał itp. a dwie działki byłyby zablokowane i dalej nie byłoby gdzie mieszkać.
Nie twierdzę że tak powinno być, ale tak jest.
Zaloguj się aby komentować