Wydaje mi się ze życie z #depresja jest takie jakieś nie wiem. Twój mózg przestaje myśleć ze może być dobrze. Jak jesteś w najwyższym punkcie życia, to nie cieszysz się z tego, tylko boisz ze zaraz spadniesz. Jak dzieje się coś złego, to wydaje się ze nigdy się nie zmieni i już zawsze tak będzie.


Jeśli chodzi o leki, to wydaje mi się, że każdy powinien spróbować innej substancji psychoaktywnej niż alkohol, najlepiej pod okiem lekarza.


Kiedyś zapytałem psychiatry, kiedy się jest pacjentem, a kiedy narkomanem. Psychiatra odpowiedział, ze to zależy czy bierzesz dawkę przepisana przez lekarza. Taka różnica między psychiatra ulicy, który chce sprzedać jak najwięcej, a psychiatra lekarzem, który przynajmniej miał zajęcia z etyki.


Mam kilka diagnoz, bo jestem nieufny, ale co do zasady eksperci się zgadzają. Łeb zjebany.

Komentarze (16)

Autentycznie przerażają mnie leki na depresję. Nasłuchałem się co potrafią zrobić z człowiekiem i mam w sobie jakąś głęboką obawę, że mógłbym się od nich szybko uzależnić:/

@sireplama

Przez obawę o leki nie szukałem pomocy psychologa jak miałem problemy chyba z depresją? Trudno powiedzieć.


Potem miałem info od kolegi (ale też rodzeństwo się trochę otworzyło na ten temat). Kolega mówił właśnie, że mu życie uratowały. Że też się bardzo wzbraniał i był w szoku jakie były dobre.


Mam też dwie osoby z rodziny, które albo leków nie doczekały, albo przestały brać i zaliczyły an hero.

@Legendary_Weaponsmith znajoma opowiadała, że dostała AD i pierwsze sprawiły, że była tak otępiała i ospala, że bała się samochód prowadzić, drugie rozchwiały ją emocjonalnie, aż związek zaczął trzeszczeć bo kłótnie i ataki bez sensu (sama to przyznawała), trzecie ja dla odmiany rozwaliły fizjologicznie (wymioty, biegunki, cudaniewidy). Ogólnie zmieniała chyba z 6 razy leki i dwa razy lekarza.


Nawet nie wiem czy teraz coś ma przypisane czy się poddała, ale brzmi przerażająco.

@sireplama znam 10 osób, maks o którym słyszałem z negatywów to „jestem bardziej śpiąca” u dziewczyn które pracowały po 10-12 godzin 6 dni w tygodniu xD. Jak widzisz pierwsze niepokojące objawy to odstawiasz i idziesz do lekarza. Jakie w ogóle koleżanka miała objawy i co próbowała poprawić, oraz jakie leki dostała? U pacjentów z dwubiegunową na przykład otępienie jest częstym narzekaniem, bo są przyzwyczajeni do stanu manii jako „prawdziwych siebie”.

@wombatDaiquiri no i trzeba wspomnieć, że wgryzanie się leku trwa kilka tygodni i wtedy jest gorzej, a nie lepiej. Nie u każdego tyle trwa, ale dwa tygodnie słyszałem od rodzeństwa.

@wombatDaiquiri Dobry psychiatra powinien szukać sposobu dla pacjenta na jak najmniejszą/najsłabszą dawką leku. W Polsce są niestety psychiatryki w których pacjenci na dzień dobry dostają końskie dawki dla zasady a.. same rozpoznanie chorób jest bardzo ograniczone (mam w głowie konkretny psychiatryk, ale z pewnych powodów nie mogę go wskazać )

@nobodys połowicznie się zgadzam. Widziałem też psychiatrów, którzy przestają zwiększać dawkę mimo ze u pacjenta nie widać jeszcze poprawy. Nadal uważam ze to lepsza wersja niż uzależnić kogoś od benzodiazepin, ale dobrze mimo wszystko nie jest.

@wombatDaiquiri Jak jesteś w najwyższym punkcie życia, to nie cieszysz się z tego, tylko boisz ze zaraz spadniesz. Jak dzieje się coś złego, to wydaje się ze nigdy się nie zmieni i już zawsze tak będzie.

To ja tak całe życie funkcjonuje. Zawsze myślałem, że wszyscy tak mają

Zaloguj się aby komentować