@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy podczas gdy mieszkańcy Wrocławia stoją w takich korkach w dzień dzień, niezależnie czy jest śnieg, czy deszcz, czy słońce. A że trafiłeś akurat na pierwszy dzień szkoły po feriach, to masz za swoje.
Czasami sobie myślę, że ludzie są jak bezmózgie lemingi. Mieszkam niedaleko ulicy Zwycięskiej we Wrocławiu. To jest taka ulica, która jest zakorkowana, bo miastu brakuje kawałka obwodnicy i cały ruch idzie nią. Na niej korki są nawet w weekendy, a w tygodniu stoi się nawet o 21 xD
Ludzie jeżdżą nią codziennie do pracy rano i z pracy po południu. Codziennie stoją w tym cholernie wielkim korku. I co? I nic... Ja po 3 razach, gdy wiozłem córkę do lekarza stwierdziłem, że nigdy więcej, i umawiam się do lekarza po drugiej stronie Wrocławia, bo jest szybciej xD A jakbym miał tamtędy do roboty jeździć, to po prostu jezdziłbym rowerem/hulajnoga/motocyklem czy nawet wybrałbym spacer połączony z chorym wrocławskim MPK.