Wpis użytkownika @KatieWee i niedawna śmierć mojej babci skłoniła mnie do popełnienia tego wpisu. Nie będzie bardzo długie ani zbytnio ckliwe, ale jakoś tak mnie natchnęło, żeby się tym podzielić, bo tego typu małe historie nie trwają na kartach książek, czy filmowej kliszy.


Otóż babcia urodziła się w roku 1940 na Wołyniu. O czystkach etnicznych nic nigdy nie wspominała. Może nie chciała, a może żyli w takim miejscu, że ich to nie dotknęło. Tak czy inaczej, przesiedlili ich na zachód, a dokładnie na Dolny Śląsk w okolice Lubina i Chocianowa. Generalnie do nowych domostw trafiało się na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy". Rodzina babci trafiła na jakąś chałupę, gdzie żyjących tam Niemców nie zdążono jeszcze przesiedlić.


Żyli tak we dwie rodziny, jedna polska, a druga niemiecka, przez parę miesięcy (przynajmniej wg wersji mojej, na tamten czas, 6-letniej babci). Mimo zakończonej parę sekund wcześniej wojny żyli w zgodzie, współpracowali, a wg relacji babci Marysi, stara Niemka, która wołała na nią "Marychen", traktowała ją lepiej niż własny ojciec, czy macocha (bo jej matka, a moja prababcia, pożegnała się ze światem jakiś czas wcześniej).


Jak już wspominałem, nie wiem na ile w tym prawdy, ale jakiś niedługi czas po osiedleniu się w nowym miejscu, wrócił do domu ktoś z niemieckiej rodziny. Okazało się, że (plus minus, bo tego nie dało się na 100% stwierdzić) walczył gdzieś przeciwko ojcu mojej babci. Mimo tego siedli razem do stołu i pili wódkę.


Czy płynie z tego jakiś morał? Wątpię. Czy wszyscy Niemcy to dobrzy ludzie? Też nie sądzę. Ale na pewno nie można na kogoś krzywo patrzeć, tylko dlatego, że jest Niemcem. Historia pewnie jakich wiele, ale może za parę lat sobie to przeczytam i przypomnę, jak już pamięć będzie trochę bardziej zatarta.


#iiwojnaswiatowa #swietozmarlych

Komentarze (23)

@superhero No widzisz, a u mnie z drugiej strony rodziny jest dziadek, łemek z okolic Bieszczad, którego kuzyn był członkiem UPA, a walczył razem z jakimiś polskimi leśnymi oddziałami przeciwko sowietom. Może być historia wyssana z palca, bo to tylko przekaz od prostego człowieka, który mógł sobie to zmyślić, ale jak go znam to wątpię, żeby kłamał.


EDIT: widzę, że komentarz już usunięty, ale dla wyjasnienia dodam, że koleżka pisał, że Niemcy to generalnie sielanka, a Ukraińcy be

I żeby nie było, to jakiś marginalny przypadek, większość relacji PL-UA w tamtym czasie to niekończący się konflikt i czystki etniczne wymierzone w ludność polską.

@Sahelantrop ćwiartowanie siekierą i rżnięcie piłą i patroszenie to spokojna śmierć dla polskiej dziewczyny na Wołyniu

nabicie dziecka na widły tez

@cweliat Pamiętaj, że wojen nie wywołują zwykli ludzie. Zarówno po jednej jak i po drugiej stronie stronie konfliktu tacy ludzie są ofiarami wojny.


To powinno wielu skłonić do refleksji.

łooo - moderacja powinna zajrzeć do książek historycznych na temat zbrodni Ukraińskich popełnionych na obywatelach RP na Wołyniu, to co zostało usunięte w komentarzu to tylko mały czubeczek góry lodowej - dalej będziecie usuwać wpisy? cenzura jak za prl

@cweliat chyba każdy słyszał takie historie o "dobrych Niemcach". Grzeczni byli, dzieciom cukierki dawali, a już jak dostali wpierdol, to w ogóle do rany przyłóż. Aczkolwiek, jeśli zestawić ich z kacapstwem, które paliło wszystko, co nie nadawało się do zjedzenia lub wyruchania, to takie sentymenty nie dziwią. Moi dziadkowie też opowiadali takie rzeczy.

@MostlyRenegade 5 minut w komorze gazowej czy ukraińskie nabicie dziecka na widły lub porąbanie go siekierą- co jest bardziej humanitarne?

@MostlyRenegade chłopek roztropek polak z dziada i pradziada z mazowieckiego od 78 na tym świecie co mu niemcy część rodziny w treblince wymordowali- nie nawidzę ruskich, banderowskich rurew i niemców, anglików i amerykanów za to że nas w Jałcie Stalinowi sprzedali też

@cweliat do listy dodam:

niedouczoną moderację z hejto- kasują mi anty banderowskie wpisy

jak znajdę materiały banderowskie to art. 256 KK dla administratora systemu

Zaloguj się aby komentować