Wjechało mi ostatnio mięsiwo od lokalnego myśliwego.
Nawpierdalalem się jak głupi.
Heh, co teraz? Już sam nie wiem...
#mieso #gotujzhejto
Wjechało mi ostatnio mięsiwo od lokalnego myśliwego.
Nawpierdalalem się jak głupi.
Heh, co teraz? Już sam nie wiem...
#mieso #gotujzhejto
@wiatraczeg - po prostu odpowiedziałem na pytanie zadane we wpisie:
Heh, co teraz?
Jak pasożyty po zjedzeniu dziczyzny się nie rozwiną w ciele jedzącego to znaczy, że obróbka termiczna została przeprowadzona poprawnie (gdyż je wszystkie w dziczyźnie ubiła). No chyba, że jadł jakiś zdrowy chłop jak dąb i jego system odpornościowy nie dopuścił do rozwoju pasożytów
@koszotorobur po pierwsze - mieso wykorzystywane rowniez przez mysliwych musi byc przebadane. Jesli mysliwy to pierdoli to lamie prawo a jesli dodatkowo naraza innych to juz w ogole kryminal.
Po drugie - masz racje - odpowiednia obrobka termiczna zabija np larwy wlosnia, kwestia najwazniejsza to porzadny termometr wbity w srodek miesa i skontrolowanie tej temperatury.
Po trzecie - nie spotkalem sie z czyms takim jak wybitny organizm u czlowieka, ktory rozpierdoli pasozyty w zle przygotowanym miesie, wg mnie mozna to wlozyc miedzy bajki
Zaloguj się aby komentować