Wielu z nas jest lub było w trakcie pisania swojego "side project", który czasami trafiał do szuflady albo zyskiwał kilku użytkowników i umierał. Jak ktoś stworzył w ten sposób coś co ma swoich stałych userów, to chętnie poczytam w komentarzach.


Obecnie w dobie AI można nawet w jeden dzień zrobić MVP i wrzucić na serwer. Przez to znacznie mniej projektów umiera przed deployem. W związku z tym w różnych miejscach gdzie siedzą programiści ( przykładowo: serwis na w tag z programem o vanie, czasem też tutaj) pojawiają się informacje że ktoś (z branży a nawet spoza) stworzył jakiś tam saas czy soft który rozwiązuje: a) już rozwiązany, b) nie istniejący, c) nie rozwiązany (bardzo rzadko) problem. Osoby te są tak leniwe że nawet wpisy/wątki/teksty są... Generowane przez AI (co widać od razu xd). Ogólnie takie projekty są z góry skazane na porażkę bo zamiast szukać feedbacku dla odpowidniego targetu, szuka się go w miejscu w którym taki kawałek kodu nikogo nie interesuje albo osoba zainteresowana może sama wygenerować identyczny w kilka chwil. Ale to temat na osobny wpis.


Tu dochodzimy do senda sprawy, czyli: jak żyć? Populacja gówno saasów zwiększa się. Szansa na przebicie się tych lepszych (przemyślanych, nie zrobionych bez sensu na kolanie) coraz mniejsza. Już wczesniej było ciężko - wiadomo: marketing, niezaintersownay target, niknące z każdym dniem nadzieje na sukces, mała baza userów, poświęcenie czasu na rozwój i utrzymanie. A tu pomimo wszystkiego rośnie konkurencja ale i zmęczenie - bo każdy nowy projekt ma potencjalnie przyklejoną łatkę "UWAGA, GÓWNO I SLOP". Takie moje przemyślenia z rana, po przeklinaniu kilu rzeczy w moim "side project".


#programowanie #ai #pracbaza #tworczoscwlasna

Komentarze (12)

@chess_peppe wydaje mi się że głównym problemem jest punkt b czyli rozwiązywanie nieistniejącego problemu. Brak wiedzy domenowej skutkuje punktami a i c. Bo to że umiesz to oprogramować to jest nic, bez całej analizy. Raz mi się udało sprzedać taki mini saas jednemu klientowi który przez pół roku płacił coś ponad 3k USD miesięcznie, ale finalnie zrezygnował (technicznie w tym modelu trudno było spełnić jego oczekiwania). Tylko wcześniej 10 lat sam działałem w jego branży, ktoś z ulicy nie rozpoznałby problemu nawet jakby się o niego potknął

@SzwagierPrezydenta Racja, kiedyś się śmiałem jak się zorientowałem że gry w tematyce walka + heavy metal robią w 90% kuce z długimi włosami. Ale z drugiej strony czego się dziwić jak oni najlepiej znają domenę - bo sami takiej muzyki słuchają. Jak masz możliwość to opisz dokładniej w jakiej branży robiłeś, 3k USD miesięcznie to kawał pieniądza.

@chess_peppe żeby projekt osiągnął sukces, czyli stał się popularnym, pełnoprawnym produktem, musi odpowiadać faktycznym potrzebom wielu użytkowników. Wiele rzeczy dłubanych po godzinach nie spełnia tych założeń, bo tworzone są dla zabawy, dla poćwiczenia, albo na czyjeś indywidualne potrzeby. AI niczego tu nie zmienia.

@MostlyRenegade Z drugą częścią się nie zgodzę, widać że dużo projektów jest szykowana pod szybki zarobek co AI upraszcza - to już nie zabawa/edukacja tylko kiepski model biznesowy.

@chess_peppe no tak. Ale bez AI te projekty też mają kiepski model biznesowy (lub w ogóle żaden). W tym sensie to niczego nie zmienia. Użycie AI ułatwi sam proces developmentu, ale nie zastąpi decyzji biznesowych. To wrażenie zalewu gównianego softu wynika z tego, że teraz nie trzeba mieć kompetencji żeby go napisać.

To coś jak z internetem, który dał możliwość wypowiadania się idiotom, których normalnie nikt by nigdy nie słuchał.

Wg. mnie mieszanie domen- chcesz zrobić aplikację czy biznes. Jeżeli obydwa w jednym to potrzebujesz do tego dwóch osób. Zmiana kontekstu jest zbyt dużym tarciem i w pewnym momencie próg wykonania zadań żmudnych będzie zbyt wysoki.

@tomasz-frankowski O, w pełni się zgadzam - jest to możliwe ale arcy trudne. Natomiast można też to podzielić i najpierw skupić się na developmencie i utworzyć darmowy produkt a dopiero potem próbować go sprzedać. Tylko wiadomo - wtedy robimy za frajer więc morale lecą.

@chess_peppe no nie wiem, zamieńmy programistę w spawacza. Wyspawasz sobie kwietnik i z nim zostaniesz bo takie teraz niemodne. Jak kod nie trafia w potrzeby biznesowe to to jest hobby

@SzwagierPrezydenta Tu nasuwa się filozoficzne pytanie: po co spawacz spawa po pracy? Czy żeby zarobić dodatkowe pieniądze, czy dlatego że to lubi i jeszcze dokłada do swojej zabawy? To zależy już od samego spawacza. Jeden rabin powie tak, inny powie nie. Myślę że gdyby spawał dla zarobku to robił by to co się sprzedaje a nie to co mu podpowiada inspiracja. Albo może inaczej, spawał by to co myśli że się sprzedaje i rozdawałby to za darmo. Potem skupiłby się na tym co ludzie biorą a czego nie, po czym na końcu robiłby tylko to co się sprzedaje ale za pieniądze - mając już bazę klientów.

@chess_peppe Wszystko zależy jaki jest cel twojego side projektu. Jeżeli pisząc aplikację od razu planujesz, że będzie miała dużo użytkowników i to jest twój główny cel to się srogo zawiedziesz w większości przypadków.

No i pytanie ile to jest sporo użytkowników? Nie chce tu na razie ujawniać swojego konta na GH ale ja mam w sumie 2 repozytoria na Githubie które sobie pisałem na boku i stały się w jakiś sposób trochę "popularne". A popularne, to chodzi mi, że dobijają do tych okolic 100 gwiazdek i są ludzie którzy faktycznie z nich korzystają, otwierają issues, proszą o funkcje itp.

To jeszcze napisze czym są te repo bez zdradzania nazw. Jeden to jest prosty demon na macOS i Linuxa który działa w tle i wykonuje akcje co określony czas. Napisałem to coś dla siebie bo w momencie kiedy to tworzyłem nie było dobrze działającej alternatywy na Linuxie i po prostu postanowiłem to udostępnić na GH gdyby ktoś jeszcze potrzebował i okazało się, że faktycznie innym się przydało. Potem przeportowałem to na macOS bo ktoś prosił a nie wymagało to wiele pracy. Na Windowsa będzie trudniej ale też mam w planach. W między czasie powstały 2 inne dobrze działające alternatywy dla mojego programu więc mój program jest jedną z dostępnych opcji i jakaś część dalej decyduje się na niego i w sumie nikt nie narzeka.

Drugi program to cross-platformowe GUI do jednej z funkcji popularnego pakietu open source. Istniał już dokładnie taki sam program wcześniej ale był bardzo stary, napisany w C i wxWidgets i od paru lat porzucony więc co jakiś czas jest problem z jego instalacją na Archu i podobnych przez nieaktualizowane biblioteki. Powstał jakiś fork ale jest utrzymywany przez jakiegoś chińczyka i nie działa dokładnie tak jak oryginał. Więc postanowiłem napisać ten program od nowa używając Rusta. Nie było to jakieś trudne, sporo się nauczyłem i po prostu wrzuciłem go na GH pisząc, że to jest nowoczesna alternatywa dla tego programu i po prostu ludzie zaczęli na niego trafiać gdy szukali rozwiązania problemu z niedziałającym oryginałem.

Patrząc po tych powyższych przypadkach, chyba najprostszy sposób do napisania programu z którego ktoś będzie korzystał jest stworzenie czegoś, czego jeszcze nie ma bądź nie działa a ludzie tego potrzebują. Polecam też używać jakiś modnych technologii czy języków programowania jak Rust itp.

@Catharsis Wow, dzięki za podzielenie się własnymi doświadczeniami w tym temacie. Myślę że gdyby społeczność była trochę większa to zainspirował byś sporo osób swoim komentarzem, ja na pewno będę mieć Twoje wskazówki z tyłu głowy.

Zaloguj się aby komentować