Wczoraj prawie mi się #konie spaliły
Przyjechałem do stajni zostawić żonę i mieć trochę spokoju a tu patrzę że sąsiednia działka pustostan się pali. I nikogo dookoła, byliśmy pierwsi.
Żonę żeby dzwoniła a ja do łopaty zabezpieczać żeby ogień się nie przedostał. Wszędzie słoma, siano a wiatr srogi i ogień bardzo szybko się przenosił. Jak sosenka stanęła w ogniu to tak z 5m słup ognia, super sprawa
Żona dzwoni na 112:
-
Numer alarmowy słucham
-
Paaaali się!
-
Proszę się uspokoić, co się dokładnie dzieje
-
Paaaali się stajnia!
Styrte ktoś podpalił hehehe
Ludzie z pobliskiej restauracji przybiegli, dostali po koniku do ewakuacji, ten co był najbliżej ognia to się dwa razy wyrąbał, taki był zestresowany biedny
Przyczyną ognia była nieizolowana linia #elektryka i nie obcięte drzewka, PGE było wzywane 3 tygodnie temu że iskrzy z linii ale olali. Przynajmniej dziś przyjechali jak już pożar był
Strażacy też dobrzy, dwie jednostki przyjechały ale jedna się zgubiła po drodze

