Wczoraj podjechałem pod fabrykę, widzę kawałek miejsca do zaparkowania zaraz przy bramie to wbiłem i tyłem zaparkowalem przed stojącym tam autem.

Jak już stanąłem to widzę że chłop z portierni z rękami na łbie w geście 'k⁎⁎wa co się odjebało' stoi ale najwyraźniej już luzuje poślady.

Wyszedłem, dzień dobry co tam panie drogi.

A on

"Ale z Pana kierowca, nieźle to Panu wyszło"

Wtf, pytam o co chodzi

A ten pokazuje mi "dziurę" ze schodami nad którą przejechałem milimetrem opony cudem się w nią nie wpierdalając. Nie widziałem jej kompletnie xddd

Jak bym tam wpadł to pozamiatane.

No cóż, teraz muszę mierzyć się z famą kierowcy przechuja.


#heheszki #samochody

Komentarze (14)

@100mph haha wystarczyło poczekać aż ten samochód za mną wyjechał i prosto na wstecznym wyjechać

Dobrze ze typ o 15 kończył zmianę

@hapaczuri Wjazd do fabryki z górki po prawej stronie budynek idący wzdłuż niego Ala chodnik. Na początku tego chodnika Stoi auto a przed tym autem wolne miejsce tak to wyglądało przynajmniej z mojego punktu widzenia. podjechałem maksymalnie blisko do bramy drogą dojazdowa i Rozpocząłem manewr parkowania tyłem przed tym samochodem który tam stał. Po prawej stronie na samym końcu tego chodnika schody idące w dół do jakiejś chuj wie piwnicy czy czegoś takiego nieużywane chyba od dekad bo potem jak patrzyłem to drzwi były metalowe i zamknięte na rygiel i w momencie jak zacząłem wyrównywać tor jazdy samochodu to prawe koło wisiało praktycznie całe nad tą dziurą i przejechałem wzdłuż niej cofając dojeżdżając do końca tego miejsca na schody czego świadkiem był pan portierni bo miał na to widok z punktu mniej więcej na wysokości bramy. Rysować mi się tego nie chce Mam nadzieję że to w jakiś sposób wyjaśniło


Sorki za interpunkcji pisze głosowy jadąc

@Michumi Kiedyś na mało uczęszczanym parkingu ze studzienki czy czegoś równie niewielkiego zdjęto płytę. Wjechałem w to jednym kołem, a drugie się uniosło. W większości samochodów osobowych napęd jest na przednie koła, więc nie byłem w stanie wyjechać. Pytam kogoś czy ma linkę, nie ma. Dopiero jedna ogarnięta babka miała, bo mieszka wyżej w górach i często musiała jej używać. I mnie wyciągnęła. A potem do domu, do domu już pojechałem.

Zaloguj się aby komentować