W zeszłym roku odezwał się do mnie klient, fundacja co kupiła dom jednorodzinny na przedmieściach dużego miasta i chcieli szybko termomodernizacje. Na szybko bo musieli mieć fakturę kosztową w dwa dni, bo rozliczenie dotacji. Nic nie negocjowali, dobry deal na nich zrobiłem, kasa z góry z dobrą marżą.


Zapłacili a ja zająłem się organizacją materiałów i prac. Tydzień później dzwonią w panice, przywoź pan szybko wszystko, bo kontrola NIK jest i chcą zobaczyć że faktycznie coś jest robione. Fundacja okazała się jednym z większych beneficjentów Funduszu Sprawiedliwości. Nie wiem jak wyszła kontrola, ale niedawno byłem u nich i dom sprzedają


Także ten tego, trochę się za nich wzięli


#polityka

Komentarze (7)

@NatenczasWojski Rządowy klient jest najlepszy. Wydają publiczne pieniądze, więc "nieswoje", z kosztami się nie liczą. Też miałem kilku takich.

@Pan_Buk u mnie tak maszyny naprawiają. I to kilka różnych firm państwowych. Przetarg i koszta się nie liczą ma być zrobione.

@GrindFaterAnona no nie wiem- jak ktoś domaga się faktury na cito jeszcze w ogóle przed rozpoczęciem inwestycji "bo rozliczenie dotacji" to to już jest wał. A jak potem na to wsiada kontrola tego kalibru i jest pożar w burdelu, żeby chociaż na tej "budowie" zobaczyli zwiezione 3 worki zaprawy, no to chyba się możemy domyślać czemu zdecydowali się sprzedać ten dom. Mi to wygląda analogicznie jak próba pozbycia się długu przez przekazanie go dalej w spadku licząc, że obdarowany się nie skapnie.

Zaloguj się aby komentować