W USA coś takiego jak ochrona danych osobowych i obsługa incydentów bezpieczeństwa chyba nie istnieje. Od jakiegoś czasu otrzymuję na swoją skrzynkę mailową wiadomości z Truist i jak wyczytałem w internecie jest to jeden z największych banków w Ameryce. Ktoś prawdopodobnie zrobił literówkę w adresie do Gmaila i wpada to do mnie. Wiadomości te zawierają pełne dane osobowe jakiegoś typa z Cleveland, adresy, potwierdzenia transakcji kartowych, jakieś digital cody do aktywacji innych usług itp. Zgłosiłem im to przez stronę, odezwali się i potwierdzili, że to maile od nich. Przeprosili, zapytali czy coś z tymi informacjami zrobiłem i poprosili o ich usunięcie ze wszystkich nośników. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że dalej otrzymuję te wiadomości z kolejnymi informacjami xD Kolejnego maila ode mnie zignorowali i wyjebane xD U nas chyba coś takiego by nie przeszło. Przy zmianie maila to powinien przyjść jakiś kod do przepisania i potwierdzenia adresu, a nic takiego nie przyszło. Na skrzynkę też mi się nikt nie wjebał jak coś
#usa
