W środę odszedł nasz kochany towarzysz. Cezar.
Cholernie waleczna i niezależna bestia. Nie miał problemu ochrzanić nas jak coś mu się nie podobało. Albo jak czegoś chciał. Albo drzeć ryja ot tak, bo słoneczko wstało.
Mój pierwszy zwierzęcy towarzysz. W lipcu byłoby 7 lat jak go wzięliśmy pod pełną opiekę. Dla mojej partnerki cios jest jeszcze większy, bo miała go od dziecka.
Miał 36 lat i walczył do końca. W ostatnich chwilach był na naszych rękach i mizialiśmy go do końca. Pożegnał się z nami i dał nam się pożegnać.
Posiadanie zwierząt jest cudowne, ale w takich chwilach bardzo ciężkie.
Żegnaj przystojny gnojku. Byłeś cudowną istotą
#papugi #pokazpapuszke
