W sobotę stały się jednocześnie 3 rzeczy nieoczekiwane:
-
Manat wyszedł do ludzi
-
Z siostrami
-
Obcować z "kuluro wyższo kurła"
Do filharmonii się wybrałem. A na jaki c⁎⁎j? A no bo grali piosenki z #anime XD
Dopierdolone XD
"Zaczęli" Yu-Gi-Oh, co mnie z zaskoczenia złapało. Death Note było sporo.
Z Bleacha było Number One, czego się nie spodziewałem. Wyszło... tak se. Liczyłem raczej na Treachery, bo to by się z orkiestrą i chórem zgrało jak 150 i widziałem, że kiedyś grali, ale niestety nie tym razem.
Opening Elfen Lied i Dark Aria z Solo Leveling - KLASA K⁎⁎WA, highlighty wieczoru dla mnie.
Gurange z Demon Slayera - czuć było, że laska jest pewna tego jak tego, że ma telefon w kieszeni, na bank grali to wiecznie i wszędzie. Więc czuć było, że oblatane, ale jakoś tak nie wiem.
Z One Piece był 1 opening nawet. No i Binks. Nie wiem czemu po polsku, ale grunt że był.
Cosplayerzy byli, przy tych z One Piece aż skisłem:
Wychodzi załoga, wychodzi Zoro, podchodzi do Luffyego. Stukam siostrę łokciem:
- "Widać że fake, nie zgubił się".
Schodzą ze sceny, poszedł w drugą stronę, Sanji go ściągał XD. Aż mi łza poszła XDD.
No i na koniec wisienka na torcie - bis openingiem z pokemonów
No k⁎⁎wa się ubawiłem
#manacieopowiesci



