W sezonie 2023 przejechałem 636 kilometry zaliczając jeden zlot i dwa spoty. Z napraw to wymiana zębatek, zabieraka oraz łańcucha, dokręcanie i uzupełnienie brakujących śrubek. Czas zalać bak po korek i schować pod kocyk do wiosny.

#motocykle #motoryzacjaprl #WSK

0352a4e5-e3f2-489a-b136-c13fbe695386

Komentarze (16)

@Z_buta_za_horyzont motórzysta za dwie dychy, zrobił pińcet kilometrów i już. Jeszcze tylko na mszę pójść, za to żeby motorek ładnie spał.


Ja w tym roku 11tys puknąłem i nie jest to moje ostatnie słowo.


PS letki fstyt panie, bo Moto zacne

PS 2. Zloty to siedlisko koniowalców do chromu, szpanerów piłujacych gumy do 3 rano i zwykłych meneli, którzy wsiadają rano na Moto po niespanej nocy.

@SuperSzturmowiec wojskowymi zabytkami z koszami jeździmy po całym kraju i to czasami w takie bagna, że strach nogę postawić, a tam motor jedzie. Ta WSK to młodzik.

@MiernyMirek Mam jeszcze kilka innych pasji w życiu, którym poświęcam sporo czasu ale nigdy by mi nie przyszło do łba mieć pretensje do kogoś ile na co czasu poświęca .

Chłopie czego nie rozumiesz?

Za mało jeździsz. Lepiej mi oddaj ten motór bo jak stoi to niszczeje 😆

Nie bierz tego na serio oczywiście.

@AndrzejZupa ja zasadniczno staram sie pomijac takie wpisy, zeby nie robic gownoburzy, gdyz:


  • Roznymi demoludami jezdzilem za mlodu, uwazam i zawsze bede uwazal, ze jest to technologiczne gowno najgorszego sortu i nie da sie tym jezdzic w dzisiejszych czasach (w tamtych tez sie nie dalo, ale nic innego nie bylo)

  • Opisy w stylu "oj cudenko, zrobilem tyle i tyle, teraz do garazu pod kocyk, moj ty anioleczku" uwazam za rak i cringe

  • Sam jestem motocyklista od wielu wielu lat, ale nigdy nie bylem na zadnym zlocie bo tak jak kolega wyzej, uwazam, ze jest to sped lizacych sie po jajkach pseudonapalencow


Ten wpis nie ma na celu nikogo obrazic i mam nadzieje ze Op tez nie poczul sie urazony. Ma za to na celu ukazanie roznego podejscia do kwestii "motocyklizmu". Zlamalem swoja zasade o nieudzielaniu sie w tego typu wpisach i sprzeczkach, ale trudno. Drugi kolega dobrze to podsumowal - jedni maja zeby miec, drudzy maja zeby jezdzic. Ja ze swojej strony dorzuce jeszcze, ze jedni maja, zeby miec, pucowac, piescic, trzymac pod kocykiem w garazu i sie chwalic, a drudzy jezdza na codzien, czerpia z tego przyjemnosc, uzywaja moto zgodnie z przeznaczeniem i nie licza na pochwaly

@Pirazy jedni trzepią do chromów inni po prostu jeżdżą. Nawet tymi starymi demoludowymi ruskami z koszem ludzie zapieprzają aż miło, te wszystkie Urale, Iże i inne śmietniki z powojskową przeszłością hulają.

500km rocznie jest usprawiedliwieniem tylko jeśli masz jeszcze 3 inne motocykle.


Takie trzymanie dla trzymania to sentyment a nie hobby.

Miałek kilka motocykli w życiu począwszy od motorynki i nigdy nie byłem na żadnym zlocie. Ale lubię zmieniać motocykle i właśnie dlatego chciałbym się na jakiś wybrać. Pooglądać sobie, przysiąść się, może i przejechać jak ktoś pozwoli. I tylko dlatego.

Zaloguj się aby komentować