W nawiązaniu do tego wpisu chciałbym poinformować iż "today was the day"
Przejechane jakieś 1,5km, częściowo drogi szutrowe, częściowo łąka. Vmax ~25 kmh. Liczba gleb: 0.
Pytanie zasadnicze - czy koza umie po śniegu? Najkrótsza odpowiedź: nie, nie umie
No ale jak było? - zapytacie.
Śmiesznie. Wystroiłem się jak islamski najemnik, tyle warstw, że ledwo się mogłem ruszać. Zimno nie było, ale koniuszki palców zmarzły. Nie dałbym rady w trasie, nawet pomimo grzanych manet i handbarów.
Co do samej jazdy, to zero przyczepności. Puch na wierzchu (dzisiaj sypie) ale pod spodem już wyjeżdżone i śliskie. A nawet na łące nie chciał łapać gruntu. Pewnie kwestia opon, jak @d.vil wspomniał: te się nie nadają zupełnie. Dodasz gazu, lecisz bokiem, odejmiesz gazu (!), lecisz bokiem. Zachamujesz - zgadliście, lecisz bokiem
@chimichangas @zjadacz_cebuli sorry, nie mam gopro, a nikt nie był na tyle głupi żeby za mną biegać z telefonem. Ale zrobiłem foto dla atencji
#motocykle #zima



