W #lubelskie jakiś czas temu wykryto nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu (Newcastle disease) oraz grypy ptaków (avian influenza).
Lubię sobie czasem wejść w jakiś post na fejsbuku i poczytać komentarze, ot, taka "rozrywka" do porannej kawusi. Cóż w tym nadzwyczajnego? Ano nic. Żyję już na tym świecie dostatecznie długo by wiedzieć, że ten, co krzyczy najgłośniej, zwykle nie ma racji, ale zbiera sobie pokaźne grono przyklaskujących.
Komentarze typu: "idioci wymyślają te choroby", "chcą upadku polskiego rolnictwa", "RZEKOMY hehe i wszystko jasne" przewijają się tam, jakby je same boty pisały. I nie można napisać jakiegoś wyjaśnienia, opisu tych jednostek chorobowych, bo ludzie zjedzo. I wyplujo.
Ale może ktoś tutaj byłby zainteresowany tego typu contentem? Opisem chorób (nie tylko ptaków, ale głównie, bo nie ukrywam, że to mój konik), objawów klinicznych, ich występowaniem w naszym kraju, możliwym leczeniem, tłumaczeniem podstawowych terminów używanych przez lekarzy itp.
#przemyslenia #pytanie #zwierzaczki #weterynaria
Komentarze (9)
Oczywiście, pisz!
Do listy ciekawostek dodałbym jeszcze możliwość zarażenia człowieka i zwierząt domowych
@_eudajmonia o fajen to dawaj
Jako stały bywalec biblioteki uniwerku weterynaryjnego, będę obserwował.
Dodam, że nie ma to absolutnie nic wspólnego z moim życiem zawodowym
No dobra. Bo mam akurat pytanie z życia. Mam karmnik na ogródku i regularnie w zimie dokarmiam ptaki. Teraz wszystko się stopiło, więc często wychodzę na dwór z psem, on wie, ze na ogródku nie załatwia się potrzeb, ale ptaki oczywiście miały to w nosie. I tu pytanie - czy jeśli to głównie sikorki i wróble, to jest jakieś ryzyko, że pies kręcąc się teraz po ogródku coś z tych ich kup po zimie złapie?
@Modrak istnieje potencjalnie takie zagrożenie, ale jest ono raczej niewielkie. W kale dzikich ptaków mogą bytować chociażby bakterie, takie jak Salmonella czy Campylobacter, wirusy, pierwotniaki (szczególnie Giardia), grzyby. Wiele zależy od tego, czy Twój pies jest typem zjadacza - zarówno ptasich kup, jak i innych "niezidentyfikowanych" obiektów. Ryzyko zachorowania wzrasta (i tu uściślijmy: zachorowanie, to w tym kontekście wykazanie objawów klinicznych) gdy psiak zje truchło martwego ptaka, samo wąchanie odchodów niesie ze sobą raczej niskie ryzyko. Niemniej jednak warto pamiętać o profilaktycznym, regularnym odrobaczaniu piesa (najlepiej co 3 miesiące) i w miarę możliwości dobrze sprzątnąć te ptasie pozostałości, pod i w karmniku (Salmonelle są wrażliwe na powszechnie stosowane środki dezynfekcyjne, na szczęście), + jeśli zabierasz swojego psa na spacery np. do lasu, gdzie lubi sobie wypić wodę z kałuży czy innych stojących zbiorników, to rozważ wprowadzenie szczepienia na leptospirozę (która jest de facto zoonozą), tak już abstrahując nieco od tematu
@_eudajmonia super! Dzięki za odpowiedź 👍 On na szczęście jest tropiący a nie zjadajacy, więc chyba mniej a pić z kałuży też raczej nie pozwalam, raczej mam zawsze dla niego wodę. Z tym sprzątaniem po ptakach, to ogarnąłem właśnie, i zaskakująco nie bylo tego za dużo. Dzięki 😁
@Modrak nie ma sprawy! Sama zabieram się właśnie za ogarnianie karmnika po zimie, więc temat zdecydowanie na czasie :D
Kompletnie nie moja branża, klimat i spektrum zainteresowań - co oznacza że będe czytał jak pojebion o 3 w nocy. Pisz śmiało.
Mnie to interesuje, widzę sporo znaczków z obszarami zapowietrzonymi i chciałbym wiedzieć o co chodzi i jak to wygląda
Zaloguj się aby komentować