W Blok Ekipie jest w sumie dość ciekawie pokazany problem alkoholizmu w Polsce. Na zachodzie temat alkoholu pojawia się albo w kontekście imprez (Project X, Uczniowska balanga) albo egzystencjalnego upadku człowieka (Zostawić Las Vegas) lub czegoś pomiędzy (Wilk z Wall Street). Czasami jeszcze pojawia się motyw picia Whisky przez gangsterów czy biznesmenów. W Japonii jeśli chodzi o filmy czy anime to picie alkoholu jest często ukazane jako rytuał integracyjny albo forma świętowania. Wspólne picie pracowników po pracy to częsty wątek.
Tymczasem Blok Ekipa ukazuje picie jako formę kulturowego przymusu. W tym uniwersum pije tam praktycznie każdy i to prawie o każdej porze. Picie czegoś bez procentów jak zwykła woda jest potępiane. Alkohol jest stawiany nawet ponad kobiety. Piwo bezalkoholowe to dosłownie trucizna i pije je jedynie główny antagonista czyli Rudy. Protagoniści byli gotowi pić nawet piwo przeterminowane smakujące jak szczyny bo była promocja i nie mogło się zmarnować w jednym z odcinków.
Upodlenie postaci jest w tym sensie absolutne no bo jakim trzeba być podczłowiekiem by pić obrzydliwe w smaku piwo byle się upić. Każdy jednak kto próbuje w jakiś sposób się zreformować to od razu jest szybko ściągany przez pozostałych ziomeczków w dół. Tak było chociażby w przypadku Wala który chciał ograniczyć picie i się ustatkować, ale reszta ekipy podała mu wódkę wymieszaną z energetykiem i "oprzytomniał". Nawet picie małego kufla jest już uznawane za zachowanie niemęskie. Jest to oczywiście tylko satyra, ale w jakiś sposób oddaje tą patologiczną sytuacje w Polsce. Dobrze, że młodsze pokolenia piją mniej.
#przegryw #alkoholizm #kreskowki #walaszek #blokekipa
