W 2014 roku prorosyjski zdrajca z Zaporoża, Władimir Rogow, organizował wiece „ruskiej wiosny” i wzywał Putina do wprowadzenia wojsk. Gdy utworzenie „zaporoskiej republiki ludowej” się nie powiodło, uciekł do Rosji. W 2022 roku powrócił do obwodu zaporoskiego wraz z armią rosyjską, licząc na posadę w administracji okupacyjnej, ale nie wyszło. W kolejce do grabieży byli ludzie bliżsi władzy w Moskwie.
Teraz Rogow udzielił szczerego wywiadu, gdzie opisał grabież całego regionu pod okupacją przez skorumpowanych żołnierzy i władze przysłane z "kontynentalnej Rosji". Według jego słów, bogaty i prosperujący obszar Rosja przekształciła w deficytowy i biedny region, gdzie wszystkie większe przedsiębiorstwa wstrzymały działalność lub przynoszą straty. Nie da się prowadzić działalności, bez płacenia łapówek i haraczy na różnych etapach produkcji, a i nawet jak płacisz haracz to firmy i tak padają ofiarami grabieży i przejęć wbrew temu, że właściciele są na miejscu i mają dokumenty potwierdzające ich własność. Nawet handel zbożem przestał być opłacalny ponieważ na każdym kroku wymagane są łapówki za łaskawe pozwolenie na wywóz towaru.
Ograbiani są nawet ci, którzy czekali na Rosję i witali najeźdźców. Co szczególnie rozsierdza Rogowa. Spodziewał się, że za wierność Rosja ich wynagrodzi, a zamiast tego są ludźmi niższej kategorii.
Tak właśnie wygląda życie po nadejściu „ruskiego miru”. Ruski mir nie tylko ogólna rosyjska bylejakość. Jeśli coś staje się regionem podbitym, to ten region zamienia się w kolonię z której Moskiewska mafia wysysa wszystko co dobre. Miejscowym zostaje bieda.
#rosja #wojna #korupcja #aryocontent