Trzy Grosze
Całe swe życie zawdzięczam losowi,
Idąc przed siebie na ślepo od miesiecy,
Ciemnością skąpany, plączą się nogi,
Brnę po kolana w rzece myśli rwącej.
Rozsypuje popioły na istnienia palecie,
Więżąc swe grosze, nie łamię pieczęci,
Żyję w złudzeniu, koślawej makiecie,
Licząc na pomoc gwiazd konwergencji.
Świeczki od dawna na mych celów grobie,
Czemu jakaś macka mą szyję oplata?
Nie ruszę, to zginę, na trasie ku zgubie,
Nic lepszego nie czeka dopaminy pijaka.
Czy droga bez kierunku znaczy cokolwiek,
I czy życie, dla życia to postępek haniebny,
Czasem nadziei próżno szukać gdziekolwiek,
Bezwiednie patrząc na ten narkotyk cholerny.
#nasonety
#zafirewallem