Tomasz Rożek zwrócił uwagę na ważną rzecz jeśli chodzi o OZE w obecnej sytuacji - dostępność ropy naftowej (wszyscy wiemy jak wyglądają ceny). Na szczęście to żaden problem dla pana Wojciecha (specjalistę od HR lol), który wie, że Polska jest bogata w WUNGIEL! I wie też, ze WUNGIEL można przetwarzać! Wprawdzie jeszcze nie chce zdradzić konkretnego produktu, ale ma rację - naprawdę można to robić!
Część z was być może wie, że coś tam wiem o chemii, technologii chemicznej i przetwarzaniu surowców, i zdaję sobie sprawę jak niewiele wie pan kadrowy.
Węgiel sam z siebie tani nie jest (kamienny, z polskich kopalni), a jego przetwarzanie jest droższe niż wykorzystanie w energetyce. Czemu? Bo Ponieważ Dlatego:
-
tak samo ten węgiel trzeba wykopać, składować i dostarczyć
-
instalacje do wykorzystania tego w energetyce już istnieją, do przetwarzania go w inny sposób w jakiś sensownych wolumenach nie (a przynajmniej nie u nas)
-
procesy przetwórstwa węgla (zgazowanie, uwodornienie, otrzymywanie prostszych produktów, które dalej można wykorzystać) są bardzo złożone i wymagają specjalistycznego sprzętu. To są piece, ale nie takie jak w elektrowniach. Warunki w nich są diametralnie różne - wprawdzie temperatura spalania PRZEWAŻNIE jest niższa (chociaż może być znacznie wyższa) największym problemem jest ciśnienie. Konkretnie to 10 do 100 razy większe ciśnienie. Może macie lub widzieliście domowy piec na węgiel lub kozę na drewno - teraz wyobraźcie sobie, że wsad wam wybucha zamiast płonąć - no będzie rozpiździel. I będzie to wciąż niższe ciśnienie niż w reaktorach.
-
Dobra pomińmy warunki reakcji, to przecież mrzonka. Potem mamy jednak kolejne procesy - chłodzenie, osuszanie, oczyszczanie, odsiarczanie, skraplanie (jeśli to możliwe) i składowanie. Przyjmuje się, że każdy kolejny proces zwiększa koszt o rząd wielkości, a takich kroków może być do kilku do kilkunastu.
-
No dobra, ale powiedzmy, że produkujemy to i tak za darmo, a co nam. Największy problem byłby ze składowaniem wodoru, którego sensownie nie da się składować, on po prostu wycieka z dowolnego zbiornika, bo atomy są tak małe, że się przecisną. Można go oczywiście od razu wykorzystać, ale nie nadaje się np. jako paliwo, bo ma nadal stosunkowo dużo zanieczyszczeń, a samo przetwórstwo rodzi już problemy, o których wspominałem w poprzednim punkcie.
-
No dobra maxi, ale przecież można to dalej spalać i używać jako źródło energii! Brawo! Można! Dokładnie tak samo jak węgiel, który nie został poddany obróbce! A o ile taniej!
Zapraszam do dyskusji, zadawania pytań, stawiania swoich tez i podawania argumentów.
https://x.com/RozekTom/status/2030950904912859610
#polityka #energetyka #chemia #ama
OZE Sroze powiadacie
— Tomasz Rożek (@RozekTom) March 9, 2026
No to poczekajmy jeszcze chwilę aż z powodu blokady Cieśniny Ormuz w Iranie ceny benzyny/ropy wzrosną o kolejną złotówkę, albo dwie. Właśnie zaczyna się sezon prac polowych.
Nie jest racjonalne opieranie gospodarki na surowcach, których się nie ma i które… pic.twitter.com/1sAoDuvyeG

