Tom Yuma- pikantna zupa z noodles na bazie sfermentowanego tofu. Cos takiego można, całkiem bliskie temu co się jada w Tajlandii, zjeść w Preston #uk W tym miejscu: https://maps.app.goo.gl/eMgj9tUowWZDs6d99?g_st=ipc

Tom Yuma- pikantna zupa z noodles na bazie sfermentowanego tofu. Cos takiego można, całkiem bliskie temu co się jada w Tajlandii, zjeść w Preston #uk W tym miejscu: https://maps.app.goo.gl/eMgj9tUowWZDs6d99?g_st=ipc

Jako ktoś kto pracuje w uk, w wietnamskiej restauracji powiem tak: xD to nawet nie udaje tajskiego żarcia A na serio to summer rolle (bo tak się je sprzedaje po angielsku) są wietnamskie. I z tego co widzę to zapchali ci je sałatą. Zazwyczaj jest liść sałaty, listek mięty, kurczak/krewety, 50/50 rice vermicelli/carrot and mooli pickle i do tego kolendra. Papier ryżowy powinien być specjalny, cieńszy niż do spring rolli i bez domieszki pszenicy.
Bylem rok temu w Preston, jak kupowałem samochód😀 widzę że ta restauracja jest obok wetherspoona, w którym siedziałem xD
@Taxidriver ej no, może być smacznie nawet jeśli nieautentycznie. Dzisiaj w tajskiej knajpie u Tajów dostałem curry z m.in. paprykami i dynią w środku i bylo pyszne.
A co do pad kra pao, to powinna w nim być holy basil, a nie sweet basil jakby co. To są takie małe, ale ważne rzeczy w kuchniach Azji. A co do papryki to nie taki faux pas, bo mają w swojej kuchni sałatki z kukurydzą i wiele innych takich smaczków (słynna papaya salad pochodzi z Laosu) A jak chcesz się czepiać o papryki(w tym chilli) to przed odkryciem Ameryki nie było ich poza nią, więc... 😇
@Sveg tutaj było Thai basil czyli właśnie holy. Ale kurczak był w kawałkach(zamiast zmielony) i nawalone papryki. Co do Chilli ok, ale co innego zmienić skład potrawy obecnie występującej a co innego cofać się z pochodzeniem składników 500+ lat wstecz. Btw masz jaja kupować samochód w Preston. Ja się tam bałbym zaparkować po zmroku.
@Sveg Nie inaczej. My z różową dokładnie takie robimy, bo tak nauczyliśmy się w prawdziwej wietnamskiej, zanim padła, bo plebejskie gusta Irlandczyków muszą mieć sajgonki jak z marketu. Jakie to są 'jak z marketu'? To jest kolejne oszustwo, co rozpi€rdala łeb: zamiast w papierze ryżowym to są w kruchym cieście (którego oczywiście jest najwięcej i, które żłopie tłuszcz), z ciężkim do określenia farszem.
Smażona wersja sajgonek powinna za to wyglądać tak, jak u emcekwadrat - co ciekawe, moja mama, jeszcze za czasów późnej komuny robiła dokładnie tak, tylko jak jej się udało dorwać papier ryżowy:
@Taxidriver Papryka może nie występuje, ale już tajskie chilli, to jak najbardziej.
@Sveg
chcesz mieć prawdziwe azjatyckie jedzenie to idź do chińskiego sklepu, kup składniki i sam zrób. Bo restauracje robią żarcie pod Anglików.
Słowa rozsądku i doświadczenia.
U mnie, w Dublińskim Chinatown, chodzimy do całkowicie chińskiej restauracji (takiej gdzie obsługa słabo po angielsku nawet mówi i klientami są głównie Chińczycy) i prosimy o menu po chińsku, używamy tłumacza MsLens/GoogleLens i z tego zamawiamy. Zupełnie inny smak. Da się tym sposobem zjeść nawet pyszne flaki, których w menu po angielsku nie ma.
Ciekawe jest to, że jeśli obsługa jest chińska, to możecie im tłumaczyć tysiąc razy, a jak zamawiacie z menu po angielsku, to dostaniecie danie pod europejskie podniebienie
Tom Yum to nie jest zupa na bazie sfermentowanego tofu!!
Sporo jej zjadłem w różnych miejscach i robiłem też kilka razy. Tofu nawet nie powinno tam być, bo oryginalnie go nie ma.
To zupa najczęściej na lekkim wywarze drobiowym z dodatkiem sosu rybnego, trawy cytrynowej, liści limonki kaffir i galangala, i kilku jeszcze rzeczy.
Przepisy są różne, ale zazwyczaj tylko szczegóły robią różnicę. Niektórzy dodają mleka kokosowego, ALE NIGDY TOFU!
Przykładowy przepis, podobny do mojego:
Zaloguj się aby komentować