Tłumacz amator. Przecież tam powinno być HWDP! Albo w ogóle tego nie przekładać. Wiem, wiem czepiam się jak rzep de facto psiego ogona 😆

#ksiazki #gownowpis

98a656b7-d16e-4780-a348-251a73e3e771

Komentarze (15)

Tym różni się tłumaczenie od adaptacji. Pamiętajcie - KAŻDA książka przetłumaczona z innego języka jest de facto fanfikiem i wariacją na temat oryginału, nie "oryginałem innymi słowami".

@Sezonowiec 

Felietony były publikowane w Feniksie, jak jeszcze biegały dinozaury.

Czytałem je w wersji papierowej.

Linka niet, szukaj na forach z fantastyką.

Good place to start:

 Cyklu felietonów „Tygrys szablastodzioby” Pauliny Braiter z marca 1992 roku. W czasopiśmie

„Fenix” tłumaczka zapowiada kronikę „tego, co przytrafiło się w ostatnich

latach sztuce translatorskiej, edytorskiej i całemu w ogóle rynkowi książki.

Czyli totalnej zapaści”.


P.S.

Paulina Braiter jest/była? żoną oszołoma ziemkiewicza.

O @GtotheG! Nie wiem czy jakiegoś buga złapałem, ale mało Cię widziałem na Hejto od pamiętnej randki😊 mam nadzieję, że to było dobrze wydane 83PLN 😃

@Sezonowiec Tyle, że nasze HWDP ma angielski odpowiednik ACAB. Także tłumaczenie nie wydaje się takie złe, chociaż mogło być "JBĆ PSY".

@dieselmower kalkowanie vs. udomowienie - "rule of thumb" w zawodzie tłumacza jest mniej-więcej takie, że tłumaczysz tak, jak chce tego wydawca. To stosunkowo prosta hermeneutyka.

@dieselmower Ma to sens z tym, że właściwie te dwa akronimy ciężko według mnie ze sobą grają, z uwagi na wagę wyrazu😊 ACAB wydaje się igraszką w zestawieniu z naszym HWDP. Kocham nasz język za wulgaryzmy i mówię to szczerze🥰 znowu się czepiam 😆

Zaloguj się aby komentować