Ten poprzedni miał być ostatni, ale włączył mi się przypadkowo taki stary kawałek – wiedzieliście w ogóle, że jest polska wersja Sweet home Alabama?


Zawsze mnie w tym polskim tekście – bo bardzo lubię takie obrazki – zachwycały wersy:


Co noc do ciebie list układam

bo spytać o to stary muszę

co się na spód walizki wkłada

gdy na zawsze w świat wyruszasz?

Kwiaty zostawiasz u sąsiada

wyłączasz światło i wychodzisz


No i w związku z tym tak mi się napisało:


***


Nie byłeś nigdy


Jak sójka za morze w świat się wybierasz:

i palcem miliony zwiedziłeś już map,

i przygotowałeś sobie bagaż

i coś do tego świata cię gna.


Lecz boisz się, że tam ludzie mogą być różni,

że może języków za dobrze nie znasz,

że to, że tamto – długo wymieniać.

I plan swój odkładasz. Znów na „za jakiś czas”.


I znowu ta myśl, że inni – nie ja;

i znowu ta myśl, że „może by tak?”;

i znowu, jak sójce – to przecież ptak –

skrzydła ci rosną. Znów lotki rwiesz.


A może im i marzeniom pozwól urosnąć?

Daj sąsiadowi kwiaty. I leć.


***


#nasonety

#zafirewallem


No i tekst di proposta.

Komentarze (16)

@KatieWee Pacz, a ja przeszedłem od razu do przekwitania! Jak aksolotl: ze stadium larwalnego od razu do starości! Nie wiem czy wśród kwiatów jest jakiś odpowiednik. Jeśli nie ma, to możemy się umówić, że łady ze mnie kwiatek.

@George_Stark Ładny sonet.


Nie myślicie realnie czasem o powrocie? Zostawiliście rodzinę i wszystko czy raczej wyjechaliście na zasadzie "nic mnie tu nie trzyma, lecę w świat!"? Głównie pytanie do Ciebie i @UmytaPacha, bo wiem, że jesteście na emigracji. Czasem tak myślałem o wyjeździe, raz 2 miesiące spędziłem na drugim końcu Polski, ale jakaś taka pustka była trochę, ale może to kwestia miejsca akurat też, nie wiem. Dobrych wyborów przyszłych podróży, bo widziałem, że szykuje się zmiana!

Zaloguj się aby komentować