Komentarze (12)

@evilonep Przewrót na skrzyni to była zwyczajnie niebezpieczna durnota. Dla chętnych - jak najbardziej. Dla wszystkich, obowiązkowo - w życiu, żadnego zmuszania dzieciaków do niebezpiecznych i kontuzjogennych ćwiczeń.

@evilonep lol nie. Uwielbiałem akrobatykę. Do skoku przez skrzynie nie potrzebowałem odskoczni xD plus potrafiłem stanie na rękach i mostek z pozycji stojącej.

@maximilianan Ja się wszelkiej akrobatyki w szkole bałem, wręcz chorobliwie. A jako młody dorosły stanąłem na głowie na jadącym stępem koniu (chabeta była bardzo spokojna i doświadczona koniara trzymała go na lonży).


Teraz pytanie: czy coś było nie tak ze mną, czy może jednak ze szkołą?

@sierzant_armii_12_malp Ze szkołą, ale nie tyle twoją co ogólnie z poziomem WF-ów w Polsce. Nie dziwię się, że dzieciaki unikają ćwiczeń, jak WF w 90% polega właśnie na takiej akrobatyce (gdzie mało który nauczyciel dbał o ćwiczenia tylko o wykonanie skoku i wstawienie oceny na odwal się) i na grach zespołowych, gdzie zamiast frajdy było wyzywanie się wokół.

@evilonep

Za dzieciaka bardzo się bałem skrzyni i kozła, głównie przez opowieści.


A potem się okazało, że takim gowniakom jak ja dają odskocznie.


Chociaż nawet z tym było widać dzieciaki nad którymi rodzice rozłożyli parasol ochronny

Mi musieli odsuwać skocznie i gruby materac dawać na ścianę i podłogę, bo zapieralalem ile dało i potem leciałem z saltem w materace.

Zaloguj się aby komentować