Tak sobie rozmyślam na temat recenzowania dzieł kultury.
Bardzo podobają mi się opinie @WujekAlien o książkach czy @Mahjong o filmach. Czuć i widać, że zapoznali się z danym utworem, potrafią też sporo opowiedzieć, dzięki czemu wiadomo, czego się spodziewać. Przez to dodałem już wiele powieści czy filmów do swoich list na przyszłość.
Ostatnio na Instagramie trafiłem na kilka filmików o książkach, które opierały się na generycznych sformułowaniach. Przykładowo: „porusza współczesne problemy” albo „zamyka współczesny świat w pigułkę, którą naprawdę trudno przełknąć, a jak się ją przełknie, to można porządnej psychodeli”. Jakie współczesne problemy? Nierówności społeczne? Wojnę na Ukrainie? Rosnącą polaryzację? Rasizm? Coraz bardziej popularne zjawisko samotności? Choroby psychiczne? No nie dowiemy się.
Może Instagram nie sprzyja dłuższym formom? Może trzeba przekazywać informacje w jak najszybszy sposób, jeszcze z milionem cięć (nie cierpię tego), żeby przypadkiem odbiorca się nie znudził? A może to tylko mój pech, że akurat natrafiłem na takie filmiki i istnieje wiele profili, którzy tworzą lepsze, krótkie opinie?
Jakie są Wasze doświadczenia?
#ksiazki #filmy


