Tak sobie czytam o tych dronach i widziałem mnóstwo radzieckiej propagandy w tym temacie. No i u ruskich botów ciągle przewija się ta teoria o tym, że to Ukraińcy je na nas przysłali, żeby zaangażować NATO w konflikt/obronę P-LOT ich nieba. No teoretycznie ma to jakiś sens. Tylko czy to jest w ogóle możliwe? Przecież jak sobie o tym pomyślę to musieliby:


-Zdobyć rosyjskie drony (przecież rosja korzysta z innych niż Ukraina nie?).

-Musieliby zdobyć kontrolery do tych dronów.

-Musieliby zdobyć kody dostępy do obsługi tego (nie wiem jakoś nie wyobrażam sobie że w przypadku bojowego drona można sobie ot tak włączyć przyciskiem pilot i latać).

-Musieliby mieć dostęp do nawigacji zgranej z tym sprzętem.

-Jeśli faktycznie rosji nie byłby taki nalot ich dronów na Polskę korzystny to by chyba wyłączyli te drony zdalnie?


Jak ktoś się orientuje, albo czytał jakąś sensowną wypowiedź na ten temat to dajcie znać bo mnie to ciekawi.


#wojna #ukraina

Komentarze (15)

bardziej prawdopodobne jest że gdy już minęły Lwów to sobie je delikatnie odpuścili, można myśleć co się chce ale pragmatyzm czasu wojny to pragmatyzm czasu wojny

Plus jeszcze wystrzelić je mniej więcej z tych miejsc, z których ruscy to robią, bo jednak latają AWACSy i zachód widzi sytuację. W teorii mogliby pozbierać takie, które same spadły u nich i były w miarę w dobrym stanie, zabrać gdzieś front i startować stamtąd, ale znowu: jakieś ślady ingerencji, zmiany oprogramowania, części - sprawa by się rypła i byłby przypał.

No i ostatnie - to nie są pierwsze ruskie obiekty, które u nas spadły.

@Nemrod Nie zapominaj, że jeszcze Ukraińcy musieli przekonać Białoruś, żeby wydała komunikat o tym, że lecą nad Polskę.

ja to widze tak:

  • ruscy wystrzelili drony

  • ukraincy je zaklocili

  • polecialy slepo na polske

  • spadly gdzie spadly

  • teraz kazdy chce na tej sytuacji cos ugrac politycznie

@DEATH_INTJ czyli dopiero teraz ukraińskie zakłócanie dronów spowodowało, że te poleciały do nas? Dlaczego wcześniej się tak nie działo i nastąpiło to teraz i to w takiej skali?

@dzangyl ale ja śmieszkuję mordo xd Jak ruskie wyślą 50 dronów, tu Ukraina zestrzeli wszystkie. Jak pójdzie 200, to jeden przeleci. Jak poleci 600, to nad Polskę może dolecieć kilkanaście, kilkadziesiąt. Jak zaczną wysyłać po 1000 i więcej, to dopiero będziemy mieli dyskotekę. To prosta zabawa. Dochodzi do przesycenia możliwości śledzenia celów i nie nadążasz z ich niszczeniem, nawet jak będziesz miał wystarczająco rakiet i samolotów/wyrzutni.


Skuteczność systemów przeciwrakietowych określa się w procentach i np. jak masz 85%, to znaczy że 100 wystrzelonych rakiet zniszczy 85 nadlatujących celów. Więc z reguły do jednego celu wysyłasz więcej niż jedną rakietę. Ale to szybko robi się niesamowicie nieekonomiczne, a drony są z reguły wolne, więc najpierw strzelasz, czekasz aż rakieta doleci do celu. Jeśli go nie zniszczy, dopiero wtedy strzelasz ponownie. Kiedy masz setki celów, to trwa bardzo długo i możesz nie zdążyć zestrzelić wszystkiego.


A do tego dochodzi "odsiew" nakładających się systemów przeciwlotniczych. to znaczy nie chcesz aby do jednego celu strzelało kilka stanowisk, które są w zasięgu. Więc musisz to koordynować, co daje jeszcze więcej czasu.


A ja to i tak niesamowicie upraszczam.


Problemem jest przede wszystkim skala ataków, o czym większość zapomina.


EDIT: no i jest jeszcze kwestia konfliktu samoloty/ stanowiska przeciwlotnicze. Nie możesz w tym samym obszarze operować jednym i drugim, bo pociski wystrzelone ze stanowisk naziemnych mogą bardzo łatwo pomylić cele i zestrzelić własny samolot. Więc musisz wybierać i decydować, gdzie co lepiej użyć. To wszystko to bardzo skomplikowane operacje militarne, a ja jestem zwykłym laikiem.

@dzangyl spoko. A wiesz, to tylko tak pobieżnie to liznąłem. Można by też przyjrzeć się konkretnym akcjom. Na przykład ktoś na hejto wrzucił nagranie jak bodajże Mi-8 z bliskiej odległości zestrzeliwuje drona. To jest super rozwiązanie, bo jest bardzo tanie (pewnie nawet tańsze niż sam dron). Ale - możliwe tylko w bardzo specyficznych warunkach. Bo do zestrzelenia doszło zapewne przy pomocy działek podwieszanych kalibru 23 mm. Wystarczy jedno czy dwa trafienia, aby taki dron spadł. Ale żeby tego użyć, musisz mieć gwarancję, że w okolicy na ziemi nic nie ma, bo pozostałe pociski gdzieś muszą spaść. I równie dobrze przy zestrzeleniu jednego drona mógłbyś zdziesiątkować mieszkańców wsi, która leży 3-4 kilometry dalej.


I taki dylemat należy pomnożyć przez liczbę dronów.

@NiebieskiSzpadelNihilizmu Nie dopatruję. Po prostu rozważałem czy to jest technicznie możliwe dlatego zapytałem grono ekspertów

Zaloguj się aby komentować