Tak naprawdę ja mam już wszystko zaplanowane. W przyszłym roku w maju się pakuje i otwieram hodowle owiec w Rumuni.


Jeśli nie wyjdzie mi z moją szarąmyszką to jadę sam i poszukam sobie żony na miejscu, a jak się zgodzi jechać to się oświadczam i zabieram ją ze sobą.

W przyszłym roku sprzedaje wszystko co mam oprócz mieszkania w warszawie które będę wynajmował, zamykam firmę i kupuje jakiś domek w górach ok 70-120 metrów najlepiej z lokalnego kamienia ale może być drewniany + kawałek ziemi gdzieś w dolinie o małym zaludnieniu, najlepiej pustej, gdzie są dobre trawy w Karpatach Rumunii na ok 700-1000 mnpm. .

Na początek kupie 50 owiec i może kilka kóz + psa pasterskiego. Zostawię sobie kasę na remont domku + jakieś solary i studnie żeby nie brać wody z potoku. Resztę pieniędzy zostawię na zapas na lokacie.


#oswiadczenie #gory #mazenia #rumunia #wychodzimyzprzegrywu

6d1fbc0d-666e-4378-a4f8-ecd2604e1878
20ea03bd-4869-4885-bad4-ca22d1c2de05
3012c214-65b3-4f72-94e2-39d8bc5d5d07
f41a3738-dce7-4873-b76f-4d09ce8c6eae

Komentarze (17)

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak To może najpierw trzeba coś opanować,wyjechać tam na jakiś czas teraz,zimą - he ?

@SiostraNieZdradziDziewczynaTak to proponuję zrobić rekonesans jaki język jest tym „lokalnym” bo duża część Transylwanii posługuje się węgierskim.

Nie znasz języka, nie znasz się na owcach. Domniemam, że też nie znasz Rumunii ani Rumunów i planujesz się z tym wszystkim związać.

Powodzenia!

Zaloguj się aby komentować