Wywiad bezbarwny. Mazurek był sobą w łagodnym wydaniu czyli wydaniu jakie ma dla przedstawicieli PIS. Stanowski natomiast ewidentnie nie był przygotowany merytorycznie, a odnoszę też wrażenie, że ewentualne konsekwencje tego wywiadu zjadły go wewnętrznie przez co nie zadawał pytań niewygodnych. Ograniczał się do drobnych pytań anegdotycznych. Reasumując prowadzący się nie popisali, byli nijacy i dali dużo mówić PAD, a jak historia uczy, niektórym wystarczy dać mówić by sami się skompromitowali ... i tak oto mamy skandal polityczny na skalę międzynarodową xD