Komentarze (5)

Kolekcjoner_dusz

Już w grudniu 2026 r. rosyjskie koncerny naftowe zostały zmuszone do znacznego ograniczenia pompowania ropy z powodu sankcji nałożonych przez administrację Donalda Trumpa. Zakłóciły one sprzedaż największym odbiorcom Kremla i donatorom rosyjskiej wojny – Indiom i Chinom.


W zeszłym miesiącu wydobycie ropy naftowej w Rosji spadło o ponad 100 tysięcy baryłek dziennie, do 9,326 mln baryłek dziennie, podała agencja Bloomberg, powołując się na źródło zaznajomione z oficjalnymi statystykami. Są one od rosyjskiej agresji na Ukrainę niedostępne opinii publicznej. Reżim je utajnił.


Obecny spadek wydobycia ropy jest największy od połowy 2024 r., kiedy Rosja wypełniła limity OPEC+. Teraz, na mocy umowy z krajami produkującymi ropę, Rosja może zwiększyć produkcję, jednak zamiast tego wielkości niespodziewanie spadają od grudnia. Obecnie Rosja wydobywa o 250 tys. baryłek dziennie mniej niż kwota przyznana jej przez OPEC+.


Głównym bólem głowy rosyjskiego reżimu stała się sprzedaż wydobytej ropy naftowej. Chociaż z rosyjskich terminali portowych dziennie wypływa w świat około 4 mln baryłek ropy, to coraz więcej surowca utknęło na morzu. Czeka tak na kupców, którzy odwracają się od Rosji w obawie przed poważnymi konsekwencjami ze strony USA.


Od końca listopada wielkości niesprzedanej rosyjskiej ropy wzrosły o 30 mln baryłek po tym, jak Indie ograniczyły zakupy do najniższego poziomu od trzech lat – 1,1 miliona baryłek dziennie w grudniu. A będzie jeszcze gorzej. Według Bloomberga, ukraińskie ataki na platformy wydobywcze Łukoilu na Morzu Kaspijskim mogą negatywnie wpłynąć na wydobycie. 11 stycznia ukraińskie dowództwo poinformowało o celnym uderzeniu w trzy platformy Łukoilu.


Jakby tego było mało, to rosyjskie koncerny paliwowe borykają się z ujemnymi przepływami pieniężnymi spowodowanymi spadkiem cen, zauważa analityk BCS Kirił Bachtin. Według ministerstwa rozwoju gospodarczego Rosji, średnia cena ropy Urals zmniejszyła się w listopadzie 2025 r. do 44,87 dol. za baryłkę, osiągając najniższy poziom od pandemii 2020 r. W grudniu i na początku stycznia 2026 r. ropa, głównie rosyjska, potaniała do 34-36 dol. za baryłkę, a dyskonto w stosunku do ropy Brent sięgnęło rekordowe blisko 50 proc.

W rezultacie handel ropą z wielu rosyjskich złóż stał się nieopłacalny: każda sprzedana baryłka generuje stratę w wysokości 5 dol., poinformowały źródła branżowe Reuters. Rentowne pozostało jedynie wydobycie tam, gdzie Kreml dał koncernom ulgi w podatku od wydobycia surowców.


„Obserwujemy pogorszenie wyników finansowych rosyjskich firm naftowych już w drugiej połowie 2025 r. A w 2026 r. w porównaniu z minionym rokiem również nie widzimy poprawy wyników” – podkreśla Kirił Bachtin. Przewiduje on, że obecny limit wydobycia dla Rosji w ramach porozumienia OPEC+ – 9,574 mln baryłek dziennie – pozostanie niewykorzystany przez czas trudny do dokładnego ustalenia, ponieważ rosyjskie koncerny nie są zainteresowane zwiększeniem produkcji.

dez_

Zaraz znajdą się tacy co napiszą ze "rosja upada po raz xxx", ale każdy rozsądny człowiek wie że to nie jest szybki proces.

mannoroth

@Kolekcjoner_dusz Jak pisałem gdzie indziej, używać ruskiej ropy to jak pić harnasia na balu xD Wstyd, faux pas

kodyak

Oo nie kraj który mówił że przestał już być uzależniony od ropy jednak kłamał. Milion pytań bez odpowiedzi.

Zaloguj się aby komentować